Tuesday, October 9, 2012 6:51:09 AM
Błysk poranka
Poranek zbudził się z brzaskiem
Lecz oczy jeszcze nie chcą widzieć kolorów
Uciekają do rzeczywistości snu i cieni
Gdzie każda chwila była jego drogą
Lecz noc szybko się kończy
Brzask dnia go przegania
Więc obudź się wreszcie i spójrz w okno
A docenisz jego zamiary
Lecz tak ciężko wstać bez ciebie
Gdzie byłeś i odszedłeś wraz z cieniem
Pozostawiając chwile tak realne
Które za jakiś czas odpłyną niewidzialnie
I znowu czekanie wraz z dniem pozostaje
Spojrzenie za horyzont będzie szło
Odszedłeś - lecz powrócisz o zmierzchu
By przytulić szczęście
Poranek zbudził się z brzaskiem
Lecz oczy jeszcze nie chcą widzieć kolorów
Uciekają do rzeczywistości snu i cieni
Gdzie każda chwila była jego drogą
Lecz noc szybko się kończy
Brzask dnia go przegania
Więc obudź się wreszcie i spójrz w okno
A docenisz jego zamiary
Lecz tak ciężko wstać bez ciebie
Gdzie byłeś i odszedłeś wraz z cieniem
Pozostawiając chwile tak realne
Które za jakiś czas odpłyną niewidzialnie
I znowu czekanie wraz z dniem pozostaje
Spojrzenie za horyzont będzie szło
Odszedłeś - lecz powrócisz o zmierzchu
By przytulić szczęście






