Thursday, 20. December 2007, 11:52:44

Mój poprzedni post był oczywiście ironicznym żartem, i choć wierzę na słowo, że
owy screenshot na
ieblog jest rzeczywiście rezultatem działania przeglądarki a nie 5-ęciu minut z Google images i Photoshopem, to zupełnie inna rzecz zaprząta mój webdeveloperski łeb.
Naprawdę fajnie i miło, że Internet Explorer, który pojawi się pewnie za około rok, przechodzi bezbłednie
test Acid2 (na razie wierzymy "na obrazek"), z którym wszystkie inne liczące* i nie liczące się przeglądarki radzą sobie od dwóch lat. Naprawdę się cieszę ale to jest nadal 3 lata przepaści między IE8 a taką np. starą Operą.
Podnosząc poprzeczkę w górę (dla IE oczywiście, bo dla innych przeglądarek to jest tylko kawałek drewna wdeptany w ziemię), zapytam:
- co z kompletnym wsparciem dla CSS2?
- co ze wsparciem choćby dla selektorów z CSS3?
A co z obsługą innych, fajnych i cholernie upraszczających sprawę elementów CSS3, które teraz, co prawda, eksperymentalnie i tylko gdzie niegdzie ale za rok napewno zostaną uwględnione przez resztę liczących się graczy:
- text-shadow
- text-stroke
- box-shadow
- border-radius
- border-image
- font-face {src: "foo";}
Podsumowując, jeśli chodzi o mnie - zero entuzjazmu. Nie trzeba będzie hackować** ale kroku do przodu też nie zrobimy
* biedny Firefox do dziś nie potrafi poprawnie wyrenderować uśmiechniętej buźki.** tak naprawdę, będziemy musieli hackować - aby włączyć obsługę standardów w IE8 należy dodać odpowiednią linię w kodzie strony.