Sieć i video, kolejne przemyślenia
Sunday, 12. July 2009, 15:03:12
Zasadniczo h.264 oferuje lepszy współczynnik jakości do szerokości strumienia danych. Posiada też nieporównywalnie lepsze wsparcie ze strony producentów sprzętu. Z drugiej strony, w przypadku braku dedykowanych układów, zbyt mocno obciąża procesor komputera. Ale to nie jest główny problem. Niestety ów kodek w kilku miejscach na świecie jest płatny, czyli końcowy użytkownik musi w jakiś sposób wydać własne pieniądze, aby móc z niego korzystać. W Polsce jest darmowy.
Niestety normalny sposób, czyli wliczenie tego kosztu w cenę samej przeglądarki, odpada. Microsoft niestety zepsuł rynek, kiedy wliczył koszt swojej aplikacji do systemu operacyjnego. Czyli przeglądarka nie może sama w sobie owego kodeku zawierać. Nie można też polegać na udostępnieniu odpowiednich mechanizmów przez system Operacyjny, Microsoft jest znany z robienia problemów tego typu. Nie można nawet liczyć też, że końcowy użytkownik sam zainstaluje sobie jakieś wtyczki.
Firmy Apple, Nokia zarabiają na produkcji sprzętu, w cenę którego mogą wliczyć dodatkowy kodek. Trzeba zauważyć, że sprzęt mobilny jest praktycznie ograniczony do h.264, posiada stosowne układy dedykowane. Firma Google z kolei zarabia na reklamach i dostarcza treści video. Urządzenia mobilne są więc dla niej na tyle atrakcyjnym rynkiem, że warto zapłacić za prawo do kodeku. Dla pozostałych producentów, czyli Mozilli i Opery, jedyne akceptowalne rozwiązanie nie może pociągać za sobą dodatkowych kosztów licencyjnych.
Jest jeszcze kwestia oprogramowania do tworzenia treści video. Tutaj opłaty licencyjne są jeszcze wyższe. Co prawda większość ludzi robi plik video w jakimkolwiek formacie, a potem wysyła do jakiegoś serwisu, gdzie wszystko jest przekodowywane na coś akceptowalnego. Niemniej jednak, gdyby ktoś chciał być bardziej niezależny, miałby problem. Musiałby zapłacić dość duże pieniądze. Znowu nie dotyczy Polski.
Wypadałoby tutaj zaznaczyć, że właściwie jest pewne rozwiązanie, które by umożliwiło wszystkim producentom instalować obsługę h.264 i nie uiszczać opłat licencyjnych. Należałoby się umówić z firmą trzecią (względnie kilkoma), która by dostarczyła instalator odpowiedniego kodeka dla różnych systemów i pozwoliła go rozpowszechniać razem z przeglądarką, bez opłat, reklam i innych niedogodności. Niestety najwyraźniej nie ma odpowiedniej firmy trzeciej.
Tutaj zasadniczo kończą się prawdziwe powody decyzji, a zaczynają kłamstwa.
Pierwszym jest różnica w jakości przy takiej samej szerokości strumienia danych, ten argument mocno akcentuje Google. Gdyby to była prawda, YouTube w pierwszej kolejności nie bazowałoby na technologii Flash. Czyli liczy się głównie popularność danego rozwiazania. Dopiero wersja 8 przyniosła dobrą jakość, a wtedy już był to uznany i dominujący standard. Sam kodek h.264 został wprowadzony dopiero w jednej z kolejnych poprawek do wersji 9.
Jeśli tak sobie pooglądać różne pliki video, jakie ludzie umieszczają w Sieci, argument lepszej jakości przy ograniczonym strumieniu zdanych jeszcze bardziej traci na znaczeniu. Jeśli ktoś już wyśle bardzo mocno skompresowany filmik, praktycznie nic nie poprawi jego niskiej jakości. Tutaj Ogg Theora ma tą zaletę, że teoretycznie będzie można wysłać do serwisu video format, który nie będzie wymagał już przekodowywania. W efekcie filmiki słabej jakości mogą wyglądać lepiej w teoretycznie gorszym formacie.
Aby wspierać urządzenia mobilne, nie można też wykorzystać całego potencjału, jaki leży w AVC. Trzeba uwzględnić ograniczenia możliwości ich układów, inaczej ich posiadacze nie będą mogli owej treści odtworzyć.
Ponadto sam Ogg Theora oferuje całkiem przyzwoitą jakość. Co prawda dopiero w wersjach testowych, ale na dzień dzisiejszy to wystarczy. Technologia integracji obsługi video w przeglądarce internetowej jest bowiem dopiero w fazie testowej. Jest jeszcze bardzo daleko do uzyskania znacznego udziału w rynku.
Kolejnym argumentem za stosowaniem h.264 są potencjalne ukryte patenty, czyli dodatkowe koszty, za jakie w niesprzyjających warunkach będzie trzeba zapłacić przy implementacji Ogg Theora. Właściwie jednak owe koszty dotyczą praktycznie wszystkich kodeków. Ponadto w przypadku MPEG-4 już same opłaty za jawne patenty są same z siebie wysokie i w ciągu roku mają prawdopodobnie jeszcze podrożeć. Firma BBC uznała nawet, że taniej jest opracować swój własny format video. Jedyna zaleta h.264 polega na tym, że kilka firm już za niego zapłaciło, względnie ma udziały we wspomnianych patentach.

