174. Czas oblechów oraz niepojęte zagrania Morta:p
Monday, 22. May 2006, 22:23:44
Z pamiętnika villaina-ticzera:
Mona: O, Kubek.
Kubek (11 l.): Dźbry. W czymś mogę pomóc?
Mona: E nie. Zła jestem.
Kubek: Może chce pani poskakać mi po nogach?
Mona: Chcę (skacze)
-relacje wychowawczyni z przewodniczącym klasy
Wiosna. Oblechy atakują. Niewybredne hasła żuli pod blokiem, obrzydliwie kleiste spojrzenia różnych typów spotkanych w autobusie... ohydztwo.
Poza tym rozkoszne ciepełko na dworze zachęcające do lenistwa (a tu się uczyć trzeba!
) a ponadto wszystko nowa grupa przygotowująca się do FCE.
Państwo W. to osobny temat, ale dopóki na zajęciach mam Grzesia, czyli mojego ulubionego studenta jeszcze z Callana, to wiem, że dam radę. Kilka słów odnośnie Grzesia - to człowiek o niesamowitym poczuciu humoru, miły z wyglądu bardzo - no i uroczy, po prostu. Oczywiście nie muszę wspominać, że Grześ jest wysokim blondynem, prawda?
Co ja mam z tymi wysokimi blondynami?
A operacja Rhys przybiera nowe formy działania, ale nie powiem jakie, bo Mort skombinuje swoją kontrgrę...
Swoją drogą, jakiego ja mam popapranego faceta. Nie jest zazdrosny o moje flirciki (a przynajmniej o jeden powinien
), nie jest w ogóle zazdrosny o facetów w moim życiu
, ale za to jest zazdrosny o babskie wieczory w chilli. Rozumiecie to? Bo ja w ogóle.Owszem, mówi moje zezowate szczęście, chilli jak najbardziej, ale ze mną.
Hah. Ja mogę równie dobrze z nim jak bez niego ^^
Chilli jest fajne. Mam z nim fajne skojarzonka, bo poznaję fajnych ludzi. Ot, Kubę, Agę, Christiana...
Ciekawe, kogo poznam jeszcze
.
Łotr dnia: pani W.
Motto dnia: Headshot (czyli walenie we łby moich uczniów... co niestety traktują jako odpowiednik świetnej zabawy ;p)
A na weekendzie zapodam fotki z wycieczki zeszłotygodniowej. Będziecie mogli bawić się w zgadywankę 'czy na tym zdjęciu jest wychowawczyni... a jeśli tak, to gdzie;p)
A teraz.
100 lat, 100 lat niech żyje żyje nam
Gróbas, gróbas niech tyje tyje nam
Jeszcze raz, jeszcze raz, niech żyje żyje nam
I tyje sam!
Niech mu pieróg pomyślności nigdy nie zagaśnie, nigdy nie zagaśnie,
śpiewa Mona pijąc piwo i się śmiejąc właśnie.
Zdrowia i szczęścia, Beer, czempionie wikińskiej szkoły walki!
I do brzucha
Mona: O, Kubek.
Kubek (11 l.): Dźbry. W czymś mogę pomóc?
Mona: E nie. Zła jestem.
Kubek: Może chce pani poskakać mi po nogach?
Mona: Chcę (skacze)
-relacje wychowawczyni z przewodniczącym klasy
Wiosna. Oblechy atakują. Niewybredne hasła żuli pod blokiem, obrzydliwie kleiste spojrzenia różnych typów spotkanych w autobusie... ohydztwo.
Poza tym rozkoszne ciepełko na dworze zachęcające do lenistwa (a tu się uczyć trzeba!
Państwo W. to osobny temat, ale dopóki na zajęciach mam Grzesia, czyli mojego ulubionego studenta jeszcze z Callana, to wiem, że dam radę. Kilka słów odnośnie Grzesia - to człowiek o niesamowitym poczuciu humoru, miły z wyglądu bardzo - no i uroczy, po prostu. Oczywiście nie muszę wspominać, że Grześ jest wysokim blondynem, prawda?
Co ja mam z tymi wysokimi blondynami?
A operacja Rhys przybiera nowe formy działania, ale nie powiem jakie, bo Mort skombinuje swoją kontrgrę...
Swoją drogą, jakiego ja mam popapranego faceta. Nie jest zazdrosny o moje flirciki (a przynajmniej o jeden powinien
Hah. Ja mogę równie dobrze z nim jak bez niego ^^
Chilli jest fajne. Mam z nim fajne skojarzonka, bo poznaję fajnych ludzi. Ot, Kubę, Agę, Christiana...
Ciekawe, kogo poznam jeszcze
Łotr dnia: pani W.
Motto dnia: Headshot (czyli walenie we łby moich uczniów... co niestety traktują jako odpowiednik świetnej zabawy ;p)
A na weekendzie zapodam fotki z wycieczki zeszłotygodniowej. Będziecie mogli bawić się w zgadywankę 'czy na tym zdjęciu jest wychowawczyni... a jeśli tak, to gdzie;p)
A teraz.
100 lat, 100 lat niech żyje żyje nam
Gróbas, gróbas niech tyje tyje nam
Jeszcze raz, jeszcze raz, niech żyje żyje nam
I tyje sam!
Niech mu pieróg pomyślności nigdy nie zagaśnie, nigdy nie zagaśnie,
śpiewa Mona pijąc piwo i się śmiejąc właśnie.
Zdrowia i szczęścia, Beer, czempionie wikińskiej szkoły walki!
I do brzucha







