Skip navigation.

Log in | Sign up

photo of Mona

The Villain Strikes Back

Be the flame, not the moth.

436. Znerwicowane bąbelki :)

Z pamiętnika nocnego villaina:
Ciemną nocą budzi mnie Mort, potrząsając mną jedną ręką, a drugą rzucając w powietrzu. 'Co jest, u kaduka - myślę - wybiera jakiś numer na urojonej gigantycznej komórce?'
-Bąbelki - mówi z anielskim spokojem Mort, patrząc na mnie otwartymi oczkami.
-Jakie, motyla noga, bąbelki?
-Nnno, takie z pianki...
-Jakiej, łobuz, pianki?
-Nnno, na przykład takiej do golenia... - wyjaśnia Morcik i na powrot zapada sen, zostawiając otępiałą i duszącą się ze śmiechu Monę.


Jutro jest poniedziałek. Nie taki zwykły poniedziałek - to pierwszy dzień od trzech tygodni, w którym idę do pracy. Po trzech tygodniach. Ojoj...

Na gazetowym forum ktoś umieścił posta 'ja wróciłam z wyspy skądinąd obiecanej, bo mimo kilku przeprowadzek nie byłam w stanie znieść wibracji zza ścian' - ucieszyło mnie to niezmiernie, bo dotyka to właśnie mojego problemu.
Nie jestem jakimś schizem, naprawdę. Jestem prawdopodobnie jedyną osobą, która była w stanie zasnąć w pokoju podczas wymiany okien. Nie przeszkadzają mi dzieci bawiące się na podworku, przejeżdżające samochody, przelatujące samoloty, takie tam...
Prawdziwy koszmar poznałam tu, gdzie ludzie przyzwyczajeni są do uskuteczniania basów, ale ściany są nie te... ściany są niczym gipskarton, więc słychać dokładnie wszystko, przede wszystkim łomoczące basy. Najgorsze jest to, że jakimś cudem nie słychać basów u koneserów muzyki poważnej, rockowej, jazzowej czy metalowej. Nie, jakimś dziwnym trafem jest to zawsze muzyka typu 'umpa-umpa'. Muzykę typu 'umpa-umpa' toleruję w miejscach publicznych, ale w domku wolałabym jednak odpocząć.
Niestety.
Najgorsze w tym jest wpływ na psychikę - kiedy mimowolnie nasluchujesz, czy sąsiedzi nie basują, kiedy czujesz fizyczny ból gdy już basują (ot, taki ból brzuszka codziennie), i kiedy wiesz, że i tak odpalą te basy - ale nie wiesz kiedy. I męczysz się z tym gorzej niż męczą cię same basy.

I dlatego właśnie planuję powrót na łono cywilizacji. Nie z powodu przytłaczającej tęsknoty (sry) za dzięcieliną i gryką, nie z rozterek emocjonalnych i nie z ogólnego weltschmerzu.
Chcę wrócić do domu, bo nabawiłam się nerwicy na tle basów przez cienkie ścianki.
To strasznie żałośnie brzmi, prawda? I niepoważnie. Dziecinnie, powiedziałabym.
Ale, mimo wszystko, nikomu nie życzę.

435. BlogaFFkowe podsumowanie roku :)437 Śmichu, chichu i po MiHu, czyli notka zdepresjonowanej sis

Comments

Chainic 5. January 2009, 18:05

to kiedy wbijacie na osiedle niedaleko mojej wioski?

Mona 5. January 2009, 21:57

Jak nam pracę dobrą dadzą :smile:

Krzysztof Hryniów 6. January 2009, 11:25

Jak będziecie remontować sobie chatę to mam wrażenie, że możecie podświadomie wygłuszyć wszystkie ściany na wszelki wypadek po tych traumach :wink:

Mona 6. January 2009, 21:43

Tam ściany ^^ jeszcze okna i drzwi zamurujemy^^ ani otworka nie zostawimy ^^

Anonymous 7. January 2009, 20:24

Inki writes:

- A tam puka?
- I coze tako nauka... serce (nie basy!).
- A to Polska właśnie!

Mona 7. January 2009, 21:57

W Polsce to póki co mróz skrzypi, choć tu też zimno jak cholerka... i jeszcze w dodatku wieje i powietrze wilgotne... no normalnie gdzie ta wiosna?...
:.

Anonymous 8. January 2009, 10:39

Rosomak writes:

jaka wiosna ja się zapytowuję? -18,5°C tha i breagha..

Mona 8. January 2009, 20:06

No, właśnie - gdzie?...

Krzysztof Hryniów 9. January 2009, 11:47

W Polsce nie jest dzisiaj tak źle, jakieś łagodne -4 jest (i cudownie się człowiek czuje jak wyjdzie na dwór i nie ma -19) :D

Mona 9. January 2009, 18:22

^^

How to use Quote function:

  1. Select some text
  2. Click on the Quote link

Write a comment

Comment
(BBcode and HTML is turned off for anonymous user comments.)

If you can't read the words, press the small reload icon.


Smilies

December 2009
M T W T F S S
November 2009January 2010
1 2 3 4 5 6
7 8 9 10 11 12 13
14 15 16 17 18 19 20
21 22 23 24 25 26 27
28 29 30 31