Opera Freedom
Sunday, 14. June 2009, 12:03:11
http://www.opera.com/freedom/
Jest to ciekawa zgadywanka, więc postanowiłem się dołączyć.
Na stronie umieszczono śmiałą zapowiedź wynalezienia WWW na nowo, co w połączeniu z czerwonym tłem strony wygląda bardzo agresywnie. Wspomnienie o 15 latach innowacyjności uprawdopodabnia twierdzenie, że jest to coś wielkiego. Z drugiej strony nie przypominam sobie w historii Opery żadnego skrajnie rewolucyjnego rozwiązania, aczkolwiek wiele dość istotnych faktycznie po raz pierwszy pojawiło się właśnie w tej przeglądarce po raz pierwszy.
Obok napisu umieszczono biały obrazek chmury z błyskawicą. Można to próbować odebrać jako burzę nad obecnym porządkiem, idąc dalej pewnego rodzaju wstrząs, przełom. Jest to zgodne z umieszczonymi hasłami, ale trzeba próbować wyciągnąć coś więcej, aby zbliżyć się do rozwiązania zagadki. Sama chmura symbolizuje powrót w pracy z komputerami do korzystania z serwerów, wielkich komputerów otoczonych licznymi terminalami. Co stało się możliwe dzięki rozwojowi globalnej sieci. Sama błyskawica to z kolei szybkość, moc, jakby podkreślenie skuteczności owej chmury obliczeniowej.
Mając na uwadze target tej specyficznej reklamy należałoby odrzucić wszystkie rzeczy, które zostały już zaprezentowane w wersji beta. Odpada więc Opera Turbo, którą mogła sugerować błyskawica. Tym bardziej, że skuteczność tej technologii jest odczuwalna tylko na powolnych albo mocno obciążonych łączach.
Słowa kluczowe strony wskazują na standardową edycję Opery. Nie wspomina się o przeglądarkach mobilnych ani usługach pobocznych. Obalałoby to więc pomysły ze znacznym rozbudowaniem Opera Link.
Dalej szukając w metadanych można trafić na opis, który stawia znak równości między przeglądarką a WWW, dalej zaś wspomina, jak WWW może być szybkie i przyjemne. Ogólnoświatowa pajęczyna to, jeśli mnie pamięć nie myli, to zbiór dokumentów z treściami multimedialnymi, które linkują do innych dokumentów. Ukryty w kodzie strony komentarz wspomina z grubsza o historii komputerów i kończy się na pojawieniu serwerów i klientów, oraz bardzo ważnej pozycji zajmowanej przez przeglądarki. Co pewien czas dopisywane są do niego kolejne fragmenty.
Opera jako społeczna przeglądarka? Przeglądarka, która pozwala naraz kilku osobom jednocześnie oglądać te same strony, zapewni dodatkową komunikację tekstową albo dźwiękową, aby było łatwo komentować, do tego wstawianie notatek bezpośrednio na stronach, może też obrazków. Dla formalności jeszcze jakaś integracja z różnymi portalami społecznościowymi... Faktycznie wprowadzenie czegoś takiego byłoby rewolucyjne. Szukam jednak dalej, czegoś bardziej przydatnego.
A może Opera jako prywatny serwer WWW? W dzisiejszych czasach to chyba zbędne działanie. Za dużo tych serwisów społecznościowych z blogami i takimi tam. W dodatku różnego typu przechowalnie na pliki. Bardzo niewielu potrzebuje czegoś więcej. W dodatku istnieje serwis społecznościowy Opery. Zupełnie nieprawdopodobne.
Bardziej sensowne jest ścisłe zintegrowanie z Operą anonimowego proxy działającego na zasadach sieci p2p. Taki tryb anonimowości przerósłby wszystko, co konkurencyjne oprogramowanie (może pomijając skrajnie niszowe programy) oferuje w standardzie. Całkiem duże prawdopodobieństwo. Problem w tym, że całość mało rewolucyjna.
Można też rozważyć rozbudowę wbudowanego klienta BitTorrent. Tylko komu to potrzebne? Większość ludzi i tak tylko ściąga, a do tego obecne rozwiązanie nadaje się całkiem dobrze. Jeśli w grę wchodziłoby udostępnianie nowych plików, należałoby raczej opracować całkowicie nową sieć p2p, która poprawiłaby niedociągnięcia i ograniczenia obecnych. To jednak trochę nie ma sensu. W końcu przeglądarka WWW powinna zasadniczo pozostać przeglądarką WWW, a nie dedykowaną aplikacją do udostępniania plików, która zepchnie inne funkcje na dalszy plan. To zupełnie inny profil działaności gospodarczej..
A może chodzi o wprowadzenie lokalnego przechowywania danych dla różnych stron? Faktycznie wtedy nawet najbardziej dynamiczne strony, a właściwie przeglądarkowe aplikacje, mogłyby zacząć działać też lokalnie, Opera stałaby się dla nich całą siecią. Tyle, że konkurencja coś takiego już chyba wprowadziła jakiś czas temu. Ja bym się nie chwalił tym tak bardzo.
A może jednak moja interpretacja była błędna? Może chodzi o to, że przeglądarka przedefiniuje to, co nazywamy obecnie stronami www. Obiekty 3d z akceleracją, natywna obsługa kodeków audio i video... Faktycznie to byłby drastyczny postęp. Wszystko bez problemów z różnymi pluginami. Prace w tej materii toczą się już jakiś czas i mogą zostać w każdej chwili niespodziewanie zakończone. Chmura w tym wypadku oznaczałaby zwyczajnie chmurę serwerów WWW z różnymi treściami. Niedokończoną historyjkę z komentarza można rozwinąć, że
Na zakończenie mogę dodać, że nie spodziewałbym się wymiany silnika JavaScript, czy też wypuszczenia wersji finalnej. Byłaby to albo zbyt drastyczna zmiana na zbyt późnym stadium, albo wypuszczenie produktu bez dostatecznego przetestowania. Cóż, może później mi coś do głowy wpadnie.
Na stronie pojawił się nowy fragment. Zasadniczo jednak nic nie zmienił i wystarczyły kosmetyczne poprawki.


