463. Konwent był, czyli - zgodnie z obietnicą...
Monday, 16. March 2009, 23:13:13
Kocham Sejiego
Nie do końca odespałam ten konwent, śniło mi się, że uciekałam z Ire z Rudym, potem coś bliżej nieokreślonego w klimatach krakowskich z dzieckiem Agata w tle (to przez te nocne z JaXą rozmowy) - generalnie pokićkanie z poplątaniem, jak to u mnie
Wszelakoż muszę podziękować wszystkim dzięki którym się fajnie bawiłam, tralalala
Fajnie było zobaczyć Liścia (dlaczego on się nie zmienia?), Nemika (równie niezmiennie sexy), lucka (niezmiennie zapracowanego), Jurzego (pana boga), Butana (bo Butan fajny jest), Beera (bo nie tylko mi się przytyło, hehe;p), Azi i jej czapę, Szczurqa, Mariusza, Yasia, Ziembola, Derbetha (wow, cóż za hairy) Lamba, Beti, niespodziewanego Szymka, Puszka, Sayrel piękną i cyniczną, Miśka zmęczonego życiem i studiami oraz innych krewnych i znajomych Królika.
I Pewuca, oczywiście. Niezmiennie
Bozz, idę spać. Wstanę se wcześniej, i tak będę malować buzie przed paradą.
Ziew.
MiHu, MiHu, ty gupku. I tak najlepsze było to, że mogłam zobaczyć Ciebie. Chyba w to nie wątpiłeś? :*








Anonymous # 21. March 2009, 08:50
Bu.
Mona # 21. March 2009, 17:57
Seji # 17. August 2009, 14:38
Mona # 17. August 2009, 15:40