526. Barbie wieczorową porą
Saturday, 6. February 2010, 21:52:10
Pan kotek był chory i leżał w łóżeczku,
Wszyscy znamy bajkę o chorym koteczku
A pani Monika też się w łóżku poci,
Nie wrąbała dzisiaj serka, ni łakoci,
Tylko małą pizzę, no a na niej serki
Oglądając przy tym Barbie Muszkieterki
Była, trzeba przyznać trochę uprzedzona
Jak to do nowości uprzedza się Mona
no a jeszcze Barbie... no i różu tony
I straszna grafika, i faceci - łomy,
Okazało się jednak, wbrew przewidywaniom,
Że różowa Barbie nie jest Barbie tanią
Ma pomysły, koncepcje i siłę przebicia
Umie walczyć i sprzątać i - nie uwierzycie-
Nie poluje na księcia, na miłość nie czeka
Można niemal w Barbie zobaczyć człowieka.
A najlepsze w filmie poza Barbie-modą
Była sama w sobie pogoń za przygodą,
Bo w finale Barbie księciunia ratuje,
Księciunio się szybko do randki gotuje,
A Barbie mu na to - sorry, nie bądź bucem,
Mnie wzywa przygoda i szybko nie wrocę.
I tak właśnie myślę se, że feministki
Ciutkę za szybciutko porobily czystki,
Bo film może i tryskać różowym kolorem
Ale gadkę prowadzi prokobiecym tonem,
zaś faceci co mają oklepane nerki
Pierunem doceniają pikne muszkieterki.
Tak, jestem przeziębiona i leżę w wyrku, a do tego odpadam po rozmowie z ex-studentem z Brazil, który postanowił mi wyznać, że się we mnie podkochiwał i czy nie poszłabym z nim do łóżka, gdyby pojawił się kiedyś w Europie. I że ofkorz żałuje, że się za mnie nie wziął, gdy się widywaliśmy, tralalalala...
Biorąc pod uwagę liczbę facetów, którzy rzucają mi hasła w stylu 'oj, jak żałuję, że kiedyś ci nie wyznałem, że czuję do ciebie miętę, a teraz za późno....', to ja jednak albo muszę zyskiwać na wartości, albo moi znajomi popadają gremialnie w alkoholizm i mi takie rzeczy wyznają po pijaku.
Bozz, bozz, co się dzieje
Wszyscy znamy bajkę o chorym koteczku
A pani Monika też się w łóżku poci,
Nie wrąbała dzisiaj serka, ni łakoci,
Tylko małą pizzę, no a na niej serki
Oglądając przy tym Barbie Muszkieterki
Była, trzeba przyznać trochę uprzedzona
Jak to do nowości uprzedza się Mona
no a jeszcze Barbie... no i różu tony
I straszna grafika, i faceci - łomy,
Okazało się jednak, wbrew przewidywaniom,
Że różowa Barbie nie jest Barbie tanią
Ma pomysły, koncepcje i siłę przebicia
Umie walczyć i sprzątać i - nie uwierzycie-
Nie poluje na księcia, na miłość nie czeka
Można niemal w Barbie zobaczyć człowieka.
A najlepsze w filmie poza Barbie-modą
Była sama w sobie pogoń za przygodą,
Bo w finale Barbie księciunia ratuje,
Księciunio się szybko do randki gotuje,
A Barbie mu na to - sorry, nie bądź bucem,
Mnie wzywa przygoda i szybko nie wrocę.
I tak właśnie myślę se, że feministki
Ciutkę za szybciutko porobily czystki,
Bo film może i tryskać różowym kolorem
Ale gadkę prowadzi prokobiecym tonem,
zaś faceci co mają oklepane nerki
Pierunem doceniają pikne muszkieterki.
Tak, jestem przeziębiona i leżę w wyrku, a do tego odpadam po rozmowie z ex-studentem z Brazil, który postanowił mi wyznać, że się we mnie podkochiwał i czy nie poszłabym z nim do łóżka, gdyby pojawił się kiedyś w Europie. I że ofkorz żałuje, że się za mnie nie wziął, gdy się widywaliśmy, tralalalala...
Biorąc pod uwagę liczbę facetów, którzy rzucają mi hasła w stylu 'oj, jak żałuję, że kiedyś ci nie wyznałem, że czuję do ciebie miętę, a teraz za późno....', to ja jednak albo muszę zyskiwać na wartości, albo moi znajomi popadają gremialnie w alkoholizm i mi takie rzeczy wyznają po pijaku.
Bozz, bozz, co się dzieje








