Wednesday, 11. November 2009, 18:28:23
Poniewaz mnie moja siostra zrugala bardzo, a autorytetem jest mi ona wielkim i boje sie podpasc, wiec czym predzej wrzucam nowe fotki.
A przy tym poogladalam sobie
moje cudowne siostrzenice i mi sie zatesknilo, to dzis bedzie pare dzieciakow, ktore udalo mi sie uczwycic na szlaku.
Ale moze najpierw sie troche usprawiedliwie, jak wam zdradze pewna tajemnice. Nic nie mowilam jeszcze, bo chcialam miec najpierw papierek w rece, ale
DOSTALAM KONTRAKT!!! BERTELMANN MNIE PRZEJMUJE!! I do tego w super rozwojowym Teamie, ktory zajmuje sie
Affiliate oraz wspolpraca z Micr*osoftem. Zaczynam w polowie lutego!!! Hurra!!! Wprawdzie zaczynam na posadzie Trainee, czyli ucznia = mala kasa, ale mam nadzieje, ze potem dostane normalna oferte. A przy tym - jest krysys + coz ja moge po germanistyce + lubie tych ludzi + interesujace obowiazki = no i co ze za male pieniadze???
No ale mialam sie tlumaczyc. No wiec juz teraz powoli przejmuje nowe obowiazki, mimo, ze jeszcze jestem zatrudniona jako studentka. Ale szefowa juz chce mnie wprowadzac, i w najblizszym czasie chca zatrudnic nowego studenta na moje miejsce. Wiec mam teraz 2 x wiecej roboty, bo moje stare obowiazki ciagle jeszcze musze wypelniac dopoki nie zatrudnia nowej osoby. A do tego musze sie uczyc, bo egzaminy sie zblizaja, wiec pracuje do ok. 16.00 a potem siedze nad ksiazkami do 23.00. Wiec sobie wybrazacie, ze troche duzo mam na glowie i czasu malo.
Ale jak tylko mam troche czasu, to sortuje zdjecia i juz niedlugo bedzie mozna obejrzec je na picassa.
A teraz dosyc gadania, pora na nepalskie dzieciaki.
Ta slicznotka kucala z umiechem i pokazywala na aparat. Nawet rozumiala "Foto?", bo radosnie odpowiedziala kiwaniem glowy. Potem kazalo sobie pokazac zdjecie i z zadowolonym usmiechem zatwierdzila je skininiem glowy. Ps: w tle lydka Lemura.

Tylko plastikowa butelka, a pol dnia zabawy! (zwroccie uwage na polarek - "oryginalny" North Face!!!

)

Chlopaki maja nadzieje, ze mlodszy kolega da sie pobawic balonikiem (nie widac go..)
Ta modnisia grala zawziecie z bratem chyba w kosci. Pamietam ta gre z podstawowki, ale nie pamietam zasad. Rozrzucalo sie kamyki, wybieralo jeden i przy podrzuceniu go do gory trzeba bylo zebrac reszte z ziemi jednym ruchen i potem zlapac spadajacy kamien... jakos tak to szlo. A jej jak widac niezle to wychodzi!!

Brudasek grzies na szlaku:
Dzieciakom dostaly sie baloniki, ten po lewej nawet ustawil sie drugi raz w kolejce, ale go zlapalam!
Te rozbojniki rechotaly bardzo, jak zobaczyly swoje zdjecie!
Buntownik:
A ten nie mogl sie zdecydowac na poze:
To malenstwo chwile wczesniej chodzilo i radosnie pierdzialo ustkami.

sama slodycz!
Eh, flirciara jedna! Ale z balonika dumna!!
" A ja mam dwa! ahaha!!" - chyba podwedzil bratu, bo rozdzielalam sprawiedliwie!

A ta dostala pare spineczek:
Ta mala dostala chyba chwile wczesniej bure od mamy: