Z Praskiego Pamiętnika cz. 7
Monday, 27. July 2009, 10:39:53
Masz ochotę wybrać się na Masę? Sparaliżujemy trochę miasto!- wystukuje na komórce.
Spoko Punk Bike Fest tam się zaczyna – można wyskoczyć – odpisuje.
Przejeżdza tak ubrany, że zastanawiam się czy to żart. Dresy z paskiem, obcisła niebieska koszulka z pod której wystają tatuaże – to się nazywa mieć dystans do siebie. Śmieje się z niego na całego i cykam mu fotki na tle Kolumny Zygmunta, a on się śmieje ze mnie, jak się ubrałam….równowaga musi być.
Jedziemy z punkowcami, oddzielamy się od Masy i jedziemy swoją własną, nielegalną po ulicach miasta. Próbuje zatrzymac nas policjant, ale szybko okrąża go tłum skandujący „Policujna Prowokacja”. Przestraszony ucieka.
Wieczorem oglądamy film ze skłotersami, a potem szybka medytacja w Łysym Pingwinie – nad piwkiem oczywiście.
Mam na jutro zaproszenie na premięrę do Polonii – idziesz?
Znowu chcesz mi zafundowac życie jak z filmu- jednego dnia na skłocie, a drugiego na przyjęciu w Teatrze z kieliszkiem wina, wsród uznanych aktorów – powiedział.








Anonymous # 27. July 2009, 11:04
To u Was nie można na rowerku jeździć gdzie się chce?
Alldonna # 27. July 2009, 12:02