My Opera is closing 3rd of March

Subscribe to RSS feed

heh..

,

więc tak, zacznę od tego że chyba mi przechodzi - całkowicie mi przechodzi czucie, od jakiegoś czasu wszystko albo mnie irytuje albo nie rusza całkowicie. Nie bywam smutny ani się nie śmieje.

Cholera - może to kwestia pogody? Jest prawie północ a na dworze 25 stopni...

Sam nie wiem - z jednej strony to całkiem praktyczne, z drugiej cholernie nudne.

Coś co mnie co chwila irytuje - polityka, te stado dupków kierujących naszym życiem. To tak jak by kierowca autobusu podczas jazdy powiedział, że obraził się na pasażera w tylnym rzędzie - dlatego rozbije autobus o najbliższe drzewo...

Odpowiedzialność zbiorowa? Nie kupuje tego, nie czuje się współwinny.

Co mnie jeszcze wkurwia - nie mogę się do niczego zabrać. Nie mam siły trenować, uczyć się czegoś pożytecznego, oddać się moim hobby, poczytać, sprzątnąć ten pierdolnik w pokoju - nie. Siedzę całymi dniami nie robiąc nic. Trochę muzyki posłucham, trochę popisze do znajomych, sprawdzę co ciekawego w internecie sie dzieje. Tylko tyle.

Czuje jak bym srał sobie w buty. Po prostu marnuje cenny czas.

Musze sobie kupić tą kamerę - będę miał się czym bawić wreszcie ;]

Pewnie jeszcze zanim pójdę spać uzupełnię linki choć troszkę, tak po kawałku..

argh.. to wszystko na raz też mnie irytuje -_-