Skip navigation.

Gdzieś w Internecie

dawniej Bezsensowne wypociny Michasia

Posts tagged with "Firefox"

Firefoksy dwa

Jakby ktoś chciał zobaczyć, zrobiłem fotografię firefoksom.

Firefoksy dwa

Lużne rozważanie, czemu ciągle 6%

, , ,

Opera od pewnego czasu ma cały czas 6% rynku w Polsce. Cóż, nie pomogło nawet pozbycie się reklam. A może właśnie pozbycie się reklam zaszkodziło? Do pojawienia się wersji 8.5 Opera (w wersji bez reklam) była jedyną, sensowną, płatną przeglądarką. Każdy, kto chciał mieć kosztowniejszą przeglądarkę, wybierał Operę i płacił za brak reklam. Cóż, snobizm jest bardzo powszechny.

Kolejnym problemem jest target docelowy. Firefox 2 ma 32,1% rynku; Internet Explorer 7 ma zaś tylko 17,3%; za to aż 41,3% ma Internet Explorer 6; przy 5,9% dla Opery pozostałe przeglądarki (i ich wersje) można pominąć. Walka o ludzi, którzy przez rok nie zmienili swojej przeglądarki na aktualną wersję, jest trochę pozbawiona sensu. Z pozostałych posiadaczy Firefoksa jest znacznie więcej, więc to na nich powiny się skupić działania marketingu Opery.

Oczywiście można też zgodzić się z twierdzeniem, że stary Microsoft Internet Explorer jest bardzo różny, jeśli chodzi o interface, od swojej najnowszej odsłony. Ponadto Microsoft ograniczył możliwość jego instalacji tylko do swoich najnowszych systemów. W dodaktu w Windows Vista nie ma możliwości łatwej instalacji starszej wersji. Wiele osób instalowało sobie Firefoksa, bo przeglądarka ta bardziej przypominała starego MSIE. Czemu Opera nie postanowiła wykorzystać tego faktu?

Ponadto jakiś czas temu były strony działające we wszystkich przeglądarkach, oraz strony działające tylko w przeglądarce Microsoftu. Teraz jest znacznie gorzej. Może liczba stron działających tylko w jedynej, słusznej przeglądarce spadła, ale za to wzrosła liczba stron działających w przeglądarcie Microsoftu i Firefoksie. O ile można było z miejsca podać kilka bardzo sensownych argumentów przeciwko MSIE, o tyle sytuacja z Firefoksem jest już znacznie bardziej kłopotliwa. Czyli w sumie jest nawet gorzej.

Pozostaje jeszcze kwestia uniksowatych systemów operacyjnych. Mogę się założyć, że wielu osobom przeszkadza dość ograniczona integracja ze środowiskami KDE i Gnome. (Z domyślnym środowiskiem Mac OS X też pewnie nie jest najlepiej.) Przeszkadza też brak oficjalnych repozytoriów dla popularnych dystrybucji. Pocieszające jest tylko istnienie bardzo wielu różnych pakietów instalacyjnych, często nawet dla różnych procesorów, aby każdy coś dla siebie znalazł.

Pozostaje pytanie, czemu ludzie przy Operze zostają. Obstawiałbym głównie przyzwyczajenie. Ale i tutaj polityka jest dziwna. Zmienić drastycznie skróty klawiszowe i nie pozostawić opcji do ich szybkiego przywrócenia?

W sumie należałoby podczas pierwszego uruchomienia zrobić opcję wyboru.
0. Nie upodobniać do niczego
1. Upodobnić do Opery 8
2. Upodobnić do Firefoksa
3. Upodobnić do Internet Explorera 6
4. Upodobnić do Internet Explorera 7

Dzięki temu ułatwiłoby się przesiadkę z innych przeglądarek.

===============
Statystyki podaję za Ranking.pl. http://www.ranking.pl/

Czemu update Firefoksa jest zły

,

Nie mogę zaprzeczyć, że dzięki swojemu systemowi update Firefox jest bardzo szybko łatany. Chciałbym jednak zauważyć jedną, bardzo poważną wadę. Aby taki system mógł działać, proces musi zostać uruchomiony z prawami do instalowania oprogramowania. Dla posiadaczy domowatych systemów Microsoftu może to być trochę niezrozumiałe. W systemach sieciowatych jest jednak wyraźny podział na administratorów i zwykłych użytkowników. Dzięki temu podziałowi można dość skutecznie zabezpieczyć system przed instalowaniem niebezpiecznego oprogramowania.

Oczywiście możliwe jest, teoretycznie, aby aplikacja, jeśli wykryje dostępność uaktualnienia, prosiła o podanie hasła administratora i uruchamiała z jego uprawnieniami proces instalacji łatki. Problem w tym, że zwykła aplikacja użytkowa nie powinna prosić o zwiększenie przywilejów, po coś w końcu jest uruchamiana z ograniczeniami. Nie powinna też samoistnie wyświetlać użytkownikom zbędnych komunikatów, a do takich należą prośby o aktualizacje skierowane do użytkownika, który owej aktualizacji przeprowadzić nie może i nie potrafi. To prowadzi do stworzenia specjalnego modułu aktualizacji.

Oczywiście kilka takich modułów dla kilku różnych aplikacji byłoby bardzo niewygodne i czasochłonne w zarządzaniu. Z tego też powodu programiści starają się je razem zintegrować w spójną całość. Niestety praktycznie każdy system ma z oczywistych względów oddzielny, spójny moduł, a na dodatek znaczna część aplikacji do niego zwyczajnie nie wchodzi.

Oczywiście gdyby prosec aktualizacji sam się uruchamiał w tle ze stosownymi uprawnieniami nie byłoby większego problemu, nawet gdyby takich procesów było wiele. Ale uruchamianie w tle oprogramowania o wysokim priorytecie jest niebezpieczne, już chyba lepiej, aby aplikacja sama prosiła o zwiększenie uprawnień.

Ogólnie rzecz biorąc wszystkie metody są złe. Osobiście jednak uważam, że podejście Opery jest najlepsze dla świadomych użytkowników. Tylko ile komputerów może się takimi pochwalić?

Przeglądarka Google

,

Od pewngo czasu odnoszę się do Firefoksa jak do oficjalnej przeglądarki Google. Dzięki temu kwestia, czemu kilka usług ma problemy z działaniem w Operze, a nie ma w Firefoksie, ulega wyjaśnieniu.

Na chwilę obecną współpraca między Google a Funcacją Mozilla układa się dobrze i nie widzę powodów, aby miało się to zmienić. Kiedy jednak stosunki się pogorszą, producent wyszukiwarki ma dwa asy w rękawie.

- Znaczna suma pieniędzy, jakimi dysponuje Fundacja Mozilla pochodzi od Google. Na tyle znaczna, że można by było stworzyć nową, konkurencyjną fundację.
- Znaczna część osób trafia na strony, gdzie można pobrać Firefoksa, przez Google: zarówno przez wyszukiwarkę, jak i wyświetlane reklamy.

Sytuacja wydaje się mi więc trochę patowa. Tak długo, jak między instytucjami panują przyjacielskie relacje, rozwój przeglądarki ma się dobrze. Ciekawi mnie tylko, ile z tego rozwoju zostało podporządkowane utrzymaniu tych przyjacielskich stosunków.

Firefoksy dwa

Firefox zaraz po instalacji jest prostą przeglądarką, która jednak zaspokaja potrzeby większości osób, które odwiedzają strony WWW. Jest mała, szybka, bezpieczna i zgodna z wieloma, nowoczesnymi standardami. W dodatku jest łatwa w instalacji i konfiguracji. Nie potrzebuje też wielu zasobów systemowych.

Firefox ma jednak jeszcze pewną cechę. Posiada rozszerzenia. Dzięki temu można wyposażyć go w wiele funkcji, jakich po standardowej instalacji nie ma. Istnieją na przykład rozszerzenia, które znacznie ułatwiają pracę webmastera, a których bardzo mi w Operze brakuje.

Niestety po instalacji owych rozszerzeń zmienia się natura przeglądarki. Część rozszerzeń się ze sobą gryzie, a po aktualizacji przeglądarki przestaje działać. W dodatku mają ustawienia w różnych miejscach. Wypada też zauważyć, że część rozszerzeń psuje renderowanie stron WWW. Jeśli dodać do tego fakt, że wszystkie rozszerzenia trzeba ściągać oddzielnie, konfiguracja zaczyna przerastać przeciętną osobę. Jeśli zaś zainstalować dużo różnych rozszerzeń, mała przeglądarka zrobiła się nagle trochę duża, podobnie jak jej apetyt na zasoby systemowe. Zwiększa się też liczba potencjalnych luk bezpieczeństwa. Aczkolwiek dobra konfiguracja wykonana przez doświadczoną osobę czyni cuda.

Zauważyłem jednak, że większość osób nie dostrzega tej podwójnej natury przeglądarki. W sumie sam też jakoś nie dostrzegałem. Oczywiście Firefox z kilkoma rozszerzeniami zachowuje zalety małej przeglądarki, ale gdzie jest granica między kilkoma, a wieloma? Doszedłem więc do wniosku, że najlepiej będzie przy wszystkich okazjach wspominać oddzielnie o Małej i Dużej pandzie.

A teraz dwa pytanie. Firefoks ma dość dużą popularność w Polse. Ale ile z tych procentów to duży Firefox? Zwolenników Firefoksa jest też wielu i wielu się z nich wypowiada publicznie w Internecie. Ale czy oni mają małego Firefoksa?
December 2009
S M T W T F S
November 2009January 2010
1 2 3 4 5
6 7 8 9 10 11 12
13 14 15 16 17 18 19
20 21 22 23 24 25 26
27 28 29 30 31