Skip navigation.

Log in | Sign up

photo of Mona

The Villain Strikes Back

Be the flame, not the moth.

433. Święta, święta... a ja ich nie czuję i remont planuję ;)

Z pamiętnika villaina:
Mona: Czemu martwisz się tylko o MiHa, a nie o swoją jedyną i niepowtarzalną córeczkę, hęęęę?
Tata: Męża masz? Niech on się o ciebie martwi.

-Pfff ;P

Święta. We wsi Dublin nie ma samiwiecieczego we wsi - Bożego Narodzenia nie poczujesz. E, tam, choinki-dupinki... ale mięsko na Wigilię? I inne, niekoszerne rzeczy? Niekoszerne, bo nie-jak-w-domu, oczywiście :smile:
W tym roku rodzice przemycili dla nas opłatki na Wigilię, dzięki temu czuję się przybita faktem, że oni tam, a ja tu i w ogóle. W tamtym roku opłatków nie było i nie było problemu.
Poza tym szwajnszwagier wpadł na genialny pomysł zakupu jakiegokolwiek świątecznego akcesorium - pomysł genialny, nieodpakowane światełka od trzech dni leżą na stole i wszyscy mają je tam, gdzie plecy nazwę swą szlachetną tracą.
Kupiliśmy uszka z grzybkami i gotowy barszcz knorra (idziemy na łatwiznę), ale skoro nie czuję Bożego Narodzenia, to w ramach czucia Wielkanocy zakupiłam zakwas na żurek. Ma się pomysły, nie?
6 stycznia idę na umawiania się do SALONU :wink: nie powiem, co za SALON, co Wam będę... ale umieszczę tu swoją fotę PO wizycie w SALONIE, żebyście mnie zobaczyli w całej glorii i chwale nim moi osobiści rodzice mnie zabiją. Bo mnie zabiją, nie mam co do tego wątpliwości.
Udało nam się odłożyć ździebkę kasy na planowane remonty mieszkaniowe... no i teraz myślimy - tu wyburzymy ściankę, tu przedłużymy rury, a tu będzie wisiał ten farfocel, co to nam ciocia Gienia stodziewiędźciesiątosiemtysięcyczterdzieścidwa lata temu dała. Bozz, chyba po prostu skorzystamy z funkcji architekta wnętrz. Znamy dwóch, więc jest ok - żaden nie jest dyplomowany, więc nawet lepiej, huh :wink: I nawet nie wysilajcie się z wyrazami współczucia - ja nie mam najmniejszego zamiaru wizytować mieszkania w czasie remontu. No, chyba, że Mort nie będzie mógł :wink:
Póki co tak se myślimy - że tu płytki, a tu wykładzina (nienawidzę dywanów, a sama idea paneli z planowanym kotem i psem mnie rozwala), no i oczywiście brak wanny (nasza łazienka jest tak mała, że po wejściu nie ma jak puścić bąka, bo się nie mieści;p), a kuchnia taka, siaka, owaka... no i może tapety winylowe zamiast malowania...

Takie to myśli chodzą po głowie M'n'M'som, a pracy w okolicach domku jak nie było, tak nie ma...

432. Mona językowa w wydaniu kulinarno-interpunkcyjnym434. Przekaz z kosmosu :)

Comments

PitMac 19. December 2008, 23:51

Jak nic robisz sobie dziare:)

Mona 19. December 2008, 23:53

I do tego golę się na łyso :smile:

PitMac 20. December 2008, 00:02

Nie wierze w tego fryzjera,zreszta szkoda włosow:) A jeżeli chodzi o święta to tu lipa straszna,kryzys,sniegu nie ma,bieda pani ,bieda:(

Mona 20. December 2008, 00:09

Ale ma być w PL śnieg na święta... śniegu mi zresztą nie trzeba, tylko, kurka, ludzi. Bo to jest największy syf. Tak, jak to wczoraj DzikaMęża powiedziała - tu jest wygodniej, ale w PL zabawniej. I to jest prawda. Chłopa, jak mawiają, ze wsi wyciągniesz, wsi z chłopa - nigdy. No, to mimo wszystko Polski z Polaka nie wydrzesz - tej pozytywnej, negatywnej, jakiejkolwiek: zawsze podobna mentalność, podobne koncepty myślowe i skojarzeniowe zostają.
Jasne, integrowanie integrowaniem, ale pracując z normalnymi Irlandczykami i normalnymi Polakami widzę, jak wiele wspólnych odniesień z dnia codziennego mamy.

PitMac 20. December 2008, 00:18

Hmm może i tak,dla mnie jakoś te święta z roku na rok są coraz mniej takie magiczne ,świateczne, nie wiem jak to ując.Brak mi w nich czegoś:frown:
EE nic to mam nadzije że chociaz śnieg nie zawiedzie bo zapowiadaja go juz od hoho... A zerknij na ładna bajeczke u mnie:)

Mona 20. December 2008, 00:23

Już, już śmigam :smile: A spędź święta raz samotnie, to Ci dobrze zrobi, no i docenisz swojski urok :smile:

Monika 20. December 2008, 16:10

W Rzeszy jest śnieg! Spadł wczoraj i póki co się trzyma :wink:

Mona 20. December 2008, 16:45

No, ja wiedziałam, że tak będzie :smile:

Chainic 21. December 2008, 00:09

ale już sie topi bo pada deszcz i jest ciapaja;/

poza tym u mnie na wigilię tez się je żurek;)czy tam biały barszcz.tak się przyjeło i tak jest:Da walka o równy rozdział grzybków do barsczu jest sroga;)


a tak w ogóleto powinnaś z robic sondę żebyśmy mogli obstawiać co masz zamiar zrobić w jakim salonie;) jak się serio robisz na łyso to za***ście gdyż bo ponieważ kobiety w króciutkich fryzurkach są mega mega^^

Mona 21. December 2008, 00:18

No worries, Chai, spadnie świeży :wink:
A barszcz biały, to nie żurek, bo żurek musi mieć kiełbaskę, a na wigilii tradycyjnie mięska się nie je :smile: my zawsze mamy barszcz czerwony, ale o uszka też się bijemy ;P

A z sondą to dobry pomysł :smile: zaraz ją zamieszczę :smile:

Chainic 21. December 2008, 11:05

no to u mnie jest barszcz biały z grzybami i barszcz czerwony z uszkami i wszyscy są hepi:)

Mona 21. December 2008, 14:24

No raczej :wink: teżbym była :smile:

Ghandi 21. December 2008, 15:56

a u mnie zupa grzybowa z łazankami :|
kto się nie dziara ten fujara! P: jak głosi hasło reklamowe mojego studia :wink:

Mona 21. December 2008, 16:03

Hehehe :smile:
No, ale Ghandi, żyjesz! Łał :smile:
Zupa grzybkowa... lubię grzybki :smile: I łazanki... mmm :smile:
Buźka,
Mona teh Fujara p:

Anonymous 21. December 2008, 22:32

Misiek writes:

Ale jak skomciuję to i tak coś jeszcze wymyślisz? Prrroooszę ;]

A ja nie lubię świąt. Męczy mnie cała szopka jaką się wokół nich robi. I zgodnie z radą Mony daną Wojwitowi, siedzę w domciu sam. Może się wreszcie pouczę? ;] Wypadałoby przynajmniej ten pierwszy rok tak w miarę normalnie zaliczyć. Ergo i pierwszy semestr...

Mona 21. December 2008, 22:57

O, Misiek, zdegenerowany narzekaciel :smile:
Co Ty, dziecino, w ogóle studiujesz i kaj? Bo zabyłam. Znaczy wiem, że w germanii ;P

Anonymous 22. December 2008, 08:23

Misiek writes:

Tak, to ja ;]
Studiuję zarządzanie w germańskiej wiosce Posen na Akademii Ekonomicznej [co to niedługo ma być Uniwerkiem...].

Anonymous 22. December 2008, 10:24

Rosomak writes:

no żyję, żyję.. tylko w pracy nie mam zalogowanej na stałe opery i szczerze powiedziawszy nie pamiętam ani loginu ani hasła.. więc piszę jako rosomak.

grzybkowa z łazankami to dla mnie cała kwintesencja zapachu yule. tak mam.

w tym roku jednak nie będzie święta w ghandim. nie złożyło się. w ogóle się średnio składa, że użyje eufemizmu.

buźka Mona

Mona 22. December 2008, 12:07

Misiek: Poznań ssie :wink:
Ghandi: Uuu:/ to ja ci wirualne buziaki przesyłam i w ogóle. My też się jakoś świątecznie nie czujemy, no ale zważywszy okoliczności to taka normalka :.

Anonymous 22. December 2008, 14:27

Misiek writes:

Originally posted by Mona: Misiek: Poznań ssie ;-)
Tirlu tirlu :-P E tam ssie, fajnie jest, miło, sympatycznie. A nie jak tu, w Lublinie, ciepanie się autobusami godzina za godziną... Koffam tramfaje ^^

Mona 22. December 2008, 14:39

Może. Ja jestem uprzedzona do Wielkopolski, mimo że się tam urodziłam, tam mam całą rodzinę (nie licząc Markowej, naturlich) i jestem w połowie Wielkopolanką. A może właśnie dlatego :smile:

Galicja to Galicja, ja chciałam powiedzieć. I zdrowie Franza Josefa, hej :smile:

Ostrovitz 22. December 2008, 20:58

Galicja? Jaka znowu Galicja? U nas w Posen, to porzundek musi być:smile:
A kiedyś w Krakowie, idąc po chodniku, a właściwie brnąc po kolana w śniegu, zapytałem rodowitego Krakusa, dlaczego nie odśnieżają. "Po co?" - zapytał z niekłamanym zdumieniem - "Przecież jutro znowu spadnie".

Mona 22. December 2008, 21:44

Ta, porządek, na wierzchu chyba tylko, bo co sąsiedzi powiedzą :smile:
A Krakusy to inna bajka, nie zapominaj, że Kraków to nie cała Galicja, tej :smile: Fakt, lenistwo można nam zarzucić, kombinowanie itp., ale więcej spontonu jest i basta.
No i ludzie szczersi, bardziej od serca... i od serca ci pojadą, true, ale nie będą uśmiechać się nieszczerze i brumblać pod nosem :smile:
Ja bardzo długo miałam dylemat, z ktorą częścią PL się identyfikować, no i tak wyszło :smile:

PitMac 22. December 2008, 23:02

Poznań jest fajny to moje miejsce,Gdańsk tam bym mógł również mieszkać,Kraków piękny ale do odwiedzania zbyt hałaśliwy jak dla mnie no i Warszawka gdzie na myśl że mam tam jechać to mi się zle robi.Nie dlatego że ludzie tylko miasto samo w sobie jest dla mnie koszmarne.A co do nas pyrek to nie wiem czemu takie masz wrażenie?

Mona 22. December 2008, 23:39

"A co do nas pyrek to nie wiem czemu takie masz wrażenie?"

Mogę napisać, że mam tam rodzinę i sporo znajomych :smile: Mogę napisać, że przez 2 lata studiów spotkałam wiele takich osób...

Mogę też napisać, że podkręcam temat, bo mi więcej komciow wpada ;P

A serio: nie wiem, czemu mam wrażenie. Spędziłam część życia w pyrlandii, część w galicji, jakoś tak wyszło. Nie chcę generalizować, bo przeca nie mogę, ale jakoś w Galicji z więszą otwartością się spotkałam :smile:
Nawiasem mówiąc, czemu nikt nie zareagował 'czemu mówisz, że wam w galicji lenistwo i kombinatorstwo mozna zarzucić', hęęę? P:

Ostrovitz 23. December 2008, 00:04

Moi mili, a ja lubię Poznań (to najbardziej:-) jam z Wildy ziom już), ale i Trójmiasto, i Warszawę, i Wrocław.

Ehem. Właśnie sobie uświadomiłem, że do każdej z rzeczonych miejscowości uczęszczałem w związku (związkach) z różnymi (albo i nie) paniami...

W każdym razie: urodzonym w szpitalu na Polnej. kto obeznany z historią poznańskich szpitali, ten zaraz wie, ile mam co najmniej lat:)

Mona 23. December 2008, 00:13

Wro lubię, w Trójmieście mnie długo nie widzieli, za Wawą nie przepadam (choć znam przesympatyczne pyski;p)... tak bywa :smile:
A Poznań ma ulicę Żydowską z boską herbaciarnią i czekoladziarnią no i ciemną Fortunę :smile: to są boskie aspekty tego miasta :smile:

Ostrovitz 23. December 2008, 00:30

Dla porządku: ciemna fortuna jest warzona w Milosławiu:) błogosławione miasteczko:)

Mona 23. December 2008, 00:54

Nom, a dla porządku, ja urodzilam się w Kościanie :smile:
A ciemna fortuna jest zaiste boska :smile:

PitMac 23. December 2008, 01:26

no i niezle trzepie:):beer:

Mona 23. December 2008, 01:36

Taaak? Tego nie zauważyłam :smile:

PitMac 23. December 2008, 02:13

ja generalnie piwa nie pije wiec moze dlatego^^ ide spac dobranoc!

Mona 23. December 2008, 02:20

A ja właśnie piję na dobranoc rumianek z miodem :smile:
Miłych snów :smile:

How to use Quote function:

  1. Select some text
  2. Click on the Quote link

Write a comment

Comment
(BBcode and HTML is turned off for anonymous user comments.)

If you can't read the words, press the small reload icon.


Smilies

December 2009
M T W T F S S
November 2009January 2010
1 2 3 4 5 6
7 8 9 10 11 12 13
14 15 16 17 18 19 20
21 22 23 24 25 26 27
28 29 30 31