Skip navigation.

Log in | Sign up

photo of Mona

The Villain Strikes Back

Be the flame, not the moth.

December 2009

( Monthly archive )

519. Podsumowanie roku 2009

Rok temu podsumowałam poprzednie 12 miesięcy, a tu... cóż, miejsce dla roku 2009 :smile:
Strasznie szybko minął ten rok. Powrót ze wsiDublin, remont mieszkania, przeprowadzki, szukanie pracy, płacenie rachunków... nie da się ukryć, że cieszy mne niezmiernie wkraczanie w nowy rok bez rachunkow do płacenia - mam tam wprawdzie rodzinne długi, no i piękny_dwudziestoletni_kredyt :smile: ale to spokojnie.
Plusem finansowym była decyzja sprzed dwóch lat o zadbaniu o emeryturę i inwestowaniu pieniędzy. Po roku jesteśmy na miłym plusie, a Marek dopiero się rozkręca (bo to on jest inwestorem ;p). Więc nie jest źle, a informacje o krytycznym stanie ZUSu przyjmuję z obojętnością, bo na ZUS i tak nie liczę.
W nowy rok wkraczamy zatem z czystym kontem i kotem, który zjawi się u nas w marcu. Yossa urodził się 22 grudnia i jest rozkoszny :smile:

Wracając jednakowoż do podsumowań, z zeszłorocznych postanowień udało mi się zrealizować ponad 50%, czyli wróciić do PL i zrobić remont. Projekt Morholt pełznie do przodu, a moja linusiowa edukacja, cóż... jest lepiej niż rok temu, ale jakoś się nie zebrałam:) Tak więc zostawiam sobie linusia i projekt na przyszły rok :smile: A teraz -

Książka roku: FruitsBasket/ Fables/ Biała Gorączka
Biała Gorączka - Jacek Hugo-Bader czekałam na tę książkę przez kilka miesięcy i warto było. Nie jest to może optymistyczna lektura, ale poruszająca jak diabli.

Film roku: Koralina/ Watchmen/ Inkheart/ Harry Potter i Severus Snape/ Fanboys/ In the Loop
Ojojoj :smile: i nie wiem teraz, co wybrać, a niech tam...In the Loop za niezmiernie kreatywne wulgaryzmy :smile:

Koncert roku: tak naprawdę liczą się tylko Blind Guardian @ Płock/ Judas Priest @ Dublin
W sumie ciężko porównywać te kocerty, bo do każdego miałam inne podejście, BG dużo lepiej znam, a znowu JP - dużo dlużej :smile: Jednak jeśli chodzi o wrażenia artystyczne... Judas Priest

Trauma roku: basy
Basy stały się moją prawdziwą traumą, na tle której rozwijam nerwicę, nie wiem, co mam z tym zrobić, rly :/ nawet sąsiedzi z góry mi nie przeszkadzają, mimo tego, że mamy Sylwestra, a oni znowu stukają i wiercą :smile:

Album roku: Lungs - Florence and the Machine/It's not me it's you - Lily Allen / Hat, Rabbit - Gaba Kulka
Lungs - Florence and the Machine bo to dobra płyta jest :smile:

Gra roku: Theresia/ My World My Way/ FF6
Theresia jako że gra dosłownie wymiata i tyle :smile:


Oczekiwania na rok 2010: koncert Ulvera/ zakup głośników i zemsta na basujących sąsiadach/ Yossa
Się zobaczy!

Tradycyjnie już zapytam - jak u Was? Macie jakieś wspomnienia warte przypomnienia? :smile:
Wsiego dobrego w nowym roczku!

518. Merry Christmas

I tak właśnie nadszedł okres świąteczny, atakując rodzinną atmosferą :smile: Prezenty pod choinką - są. Makabryczne ilości żrełka - są. Przedwyżerkowe postanowienia 'tym razem nie zjem tyle' - są, a jakże :smile:
Zatem życzę sobie blogaFFkowej weny, a Wam zdrowia, szczęścia, pomyślności i częstszych komciuff :smile:
Ażeby było wam milej, podzielę się z Wami moją najulubieńszą kolędą, czyli 'The Carol of the Bells'. Najbardziej lubię ją w wykonaniu Metalliki i Orkiestry Transsyberyjskiej, ale i ta wersja jest niezwykle miła - i bardzo klimatyczna:



Wesołych Świąt, braciaszkowie i siestrzyce :smile:

517. Weltschmerz

I tak to bywa czasem, że człowiek ma ochotę popodgryzać sobie żyłki i tętniczki, i diabli nawet go nie biorą, bo się boją podejść; tak bywa czasem, że człowiek zastanawia się nad przeszłością i zaczyna myśleć: czy ja czasem nie żałuję tego, co zrobiłem?
Więc, żeby uniknąć takich myśli, na kulinarnym ostatnio blogaFFq Zua, zamieszczam kolejny przepis:
Gin z tonikiem
Mieszamy gin z tonikiem w proporcjach odpowiadających Weltschmerzowi, dodajemy cytrynkę/limonkę i koimy zbolałe duszyczki.

516. Chocolate cookies

Mikołajki to takie swięto, gdy ludzie zaczynają lubic koncept secret santa - co jest o tyle dziwne, że można dostac kompletnie nietrafiony prezent, ale nie ma to jak smak oczekiwania :smile:
Dwie moje grupy - LudzieSzamba (sami się tak nazywają, nieważne) i Babiniec, zapragnęły zorganizować secret santa przy współudziale ich lektorki. Czyli mnie.
Jedyna reguła brzmi: prezenty mają być self-made. Nie kupujemy gotowych giftów, mamy je osobiście zrobić. No, to ja zrobiłam cookies. Very American :smile:
Cookies:
Składniki:
150g masła
100g cukru
2 jajka
50g solonych orzeszków ziemnych
1 łyżeczka cynamonu
1 lyżeczka proszku do pieczenia
240g mąki
Tłuszcz i cukier wymieszać na białą masę, dodać pojedynczo jajka, posiekane orzechy i czekoladę. Zmieszać proszek do pieczenia, cynamon, mąkę - dodać do masy. Ulepić ok 30 kulek, kłaść na wyłożoną papierem blachę, piec pośrodku piekarnika ok.15 minut w 200st.C
Zapakować - i gotowe :smile:

List do święego Mikołaja

Kochany święty Mikołaju,
niech będzie, jak jest. A prezenty przynieś tym, co potrzebują :wink:

Mona
December 2009
M T W T F S S
November 2009January 2010
1 2 3 4 5 6
7 8 9 10 11 12 13
14 15 16 17 18 19 20
21 22 23 24 25 26 27
28 29 30 31