Monday, 12. May 2008, 20:52:33

Weekendowy wypad do Krakowa zaowocował bardzo miłym spotkaniem z użytkownikami
forum Opery. Obok fotka zbiorowa z tego wydarzenia. Było miło, Opera fajne kulki ma. Do tego nauczyłem się kilku przydatnych funkcji i napisałem pierwszego posta na polskim forum operowym. Fajne prezenty w postaci koszulek (szkoda że jestem taki wielki :( ). Jak będę częśćiej chodził to Opera mnie całego ubierze od stóp do głów :)
Pamiątkowe zdjęcie prezentuje owe antystresowe kulki, sztandarową koszulkę i Sejiego klejącego się do dziewczyn (albo na odwrót - dziewczyny klejące się do Sejiego :P) oraz bandę geeków i nerdów z branży IT :)

Drugi punkt programu wypadu, to konsumpcja Kultowego Nordyckiego Sera z Norweskiej kozy i pod takim hasłem odbyła się mała, kameralna impreza u
Sejiego. Ser jest przepyszny, osobiście polecam to bardzo unikalne przeżycie. Jak chcecie kawałek to męczcie Sejrowego Lorda :P A tu obok fotka jak akurat konsumuje. Śliczny, prawda? On chyba na każdym zdjęciu wygląda jakby coś jadł :)
Za to opowieści z Norwegii były tak nudne, że nawet nie pamiętam ile tych kościołów Seji spalił i czy nie były one przypadkiem jakimiś żydowskimi synagogami :)

Na smakowity deser Nelek i Gosia (SŁAWA!) przytaszczyli ze sobą Arkham Horror ze wszystkimi swoimi dodatkami. Gra jest świetna, co najlepsze udało nam się pokonać Nyarlathotepa i wygrać. Uważam za mój osobisty sukces, bo w AH wygrać jest bardzo trudno.
Taki ot Serowo-Operowy Arkhamowy Konwent, jak dla mnie 1/6, bo kible były brudne, ludzie chlali jak najęci, a obsługa była bardzo niemiła i wyrzuciła mnie z sali za nic. Nie było pisarzy i AUTORÓW, w knajpie konwentowej piwo było za 6 zeta, a akredytacja śmierdziała fajkami. Ale na następną edycję przyjadę.
PS. Mój brat ma dzisiaj 29 urodziny, zaginął gdzieś w centralnej Anglii, będę musiał jechać z misją ratunkową, by osobiście odbić go od wstrętnych potomków germańskich anglosasów z Liwerpulu