Zapłać za darmowe konto, aby je stracić, czyli czytaj regulamin, głupcze…
Friday, 18. July 2008, 21:22:12
Tak więc postanowiłem nie płacić za kolejny rok, żyjąc w błędnym przeświadczeniu, że moje konto zostanie po prostu przywrócone do dawnej postaci konta bezpłatnego. Onet oczywiście wysłał do mnie dwa maile z przypomnieniem o nadchodzącym zakończeniu umowy. Dzień przed godziną zero (w środku dnia roboczego) zadzwoniła nawet do mnie jakaś pani z Onetu, której podziękowałem mówiąc, że nie jestem już zainteresowany kontem komercyjnym.
No i konto mi wyłączyli.
Zgodnie z regulaminem zresztą:
§ 8 Prawa i obowiązki Użytkownika
Użytkownik przyjmuje do wiadomości, iż w przypadku przejścia z usługi konta darmowego do konta płatnego, a następnie rezygnacji z usługi konta płatnego, nie ma możliwości powrotu do dawnego konta darmowego z takim samym adresem, jak poprzednio.
Taaaa…
Szkoda, że Onet mnie nie poinformował o zablokowaniu konta (mimo blokady, mail potwierdzający transakcję zakupu usługi Onetu do mnie dotarł). Klient poczty poprawnie łączył się z serwerem. Dziwiło mnie jedynie, że nikt jakoś do mnie ostatnio nie pisze. Zalogowałem się przez interfejs WWW. Bez problemów… Wszystko ładnie działa. Ale w ustawieniach konta udało mi się wypatrzeć informację, że konto jest zablokowane. Próba wysłania wiadomości pod mój adres kończy się komunikatem o nieistniejącym koncie pocztowym…
Ponieważ nie mogę sobie pozwolić na utratę z dnia na dzień podstawowego (używanego od nie wiem ilu już lat) adresu , zapłaciłem za kolejny, tym razem na pewno ostatni, rok. W tym czasie zdążę przeprowadzić migrację na inne konto u innego usługodawcy. Darmowe i lepsze od „wypasionego” płatnego konta na Onecie.
Pa, pa Onet.
Czy zacznę teraz czytać regulaminy różnych usług? Jakoś w to nie wierzę…





