Skip navigation.

Log in | Sign up

photo of Mona

The Villain Strikes Back

Be the flame, not the moth.

508. Poetycznie będzie ;P

Z pamiętnika lektorki:
Marcin: Musimy czytać Pana tadeusza, bueee...
Mona: No, ja nie wiem, czy takie bueeee, tam są takie momenty, że wiesz...
Mateusz: Taaa? Jakie?
Mona: No, na przykład - siedzi sobie Telimena pod drzewkiem, podchodzi do niej młody Tadeusz i widzi paradę mrówek na jej białych pończoszkach, więc niby nic, niby sprzata mrówki, ale po tej pończoszce zasuwa łapą wyżej i wyżej...
Mateusz: Oooo... to może jednak przeczytam... ale naprawdę tak jest?
Mona: Uj, żebyś ty wiedział, jakie rzeczy pisali w tym czasie :smile:
Mateusz: Oooo...



W zamierzchłych czasach, gdy jeszcze nie znałam Beera i nie wiedziałam, jak prostą i nieskomplikowaną istotą jestem, pisałam wiersze. Poezją trąciło, hm?
A pisałam, pisałam - w podstawówce okolicznościowe laurki, w liceum sonety (mój ostatni były również pisał, oboje tonęliśmy w gothyckim mroku poezji - do dziś pamiętam początek jednego z Tomkowych wierszy: 'niespokojnym wzrokiem błądzę, mroczne mną kierują żądze', ale tylko raz ma się osiemnaście lat;p), na studiach bodajże dwa wiersze napisałam i opublikowałam na valkirii, bo potem poznałam wspomnianego już Beera i dowiedziałam się, że jestem prosta i nieskomplikowana.Przy okazji zarzuciłam pisanie wierszy na rzecz pisania tekstów do Wiedźmina: Gospodarstwa Wiejskiego, którymi to tekstami ścigalismy się z Beerem z uporem godnym lepszej sprawy... ach, nie mogę powstrzymać lirycznego usmiechu: pod pewnymi względami byl to najwspanialszy okres w moim zyciu :smile:
W międzyczasie moja dusza uparcie rymowała. Powróciłam zatem do rymów, wszelakoż częstochowskich, poniekąd słusznie zakladając, że Nobla jako poetka nie dostanę, a obracając się w kręgach rymów oblatanych i kiczowatych, mogę z powodzeniem rozbawiać ludzi.
I tak właśnie do dziś rymuję z pasją i brakiem umiejętności, sprawiając w rzeczy samej radość i ubaw - potrafię, jak wczoraj, zaśpiewać 'Money, money, money' używając właściwie dwóch rymujących się słów 'Morcik' i 'torcik', doprowadzając miaużonka do łez ze śmiechu. Potrafię również używać moich częstochowskich zdolności w edukacji. I to jak :smile:
Zaczęło się, jak zwykle, banalnie - rodzice poprosili, by przypominać ich latoroślom, żeby ubierały kurtki, gdy wychodzą ze szkoły na przerwie. Coby przekazać to lekko, ułożyłam na poczekaniu hasło 'kiedy z klasy wypełzamy, grzecznie kurtki ubieramy'. We wszystkich moich grupach (mam je trzy, każda bardziej rozbrajająca od poprzedniej) to chwyciło, ale tylko babiniec (czyli grupa samych dziewczątek) poczuł swąd inspiracji.
Od tego czasu babiniec pisze wiersze. I to jakie! Umoralniające!
Na ten przykład, wiersz Weroniki na temat nie darcia dzioba, a podnoszenia kończyny górnej i odzywania się dopiero wtedy:

Kiedy cos powiedzieć chcemy
Lub poprawić pani błąd
Kończynę górną podnosimy
No i nie krzyczymy

Jesli krzykniesz lub odpowiesz niepytana
Pani zdenerwuje się
I wyciagnie ze swojej szuflady
Maczugę lub miecz

Więc na lekcji nie bądź głośny
Bo wystarczy tylko chcieć
Rękę w gorę podnieść
I oznajmić zdanie swe



Wiersz opublikowany za zgodą Autorki :smile:
Dziewczęta piszą również moralitety o niespóźnianiu się, nie żarciu na lekcji, nie stosowaniu przemocy fizycznej i te pe... :smile:
I tak właśnie łączę przyjemne z pożytecznym w moim babińcu :smile: Następną notkę poświęce chyba epidemii ciąży wśród chłopaków w grupie G. Wiem, że nie powinnam mieć ulubieńców, ale grupa G to ulubieńcy, których nie powinnam mieć :smile: O ile uczenie tych wszystkich dzieci naprawdę jest absolutnie zabawne i zazwyczaj boki z nimi zrywam, to po lekcji z grupą G ocieram łzy śmiechu, ale i jestem poniesiona na duchu... choć o tym innym razem.
Zabawne jest to, że przez cały czas uciekałam przed gimnazjalistami, teraz uczę wyłącznie gimnazjalistów i w życiu nie miałam milszych uczniów :smile:
Moze po prostu jestem na ich poziomie ;PPP

507. Jak się nie da kupy sprzątnąć, to się ją omija...Zima, zima, zima...

Comments

Anonymous 8. November 2009, 11:22

Codiac writes:

Fajny ten gothycki tomkowy początek.
Ech, ja też pisywałem wiersze, chociaż raczej nie mroczne. W ogólniaku to były raczej jakieś wprawki o piwie i jego zaletach, a potem różnie, głównie dla Fumiko jakieś haiku. Na sf-f napisałem kiedyś na żartobliwy konkurs fragment o Puchatku i Prosiaczku, stylizowany na Mickiewicza, w którym w dodatku występowała dynia ozdobna. Dynia taka była zrestą nagrodą i otrzymałem ją później na Polconie od autora konkursu, niestety w domu mi zgniła i musiałem wyrzucić.
Wrzuć tu jakieś wiersze, jak je wykopiesz z szuflady. Chętnie poczytam. :-)

Mona 9. November 2009, 09:53

Hah :smile:
Kiedyś je wrzucę, Tomkowe znaczy, bo moich chyba nie odnajdę, ale może jakoś odrestauruję kilka :wink: Tomkowe pamiętam, że mam, kilka kartek w kopercie w którymś z moich pamiętników z okresu :wink:
Fajnie, że żyjesz ^^ Już w PL? Będziesz na Falkonie?

Anonymous 9. November 2009, 17:53

Codiac writes:

Nie, jeszcze w Irlandii. Wracam pierwszego grudnia, dzisiaj kupiłem bilet. Przy okazji, nie wiem czy nie będę potrzebował namiarów na tą firmę kurierską, z której korzystaliście. Może mi się uda pomieścić, ale nie jestem pewien. Na Falkonie nie będę, ale Fumiko na pewno tak.

Mona 9. November 2009, 20:18

Suodko ^^ a numer do kuriera polukaj na eps24.eu :smile: i do zobaczenia w Polandii ^^

How to use Quote function:

  1. Select some text
  2. Click on the Quote link

Write a comment

Comment
(BBcode and HTML is turned off for anonymous user comments.)

If you can't read the words, press the small reload icon.


Smilies

January 2010
M T W T F S S
December 2009February 2010
1 2 3
4 5 6 7 8 9 10
11 12 13 14 15 16 17
18 19 20 21 22 23 24
25 26 27 28 29 30 31