Ścieg igłowy
Saturday, 4. October 2008, 20:45:44
W ostatnim czasie mam dość poważne problemy ze zdrowiem, a nawet kilka dni spędziłem płazem w łóżku. Jedyne co trochę działało to moje ręce, więc postanowiłem opanować technike dziergania igłą. Ścieg igłowy, czy szerzej znany po nazwą Naalbinding to sposób wykonywania elementów ubioru takich , jak czapki, rękawiczki. Ludzkości znany jest od dawien dawna i ma swój udokumentowany udział w dorobku materialnym okresu wczesnego średniowiecza.
Swoją przygodę z tą techniką zacząłem od odnalezienia starej rogowej igły, którą wykonałem kilka lat wcześniej i zwykłej włóczki. Sama technika przeplatania okazała się mniej skomplikowana, niż mi się to wydawało i już po kilku "chwilach" pierwsza czapka była niemal gotowa.
Kiedy poprawiła sie cała motoryka mojego ciała przystąpiłem to właściwego i "historycznego" ugryzienia tematu. Przy pomocy przęślika i wrzeciona, które wcześniej wykonałem i o których pisałem nieco niżej zrobiłem wełnianą nić i zabrałem sie to dzieła. Może nie jest to ideał, ale staram się najlepiej jak potrafię. Narazie jest wszystko w "trakcie" , niemniej kiedy skończę moja czapę , nieomieszkam się nią pochwalić.
A więc po kolei: glina zamieniła się w przęślik, patyk stał się wrzecionem, a po połączeniu tych elementów z runa owczego utkałem nić...proste.
Wełniana nić nawinięta na wrzeciono:
Półfabrykat czapki i rogowa igła:
Efekt końcowy:
Swoją przygodę z tą techniką zacząłem od odnalezienia starej rogowej igły, którą wykonałem kilka lat wcześniej i zwykłej włóczki. Sama technika przeplatania okazała się mniej skomplikowana, niż mi się to wydawało i już po kilku "chwilach" pierwsza czapka była niemal gotowa.
Kiedy poprawiła sie cała motoryka mojego ciała przystąpiłem to właściwego i "historycznego" ugryzienia tematu. Przy pomocy przęślika i wrzeciona, które wcześniej wykonałem i o których pisałem nieco niżej zrobiłem wełnianą nić i zabrałem sie to dzieła. Może nie jest to ideał, ale staram się najlepiej jak potrafię. Narazie jest wszystko w "trakcie" , niemniej kiedy skończę moja czapę , nieomieszkam się nią pochwalić.
A więc po kolei: glina zamieniła się w przęślik, patyk stał się wrzecionem, a po połączeniu tych elementów z runa owczego utkałem nić...proste.
Wełniana nić nawinięta na wrzeciono:
Półfabrykat czapki i rogowa igła:
Efekt końcowy:












