Noworocznie
Friday, 1. January 2010, 18:43:38
2010
Nie bylo zyczen Swiatecznych (wybaczcie), ale za to bade Noworoczne.
Wszyskim jawnym czytaczom-przyjaciolom, jak rowniez tym niejawnym sympatykom-podgladaczom mojego bloga zycze w tym mlodziutkim nowonarodzonym Roku, aby udalo sie Wam zdealizowac Wasze postanowienia Noworoczne. I zycze Wam tego, czego Wy zyczyliscie innym, bo najczesciej sami tego pragniemy.
A moje postanowienia?
Na razie jedno:
SKONCZYC STUDIA!!!
Swieta i czas spedzony w domu byl krotki i intensywny. Bylysmy w tym roku tylko same z Mama, cale rodzenstwo sietowalo ze swoimi rodzinami. A my z Lemurem musielismy sie rozdzielic, bo w tym krotkim czasie nie dalibysmy rady odwiedzic naszych rodzin. Wiec bylo kameralnie, spokojnie, cieplo i domowo. Wyjatkowo nie-obzarsko, na kolacje wigilijna byla pyszna rybka w tymianku, kluski z makiem (to must have mojej mamy) i lekko slodkie ciasto serkowo-brzoskwiniowe. Byla piekna pasterka, byly drobne prezenty a przede wszystkim byly rozmowy - pogaduchy - i gadanie. No i niestety nauka. Bo nawet we sweita nie moglam zapomniec o zblizajacym sie egzaminie.
A straaaasznie sie boje. Jak chyba nigdy w zyciu zadnego egzaminu. Nie pomagaja stare teksty, ze gorsi juz zdawali, i ze nawet jak nie zdam, to co? Nic nie pomaga. Boje sie i juz. Pomaga mi tylko tekst wujka M: jak sie boisz, znaczy, ze pojdzie sweitnie. I tego sie trzymam. Wiec mimo strachu siedze i kuje, robie notatki i powtarzam.
A sylwester byl spokojny, swietowalismy u kolegi Lukiego, grono 10-cio osobowe. Bylo pyszne jedzenie (moj twor, tzw. "blotko" - mieso mielone, duuzo porow, pieczarki, pomidory, biale wino i serek - o smaku bigosu (????)), byla mafia, byly kalambury, troche tancow, szampan, podziwianie ogni sztucznych u sasiadow i zyczenia. Czyli pelen standardzik. Ale milo przyjemnie i wesolo.
A teraz... Odliczanie.
A w poniedzialek chyba nie pojde do pracy. I tak bym nie mogla sie skupic, tylko myslala o tym, czego jeszcze nie umiem... Wiec chyba lepiej zostac w domu i sie uczyc.
A potem... nie wiem, chyba normalnie sie upije.... A jak znam siebie, to padne i pojde spac.
Nie wiem, czy znajde czas, zeby cos do piatku napisac, wiec prosze juz teraz:
PAMIETAJCIE O MNIE!!!!08.01.2010 godz. 9.15




















