Z praskiego pamiętnika cz. 2
Tuesday, 9. June 2009, 14:46:26
I telepiemy się z tymi rowerami pod Most, a tam bród, smród, śmietnik i para młodych ludzi śpiąca wśród całego tego syfu w jakimś barłogu. Obok klapki, adidasy i tylko głowy wystają, młode, normalne, nie jakiś meneli czy lumpów.
Że też znowu dałam się namówić na takie wycieczki – to pewnie najbardziej romantyczne miejsce, jakie zna – pomyślałam.
Ale nie ma co wymagać od chłopaka z Pragi. Raczej kszaczory, kiełbasa i wódka niż sushi i koronki.
Prowadzi mnie dojakiegoś namiotu między pokrzywami po pas, a mokradłami. Rzuca swojego Rometa i oznajmia, że na lato przeprowadza się tutaj by przemyśleć swoje życie.
Nie wątpię, że wśród komarów, bei i lumpów można kontemplować.
Siedzimy na plaży z widokiem na starówkę, on zajada pomidora popijając Królewskim. Na rzece pływa jakiś weselny statek z którego dochodzi nas przebój „Jesteś szalona” –wiesz zawsze chciałem tak żyć – wzdycha.








Anonymous # 10. June 2009, 16:31
Into the wild! ino w wersji lokalnej..
Alldonna # 15. June 2009, 07:48