Skip navigation.

Log in | Sign up

photo of Mona

The Villain Strikes Back

Be the flame, not the moth.

February 2009

( Monthly archive )

Ja tó wrucem

W tym tygodniu pracuję do 9 ciemną nocą. Jestem bardziej zryta niż Krecik. Odezwę się pewnie dopiero z Polonii, ale wtedy zdam sprawozdanie z
-masaży
-filmów
-kawałka Ire, ktory wkopał mnie w glebę i stał się moim nr 1 mojego pobytu
-lotu do Polski (o ile nie rozwali nam się samolot).
Nie lubię latać. Mam nadzieję, że przeżyję, hah :.

459. W rytmie białoruskiego ska

Słucham doktora Wilczura i piję kefir. Litr kefiru w sobotę - nie alkohol, jak normalni ludzie. Kefiru. Ale to dlatego, że żyję powrotem do bogoojczyźnianego kraju (zarówno tym za tydzień, jak i Dzikim Planem). Żyję też przyszłym tygodniem, który obfituje w pracę (codziennie od 9am do 9pm), masaż holistyczny, knajpę z Maikonem (mój ex-student ulubiony, niebieskooki blondyn, naturalnie gej), babyshower Ani i diabli wiedzą co jeszcze.
A, studentów. Ale może ich przemilczę, bo wylewanie żółci na tych zrytych ignorantów, których horyzonty myślowe są już tylko punktem widzenia jest bez sensu. Brazylijczycy w Dublinie zadają pytania w stylu:

Gdzie wy uprawiacie seks, skoro nie macie moteli? (My, Europejczycy, możemy uprawiać seks w domkach)
Czy Polska ma swoją ligę piłkarską? (noż, jak odpowiedziałam asno i precyzyjnie, to nie zadawali mi więcej takich pytań)
Czy w Irlandii zawsze jest zimno? (A czy w Brazylii zawsze jest gorąco?)
Kto to jest Brian Cowen? (po 4 miesiącach pobytu i Ire i codziennego patrzenia na twarz Taoiseach w gazetach i tv)
Dlaczego są tu napisy w dwóch językach?
I mój absolutny faworyt z wczoraj:
Taaak? Irlandia była okupowana przez Brytyjczyków?

Qrdwa, qrdwa, qrdwa. Przysięgam, niekiedy mam ochotę wziąć ich za te durne, pełne samozadowolenia ryje i długo oraz metodycznie walić o kaloryfery. Ochotę na to, by powiedzieć 'jak nie podoba ci się Ire, to po kiego qrde czorta wyjeżdżałe/aś ze swojej zajebistej Brazylii, o której opowiadasz mi takie rzeczy, że przysięgam na grzybki w occie mojej mamy, moja noga nie postanie tam w życiu?' Nie rozumiem ludzi, którzy jadą za granicę bez próby dowiedzenia się czegokolwiek o kulturze, historii etc.
A to są, diabli by ich wzięli i na widłach poniesi, dorośli ludzie! I to, qrdwa, wykształceni! Jakim cudem, psia ich mać trąbką kosmitów trącana JA mam większe pojęcie o życiu politycznym Brazylii niż oni?
I oni tu przyjeżdżają się uczyć. Uczyć, qrdwa, qrdwa, qrdwa! Jak można się uczyć będąc tak pełnym pogardy dla kultury innej niż ojczyźniana? Jak można mieć tak centralnie w odbycie fakt, że nie jest się w domu?

Jedna Brazylijka mówi, że na Walentynki jest współlokator dał jej płytę Iglesiasa, którego ona kocha. No, więc dał jej płytę, a ona co? 'A po co to?' - nawet nie podziękowała, bo ONA, Brazylijka, walentynki obchodzi w czerwcu. I ona nie widzi nic niestosownego w tym, że nawet mu nie podziękowała. Dlaczego? 'Bo ja nie mam z Irlandią nic wspólnego' - mowi. Oprócz tego, że tu mieszkasz i pracujesz, że w teorii przyjechałaś uczyć się języka, a bez kultury języka nie poznasz... a, idź w cholerę.

Nie, nie wszyscy tacy są. Ale przerażająca, przytłaczająca większość. Jeśli zdarzy się w 15osobowej grupie jeden rodzynek, to człowiek czuje się jak szczęściarz.
Nie. Moje doświadczenie z tą kulturą nie jest złe - nie będę uogólniać, bo znam kilkoro fajnych Brazileiros, kilku z nich nawet z opery :smile:, mam kilku wspomnienia godnych studentów (aczkolwiek już nigdy nie spotkam drugiego Fabia, och, Fabio...) - ale ci studenci, ktorych spotkałam, nie sprawiali czarującego wrażenia.
Jakoś... nie będzie mi ich brakować.

I tak miałam nie wspominać o studencikach, a tak wyszło. Czy są gorsi niż oszkalowana przeze mnie turystyka na wsizie? Nie, nie są gorsi. Po prostu są inni, ale poziom doprowadzania mnie do załamania jest podobny :smile:

Idę se kefiru dolać i pomyśleć, że niedługo będę mogła o nich zapomnieć ^^

Wibrująca depilacja ^^

Lukrecja jest fajnym gadżetem.
NDSLite też.
Torebka Radleya (walentynkowy gift od Morta:*) jest również kulerskim gadżetem.
Fajne gadżety są fajne - no przecież to oczywista oczywistość.

Monie jednak to nie wystarcza. Będąc w posiadaniu rozmaitych wibrujących przedmiotów (że wymienię choćby telefon czy Wibrującą Owcę Śmierci), Mona nabyła kolejny.
Maszynkę do golenia z opcją 'soothing vibrations'. Idę testować, gdzie niby to łagodzi, a gdzie wibruje :smile: Jeśli sobie nie amputuję nóg to wrocę i opiszę wrażenia :wink:

Po jakimś czasie...
Ojej, ojejejej ^^ wibrująca golarka lepsza niż Wibrująca Owca Śmierci. Cudnie.

Idę, malować paznokcie i oglądać Dźwięki Muzyki. Albo E.T.
Nie, Mort i szwajnszwagier są na imprezie pożegnalnej kolejnego Polaka wracającgo na bogoojczyźniane łono, więc jestem sama na chacie.
Więc chyba jednak Dźwięki Muzyki ^^

Z pamiętnika villaina rodzinnego

Gadam z MiHem na skajpie. MiHu szczebiocze, jakby mu za to płacili, co jest b. dziwne.
Mona: Wszystko ok?
MiHu: Jestem najedzony i mam gadanie.

Czyżby jednak był głodzony przez większość życia? A może reaguje tak tylko na kejefsi?
Jednak poszło rodzinnie - ja mam gadane po piciu, MiHu po jedzeniu.
Luz.

458. Eu nao sou um homem, eu sou uma mulher ;P

Z pamiętnika villaina ticzera:
Mona: Jaaaaak mi się nie chce uczyć :/
Darek: A co dziś robisz?
Mona: Prepositions of movement.
Darek: U.
Mona: I nie wiem, jak ich zabrać do galerii, żeby się nie połapali, oni są, zaraza, ambitni, ćwiczenia by robili.
Darek: U.
Mona: Mhm... o, już wiem ^^

W klasie:
Mona: Mai preciouses, today we're covering prepositions of movement.
Students: Wooooooow...
Mona: Yes, I can clearly see your happiness. So, as a first part of class we practise prepositions and as a second part we practise movement.

- co za czasy, żeby nauczyciel musiał kombinować, jak by tu nie uczyć ;p

Jak widać po tytule notki, zaczęłam się uczyć portugalskiego w odmianie brazylijskiej - mając studentów Brazileiros trzeba się w końcu za język obcy wziąć. Zwłaszcza, że odkryłam coś, co pomaga mi się uczyć, a mianowicie kapitalną platformą e-learningową.
Livemocha.com jest społecznościową platformą, a to, co mnie do niej przekonuje, to możliwość zarówno uczenia się, jak i uczenia innych (czy nie pięknie brzmi w cv - nauczanie w platformie e-learnigowej?;p). Zatem studiuję pilnie eu sou, voce e , ela/ele e :smile: a nativi mnie gorliwie poprawiają - udostępnianie części mowionej do oceny uzytkowników jest kapitalne, możliwość chatowania również - no fulbajerek, proszę siadać drzwi zamykać :smile:
Z drugiej strony namiętnie zaczytuję się w writingach, poprawiam pronunciation, a nawet quiz flashcardowy uskuteczniłam :smile: Nie, że ciężka praca - bo człowiek tak naprawdę uczy się ucząc innych - przede wszystkim fajna zabawa :smile: No i moi studenci się ogromnie cieszą, że
a) ticzerka sama się uczy
b) mogą ją poprawiać

Świetna zabawa, polecam :smile: Dopiero zaczęłam portugalski, ale już mam plany na inne języki. Fajnie tak, uczyć się za darmo :smile:
Niah niah niah ^^
Jakby co - do zobaczenia na livemocha.com ^^

February 2009
M T W T F S S
January 2009March 2009
1
2 3 4 5 6 7 8
9 10 11 12 13 14 15
16 17 18 19 20 21 22
23 24 25 26 27 28