514. Językowa notka muffinkowa
Tuesday, 1. December 2009, 21:24:15
Z pamiętnika lektorki:
Mona: Co znaczy 'get it right'?
N.: Zrobić ci dobrze?
- mtaaaa...
Dostawszy mrożone borówki, Mona podjęła się przerobienia ich na muffinki. Zabrała się zatem do roboty, a w międzyczasie dowiedziała się nader interesującej rzeczy, a mianowicie tego, że 'blueberry' to nie jest nasza rodzima borówka, a zgniła moralnie borówka amerykańska! Nasza boróweczka to 'bilberry'.
Ciekawe, nie? Do muffinków ma się to tak, że nasza boroweczki wymagają większej ilości cukru, blueberries bowiem skrywają swą moralną zgniliznę pod płaszczykiem słodyczy
Potrzebujemy zatem trzech grup składników - suchych, mokrych i owoców (w tym wypadku wybranych berries).
Suche:
200g mąki
cukier puder (ja dałam ok 100g do bilberries, do blueberries zalecają 75g)
pół łyżeczki sody oczyszczonej
2 łyżeczki proszku do pieczenia
szczypta soli
Mokre:
200ml maślanki
jajko
75g stopionego masla (lub oleju)
Owoce:
200-250g owocków
Mieszamy osobno suche i mokre, potem mokre wlewamy do suchego, byle jak rozrabiamy (im gorzej, tym lepiej, ja wiem, jak to śmiesznie brzmi, ale chodzi o to, że zbyt dobre wymieszanie da nam zbite i ciężkie muffinki, a one mają być lekkie jak tchnienie wiosny), dodajemy owoce, machniemy w tym ze trzy razy łyżką i dziab! do foremek (mnie póki co nie stać lokalizacyjnie na formę do muffin, ale robię w silikonowych foremkach do babeczek i luz). Z tych składników mamy 12 muffinków.
Wkładamy do pieca rozgrzanego do 200 st.C na 20 minut i dzwonimy do znajomych, że mogą przyjść
Oto muffinki, którym udalo się zrobić fotę
Mona: Co znaczy 'get it right'?
N.: Zrobić ci dobrze?
- mtaaaa...
Dostawszy mrożone borówki, Mona podjęła się przerobienia ich na muffinki. Zabrała się zatem do roboty, a w międzyczasie dowiedziała się nader interesującej rzeczy, a mianowicie tego, że 'blueberry' to nie jest nasza rodzima borówka, a zgniła moralnie borówka amerykańska! Nasza boróweczka to 'bilberry'.
Ciekawe, nie? Do muffinków ma się to tak, że nasza boroweczki wymagają większej ilości cukru, blueberries bowiem skrywają swą moralną zgniliznę pod płaszczykiem słodyczy
Potrzebujemy zatem trzech grup składników - suchych, mokrych i owoców (w tym wypadku wybranych berries).
Suche:
200g mąki
cukier puder (ja dałam ok 100g do bilberries, do blueberries zalecają 75g)
pół łyżeczki sody oczyszczonej
2 łyżeczki proszku do pieczenia
szczypta soli
Mokre:
200ml maślanki
jajko
75g stopionego masla (lub oleju)
Owoce:
200-250g owocków
Mieszamy osobno suche i mokre, potem mokre wlewamy do suchego, byle jak rozrabiamy (im gorzej, tym lepiej, ja wiem, jak to śmiesznie brzmi, ale chodzi o to, że zbyt dobre wymieszanie da nam zbite i ciężkie muffinki, a one mają być lekkie jak tchnienie wiosny), dodajemy owoce, machniemy w tym ze trzy razy łyżką i dziab! do foremek (mnie póki co nie stać lokalizacyjnie na formę do muffin, ale robię w silikonowych foremkach do babeczek i luz). Z tych składników mamy 12 muffinków.
Wkładamy do pieca rozgrzanego do 200 st.C na 20 minut i dzwonimy do znajomych, że mogą przyjść
Oto muffinki, którym udalo się zrobić fotę







