"Permanentna inwigilacja"
Sunday, 31. December 2006, 15:00:27
Od dawna Wszyscy wiemy, że technika wchodzi w nasze życie coraz bardziej. No ale zastanówmy się czy nie za bardzo.
Jedna kamera na 14 mieszkańców Wielkiej Brytanii (bo jej dotyczy artykuł). Czy nie przypomina wam to scenariusza jakiegoś filmu SF? Ilekroć w takich filmach widzimy niewiarygodne powiększanie zdjęć satelitarnych, albo namierzanie ludzi kamerami których normalnienie nie widać. No ale czytamy dalej:(...)4,2 miliona kamer do monitoringu. Instalują je agencje rządowe, policja, firmy prywatne. Przeciętny obywatel w ciągu przeciętnego dnia łapie sie w kadr trzystu takich urządzeń.
A już teraz Szwedzi stworzyli wyszukiwarkę która ma umożliwiać wyszukiwanie osób w 3D. Wielka Brytania dysponuje już:Do roku 2016 kamery w latarniach ulicznych mają być wyposażone w rozwiązania do rozpoznawania twarzy.
Do tego dorzućmy zdjęcia ludzi z latarni (których jest cała masa), pewnie nie każda była by wyposażona w kamerę, no ale...nie tylko kamerami, ale także ogromną bazą danych DNA, które dotyczą w sumie 3,8 mln ludzi, czyli ponad 5% brytyjskiego społeczeństwa.
Czasem zastanawiam się czy nie łatwiej było by po prostu wszczepiać ludziom nadajniki, wyszło by to taniej a z pewnością skuteczniej.
Jak na razie te wszystkie kamery są w różnych systemach, ale Policja (prawdopodobnie) może do wszystkich nagrań dotrzeć (z nakazem lub bez). A co będzie jak ktoś wpadnie na pomysł połączenia tego wszystkiego w jeden system? Póki będzie do tego miała dostęp policja i będzie to pomagało chronić obywateli to dobrze. Ale Przy tak ogromnym (hipotetycznym) systemie, mimo najlepszych zabezpieczeń, chyba wszyscy się ze mną zgodzą - bez problemu można się do niego włamać i aż strach pomyśleć gdyby ktoś niepowołany, zaczął wykorzystywać te OLBRZYMIE możliwości.
Oczywiście taki system ma zalety - Ochrona społeczeństwa, jak pisze DI "Dzięki samej bazie DNA schwytano 422 morderców, 645 gwałcicieli oraz 9 tys. włamywaczy." mimo, że w bazie jest zaledwie (lub aż) 5% społeczeństwa. Dane z kamer pewnie mają jeszcze lepszy wynik (choćby sami złodzieje w sklepach z monitoringiem). No ale czy to wszystko nie zmierza do kontroli społeczeństwa. A jak się taki system państwowy nazywa?? ....
Sam temat artykułu, i zarazem pomysł, uważam za bardzo trafny. "Mówiące" kamery - niewielki nakład środków - nie potrzeba ludzi w terenie, a efekt może być na prawdę skuteczny. Bo pojecie wstydu dla wielu z nas ma ogromne znaczenie. A upomnienie z głośników (które usłyszą niewątpliwie także inni) skierowane do naszej osoby, w wielu przypadkach spowoduję zawstydzenie. Albo reakcję otoczenia (w przypadku np drobnego złodzieja). Oczywiście pozostanie możliwość zignorowania takiego ostrzeżenia, ale TUPETem (do łamania prawa) i kompletną arogancją może sie 'poszczycić' niewielki procent społeczeństwa.
Muszę przyznać, że w tej sprawie nie mam konkretnego stanowiska, bo sam nieraz zastanawiam się, czy gdyby wprowadzić w szkołach (Podstawówka, Gimnazjum, może Liceum) IDENTYFIKATORY elektroniczne dla uczniów - nie było by taniej i łatwiej wszystkim. Mój pomysł - kart jak do bankomatu, lub z układem elektronicznym, albo metką radiową, Parę czytników przy wejściach do szkoły, czytnik przy wejściu do klasy. No i sprawny system. I rodzice mogą przez internet zobaczyć wszystko - czy dziecko spóźnia sie na lekcje, czy chodzi na nie. Nauczyciele nie musieli by sprawdzać obecności - niektórym zajmuje to sporo czasu
Wiem, że takie pomysły są kontrowersyjne, że mogą utrudniać życie (albo ułatwiać - zależy jak spojrzeć). Ale takie Systemy już od dawna są przyjęte w wielu firmach. No i są na nowo zakładane w nowych - więc musiały SIĘ SPRAWDZIĆ.
Abstrahując od moich pomysłów a podsumowując artykuł sytuacja będzie wyglądała coraz "gorzej" no ale nic na to nie poradzimy... Pozostaje się cieszyć, że w Polsce sytuacja wygląda zupełnie inaczej








Mariusz # 1. January 2007, 19:00
Takie na przykład metki radiowe wydają mi się świetnym pomysłem… na książkę s-f. Jasne, jako rodzic z pewnością miałbym pokusę dokładnego śledzenia dziecka, ale jak to odbiłoby się na jego rozwoju psychicznym? Czy w ten sposób nie stworzyłbym maszyny, która nigdy nie będzie w stanie się zbuntować? A przecież nie ma nic straszniejszego niż społeczeństwo ludzi niezdolnych do buntu.
Michał Brewka # 1. January 2007, 22:36
Dla mnie to po prostu doskonalsza lista obecności
No ale zostawmy moje pomysły