Skip navigation.

Wandering by mistake

Posts tagged with "różne"

Google Chrome pierwszą przeglądarką z wbudowaną synchronizacją zakładek, czyli polski PC WORLD to debeściak

, , , ...

Polski PC WORLD wspaniale opisał główną nowość wprowadzoną w przeglądarce Google Chrome 4.0.
Tą nowością jest… synchronizacja zakładek. Nie byłoby w tym nic dziwnego, gdyby nie porównanie tej funkcji do oferty konkurencji, czyli Firefoksa i Safari. Przy czym przeglądarka Google Chrome jest lepsza od tejże konkurencji, bo… uwaga, TA DAAAAM:

W przeciwieństwie do konkurencji w Google Chrome funkcja ta będzie od razu wbudowana w przeglądarkę.

A teraz pytanie: czy panowie z PC WORLD nigdy nie słyszeli o przeglądarce, która w Polsce używana jest przez prawie 10% internautów i jako pierwsza dawno temu wprowadziła funkcję synchronizacji zakładek oraz innych danych przeglądarki. I (nie, to niemożliwe :no:) funkcja ta jest od razu wbudowana w przeglądarkę.

Nie, panowie z polskiego PC WORLD potrafią jedynie tłumaczyć teksty z amerykańskich źródeł, które rzeczywiście o Operze nigdy w życiu nie słyszały, gdyż na rynku amerykańskim praktycznie ona nie istnieje.

Opera Dragonfly po polsku

, , , ...

Opera Dragonfly PL Jest to raczej ciekawostka, a nie jakieś ważne wydarzenie, ale myślę, że warto to zauważyć 1. Zintegrowane z Operą narzędzie dla deweloperów Opera Dragonfly (DF) dostępne jest od kilku dni w języku polskim. Narzędzia programistyczne nie są raczej tłumaczone na nasz język (przynajmniej ja takich nie miałem okazji używać), więc polskim programistom i tak wygodniej pewnie korzystać z wersji anglojęzycznej.

Język interfejsu użytkownika DF nie jest na stałe powiązany z językiem interfejsu samej Opery - można go zmienić w ustawieniach (co widać na dołączonej ilustracji).

Tłumaczenie zostało wykonane dla poprzedniej wersji DF, która nie doczekała się publikacji w wersji zlokalizowanej, dlatego w interfejsie można znaleźć nieprzetłumaczone teksty.

Kilka informacji na temat tej wersji DF (po angielsku) można znaleźć na blogu Opera Dragonfly.

[1] W oczekiwaniu na inne niespodzianki.

Google we Wrocławiu?

, ,

We Wrocławiu powstanie centrum badawczo-rozwojowe Google? Brzmi jak spóźniony żart primaaprilisowy (pomoc rządowa dla inwestycji Google?). :D Artykuł opublikowano 3 kwietnia…

Podziękowania dla Pani Małgosi :)

Na parkingu znajdującym się przy żłobku, do którego odwoziłem dziś swoją córkę, zgubiłem portfel. Z pieniędzmi, dokumentami i kartami kredytowymi. Nie muszę mówić, co się ze mną działo, gdy odkryłem, że nie mam portfela. I gdy upewniłem się, że nie zostawiłem go omyłkowo w domu, ani że nie ma go na tylnym siedzeniu samochodu (gdzie leżała kurtka, z której portfel wypadł), ani pod siedzeniami, ani nigdzie indziej, gdzie teoretycznie mógłby się tego ranka znaleźć.

Miałem jednak szczęście. Niesamowite szczęście. Portfel został odnaleziony przez Panią Małgosię, pracującą w znajdującym się w tym samym budynku Skandynawskim Centrum Medycznym. Dzięki Pani Małgosi nie tylko nie poniosłem żadnych strat materialnych, ale dzięki jej szybkim działaniom nie zdążyłem nawet zastrzec kart. Oprócz portfela odzyskałem coś jeszcze. Odzyskałem wiarę w ludzi, w ich uczciwość i bezinteresowność.

Pani Małgosiu - jeszcze raz serdecznie dziękuję! :smile:

Co tam mamy w karcie dań IE7?

, , , ...

Użytkownicy Opery przeglądają strony na kartach (analogia do stron na kartkach książki). Użytkownicy Firefoksa robią to samo w kartach (tutaj lokalizatorzy wybrali dosłowność, podejście od strony programisty - traktują kartę nie jako metaforę, ale jako kontrolkę, w której wyświetlana jest treść). A użytkownicy nowiutkiego, błyszczącego, polskiego Internet Explorera 7? Oni to mają zagwozdkę… Otwierają strony w kartach, ale mówi im się, że otwierają je na kartach. Idealny kompromis pomiędzy Operą a Firefoksem. :D

A mówiąc poważnie - widać, w jakim pośpiechu i niechlujnie lokalizowano IE7, skoro nie zadbano o spójność tłumaczenia dotyczącego tak istotnego elementu interfejsu użytkownika. Być może przez ten pośpiech kanały informacyjne nazwano tam źródłami danych. p:

Nowa O. Mini?

, ,

Po uruchomieniu Opery zobaczyłem dziś taki oto obrazek:

Przez głowę przemknęła mi myśl, że w końcu przydarzyło mi się to, o czym miałem okazję czytać na forum Opery i w innych miejscach, a czego nigdy dotychczas nie udało mi się doświadczyć: strata profilu. Ale czy Opera ze świeżym profilem wyglądałaby tak dziwnie?
Okazało się, że żaden plik konfiguracyjny nie ucierpiał. Ot, taki kaprys Opery. Zachowania tego nie potrafię niestety odtworzyć, więc i przyczyny pewnie nigdy nie poznam. Szczególnie intryguje mnie wygląd środkowej ikony systemowej sugerujący, że okno było zmaksymalizowane.
Homer: Doh!

Hm... Zaniemógł za to wczoraj MuVo V200 mojej żony. Jedyne, co działało, to wyświetlacz z jakże pięknym, a jednocześnie upartym (bo nie mającym zamiaru zniknąć), napisem CREATIVE. Ale nie żaróweczkę przecież kupowaliśmy... Reinstalacja firmware’u pomogła częściowo - V200 znowu gra (tym wpisem umilam sobie ponowne zgrywanie kilkunastu płyt). Przestało za to działać radio. Próba wyboru opcji FM Radio kończy się wyłączeniem urządzenia.
:irked:
Jak teraz wgrać starszy firmware?

Tłumaczenie do poprawki ;)

, ,

Zmiana "kart" na "panele", jak i występująca w całym opublikowanym wczoraj tłumaczeniu "Opra" zamiast "Opery", były oczywiście żartem primaaprilisowym. Cieszę się, że niektórych udało mi się nabrać i jednocześnie gratuluję spostrzegawczości tym, którzy te "przypadłości" zauważyli. Żart dotyczył jedynie użytkowników Opery dla Windows, za co przepraszam użytkowników innch systemów. :wink:

Szczęśliwym posiadaczom tego tłumaczenia proponuję ponownie pobrać plik językowy.


Przy okazji przypomnę dwa starsze żarty, które do dzisiaj wzbudzają we mnie napady śmiechu (inne były znacznie mniej udane).

Trzy lata temu opublikowałem program Opera Voice Commander, który umożliwiał podobno sterowanie Operą za pomocą głosu. Niestety nie działał. Być może dlatego, że była to wersja 0.2, której dodatkowo nie można było nawet pobrać. :lol: Wśród nabranych znaleźli się pracownicy Opera Software. :up: No i jakiś czas później doczekaliśmy się podobnej funkcjnalności w Operze. :smile:

Dwa lata temu poinformowałem o niezbyt udanej polskiej wersji Opery w wydaniu pudełkowym opublikowanej przez nikomu dotychczas nieznaną firmę OperaPL S.C. Informacja ta oraz podana cena (19 zł) wzbudziły całkiem spore emocje... Ale ja również się pomyliłem oceniając dzień później politykę cenową firmy Opera Software. p: