Pan-złota-rączka...
Saturday, 30. May 2009, 07:03:23
Inspirandermedia.pl - ogłoszenie
Dobrze, że nie trzeba umieć grać na skrzypcach... no i pewnie ze 2 tysie dają!
Nadesłał thung
Dla kontrastu - przykład, jak powinno wyglądać **rozsądne** ogłoszenie o pracę:
firma Dantech







Anonymous # 30. May 2009, 07:07
Arti, znów pierdolisz jak potłuczony. Skąd wiesz ile dają? Skąd wiesz ile jest i jakiej pracy? Skoro to oferta nie dla Ciebie, to po prostu nie pisz do nich, nie ślij CV. Poczekaj, aż zaoferują robienie laski podczas przerwy na kawę i klepanie po plecach za każdym razem, jak uda Ci się sklecić coś działającego.
Piotr Potera # 30. May 2009, 07:09
Nie, na kacu. Ty tez?
> Skąd wiesz ile dają?
Komu jak komu ale tobie, takie ogloszenie powinno juz cos sugerowac.
> Skąd wiesz ile jest i jakiej pracy?
Patrzac na liste wymagan, nie wiedzialbym nawet od czego zaczac...
Uwazasz, ze wymaganie od jednego czlowieka znajmosci htmla/javascriptu poprzez Quarka, az do obrobki filmowej w Final Cutcie jest normalne? To kup kursy wideoobrobki na Allegro i aplikuj. Ja moge tylko sie posmiac i bede to robil.
Anonymous # 30. May 2009, 10:26
Śmiej się na zdrowie, ale to mocno bezproduktywne zajęcie. Nie komentujesz niczego szokującego ani niezdrowego. Jeżeli ktoś będzie chciał pracować za taką kasę, to będzie. Jest oczywiste, że te ogłoszenia są pisane tak szeroko, jak to możliwe. A nuż ktoś znajdzie się ktoś, kto będzie potrafił to wszystko i zgodzi się na naszą stawkę?
Jak mówiłem thungowi to jest tak, jakbym stał pod rzeźnikiem i zaśmiewał się z cen kaszanki. Ludzie chcą strupy z kaszą? Ha ha! I ile złotówek za to? Ha ha.
Nie jestem klientem na kaszankę, ludzie lubią kaszankę z cebulą i wpierdalają je aż im się uszy trzęsą. Moje protesty są głupawe.
I nie, nie uważam, że "takie ogłoszenia psują branżę". Na rynku musi być gradacja. Młody pracownik ma inne wymagania, brak doświadczenia, a pracodawca musi mu dać mniej pieniędzy. Pamiętasz swoją pierwszą pracę ze mną? Przyjąłbyś ją dziś?
Piotr Potera # 30. May 2009, 10:37
Tu nie chodzi przeciez o pieniadze ani tez o checi. O pierwszym mozemy gdybac a drugie moze, jak sam zauwazyles, sie znajdzie. Chodzi o sam zakres obowiazkow, ktory jest co najmniej glupi. To tak, jakby zatrudniac lekarza i wymagac by byl specjalista od stomatologii, kardiochirurgii i serwisowania aparatury medycznej.
> I nie, nie uważam, że "takie ogłoszenia psują branżę".
> Na rynku musi być gradacja ...
Zgadza sie ale to ma sie nijak do tego ogloszenia.