Skip navigation.

Różne różności....

czyli o co w tym życiu chodzi?

Posts tagged with "PG"

Pierwszy dzień wakacji

, ,

Pierwszy dzień wakacji dobiegł końca. I mimo pobudki tuż przed południem był całkiem owocny :smile:

Po pierwsze dowiedziałem, się jak poszły mi egzaminy. No i standardowo PG mnie nie zawiodła - czyli zadbała abym był prawdziwym studentem i miał kampanię wrześniową. No ale to tylko jeden egzamin więc się nie przejmuję. Innymi słowy jeden z prowadzących strzelił dla PG gola honorowego - ale cały mecz to wygrałem ja :D Ale spróbuję jeszcze się odwołać od decyzji "sędziego" - czyli obejrzeć pracę - może coś wywalczę P:

Po drugie - zrobiłem kolejny krok w sprzątaniu w piwnicy. Warsztat pełen różnych mniej i bardziej potrzebnych rzeczy to ciężki cel jak chodzi o jego uprzątnięcie. No ale dziś robota poszła znowu do przodu. Jutro ciąg dalszy.
Przy okazji porządków naprawiłem grabie :smile:

No i ostatnie, najfajniejsze - Zarysował mi się plan wakacji, pewne cele i zarys czasowy wszystkiego.

Podsumowując dzień - nawet śpiąc prawie do południa i tak można coś dobrego zrobić :cool: Ale drugi dzień wakacji zacznę od wcześniejszej pobudki P:

"Brzydka" refleksja - elektrotechnika i PG

,

Na stronie pclab.pl trafiłem na artykuł: Elektrotechnika - to nie takie trudne! (część 1)

Tematyka, muszę szczerze przyznać, nie interesuje mnie tak bardzo jak powinna:P W końcu wybrałem sub kierunku Telekomunikacja, a nie Elektronika. Ale ponieważ jestem na Studiach technicznych - to rzuciłem okiem na artykuł.
Tak zgadza się - rzuciłem okiem a nie przeczytałem go. - i dlatego tytułowa "BRZYDKA". Nigdy tak nie robię - ale tym razem było stanowczo za dużo treści P: - ale i coś jeszcze...
No patrząc po wzorkach i tematach doszedłem do wniosku, że WSZYSTKO to miałem (miałem, nie znaczy umiem:P). Co prawda w programik moich studiów było to rozbite na kilak przedmiotów i w różnych semestrach, ale za to zgłębiliśmy to (przypuszczam) dokładniej.

Gdzie tu REFLEKSJA?
A więc (nie zaczynamy zdania od "a więc") p: okazuje się że z 2 lat nauki na PG coś mi w głowie pozostaje, bo fakt, że kojarzę wzory, w miarę wiem gdzie je zastosować i z czym to się je - oznacza, że jest na prawdę całkiem nieźle :smile: - Więc jednak mimo wątpliwości (z początków nauki) coś udało się Im (naszym znienawidzonym (choć nie zawsze) prowadzącym) wbić w nasze głowy. Co prawda jak chodzi o praktyczne zastosowania niektórych rzeczy (nazw nie będę wymieniał z dwóch powodów: 1. Musiał bym je znaleźć :wink: 2. niektóre są ciężkie do wymówienia/zapisania ) to ich przydatności i użyteczności do tej pory nie widzę - ale z pewnością taka jest :smile:

Nie powiem, że polecam artykuł Elektrotechnika - to nie takie trudne! (część 1) bo nieczytając nie mam do tego prawa :smile: Ale powiem, że patrząc poglądowo na to co zawiera i to czego się uczyłem - to może to być na prawdę dobry początek do zrozumienia tematu. I może warto go przeczytać :smile:

A co do nauki - to na prawdę niektóre rzeczy się przydają, mimo, że tego nie zauważamy za pierwszym razem (ucząc się ich). A satysfakcja z zrozumienia jakiegoś tekstu, którego olbrzymia część społeczeństwa nie zrozumie (może z wyjątkiem pojedynczych słów) - może być bardzo PRZYJEMNA :wink:

Windows jest wszędzie - (artykuł na drugim blogu)

,

Na moim drugim blogu napisałem o czymś co mnie zbulwersowało.
a mianowicie - O obecności Windowsa, a tym bardziej jego wykorzystaniu przy okazji Dni Unixa u nas na Politechnice Gdańskiej.

fragment wpisu Windows jest wszędzie ;(

Ale co mnie (i nie tylko) zbulwersowało. Prezentacje (przynajmniej te na których byłem, łącznie z wstępem) były zrobione w Power Poincie i prezentowane na laptopie z systemem Windows. Ja wiem, że to laptop przypisany do audytorium i używają go wszyscy prowadzący wykłady. No ale sami organizatorzy mieli ok 6-7 laptopów w 1 rzędzie gdzie się rozsiedli. No i ŁADNIE by wyglądało gdyby na dniach UNIXA użyli jakiegokolwiek systemu (a nie Windowsa!!!).
Pojawiły się nawet pomysły ...

Ogólnie mówiąc:
Znacznie lepiej jest pokazać komuś jak coś działa i samemu tego używać, a nie tylko mówić o tym...

No i się zaczęło....

,

Od wtorku musiałem wrócić do normalnego (o ile może być normalne) życia studenta PG.
na razie - zapowiada się ciężko, ale jakoś damy (miejmy nadzieję, że wszyscy) radę.

Przy okazji postaram się też bardziej zmobilizować, i zamieszczać wpisy na blogu częściej i bardziej sensowne.
Obecnie biorę się za pracę nad blogiem na WordPress-ie - może wtedy wezmę się za systematykę. Bo dobrze wiem, że jak na razie to jest tu CHAOS - raz sensowne wpisy, wskazówki, uwagi, a innym razem jedynie 'aktualności' z innych serwisów - jedynie te co uważam za sensowne oczywiście :smile:
Muszę to wszystko jakoś poukładać...

trzymajcie za mnie kciuki :up:

BULBACZ?

,


Pytanie jest następujące: CO to K***a jest BULBACZ?

  • karykatura wysoko postawionej osoby w państwie (może nawet nie jednej)
  • dzieło narąbanego wykładowcy
  • wolna interpretacja i karykatura portretu jakiejś zbłąkanej studentki na ETI
  • czyjaś próba wyrażenia poglądów o świecie
  • Projekt nowej obudowy (wykład dotyczył autoCAD-a - tego jak go używać i jak w nim projektować)
  • a może coś innego?


Krótka historia...
Ponieważ na ten tydzień mam aparat (pożyczyłem od mojego braciszka) - zresztą widać, że trochę zdjęć sie na blogu pojawiło :wink: To jak jest okazja staram sie coś uchwycić.. I dziś na wykładzie z MPiTR (Metodyka Projektowania i Technika Realizacji) - swoją drogą strasznym wykładzie bo zaczyna sie o 8 rano i wszyscy jeszcze śpią, a frekwencja jest taka, że w końcu będzie można na palcach jednej ręki policzyć słuchaczy :wink: - zauważyłem takiego oto BULBACZA na ekranie.
Więc niewiele myśląc chwytam aparat i zdjęcie pykam :wink:

Nakręciłem dziś jeszcze krótki aczkolwiek bardzo fajny filmik... ale niestety zarządzeniem odgórnym nie mogę go nigdzie umieszczać :wink: (Sylwia i te jej pomysły...)

Jedne dzień, z życia studenta

, , ,

No po prostu SZOK - dzień dzisiejszy woła niemal o pomstę do niebios.

Wogóle jakoś tak dziwnie od rana...
  • obudziłem się 20 min przed budzikiem - już coś źle wróżyło. (ale i tak to olałem i poszedłęm na kolejną godzinkę kimać:D )
  • Zaciąłem się nożem na ostrząc go na ostrzałce będącej własnością vmario.
  • Wpadam na wykład i pierwsza rzecz jakeij się dowiaduję - to to, że NIE MAM poprawki z ANALA - czyli DUPA, DUPA... Musze teraz postawić świat na głowie aby druty zaliczyć. to może jakoś to wszystko się potoczy - bo niezaliczone ddruty i anal - to o 2 pkt za dużo - czyli musiał bym płacić :irked:
  • Na wykładzie z telekomunikacji (swoja droga bardzo on mi się podoba, bo wszystko jest mi znajome, logiczne i miłe :D ) nawet przekonałem Szefową aby obok mnie usiadła (bez bufora (czyt: bufona :wink: ) między nami:P)

  • Potem po raz pierwszy nie spóźniłem się na ANGOLA. A na angielskim film ogladaliśmy - beka była. Tyle że sie zasiedzieliśmy i o mały włos nie spóźniłem się na laborki. A planowałem coś się pouczyć aby wejściówkę zaliczyć - nic z tego nie wyszło
  • Pytania na wejściówce były takie, ze już myśleliśmy aby odrazu wyjść. Ale na szczęśćie jakoś się udało. Koleś był wyrozumiały i tylko jeden kolega wyleciał (niestety) bo NIC kompletnie nie napisał. Same ćwiczenia były fajne i bardzo sprawnie mi poszły :smile: Mogłem sobie pozwolić na tłumaczneie i pomaganie innym (przez co wykorzystałem czas neimal w 95%) :D
  • No i na koniec - po godzinie 19.00 - bo to tej godziny były nasze laborki - Mój drogi KOLEGA Mariusz dzwoni do mnie, że nie ma jego ROWERU. UKRADLI biedakowi ROWER wprost spod ETI. Więcej na jego blogu... Ktokolwiek WIDZIAŁ, ktokolwiek WIE... niech się odezwie.... Rower firmy Author- jego zdjęcie


To jest TYLKO jeden dzień studenta ETI... - Wszędzie kłody pod nogami się przetaczają. A Student ETI idzie do przodu, a inni uciakają...
December 2009
M T W T F S S
November 2009January 2010
1 2 3 4 5 6
7 8 9 10 11 12 13
14 15 16 17 18 19 20
21 22 23 24 25 26 27
28 29 30 31