Raz, dwa, trzy...
Sunday, 10. August 2008, 19:43:31
Dwa. Amerykanie, którzy uważają Gruzję za swojego najsilniejszego sojusznika nie chcą wchodzić między wódke a zakąske (głownie dlatego, żeby nie zaszkodzić wódce) i odmawiają jakiejkolwiek pomocy Gruzinom... Przynajmniej teraz wiemy jak amerykańska dyplomacja rozumie pojęcie sojuszu... Taka lekcja z historii, z której obyśmy nie musieli wyciągać wniosków.
Trzy. W tym wszystkim, jedynie nasz prezydent pokazał, że ma jaja (jakkolwiek to brzmi) i udostępnił Gruzinom swój homepage.
Jak przeczytałem jeszcze raz to, co przed chwilą skończyłem pisać, pomyślałem - co za bzdura, tak być nie może! Jak widać może albo ja zgłupiałem.
