Saturday, 31. May 2008, 11:27:48
Post
kolegi jaki dziś przeczytałem po prostu przelał już jakąś szalę goryczy, która we mnie gdzieś była. No i pora wylać nią i się podzielić na łamach bloga.
Wszystko to "wina" postu
http://jogger.vmario.org/2008/05/31/skrajnosci-nie-sa-dobre/ w którym vmario opisuje 2 aktualne problemy - RIAA i ZAiKS oraz problem "bicia" dzieci i znęcania się nad nimi.
Co do ZAiKS to się nie wypowiadam - bo to kolejna głupia instytucja, co zaczyna czepiać się wszystkiego a nawet śpiewających staruszek. Ale sprawa "Bicia" dzieci mnie bulwersuje - ogólnie
Od kilku dni jest głośno u nas w kraju o tym, że rząd chce zakazać dawania klapsów dzieciom - aby powstrzymać falę przemocy o jakiej słyszymy codziennie, a jakiej przyczyną są rodzice znęcający się and swoimi dziećmi. Dziś była o tym nawet bardzo burzliwa dyskusja w radio.
Nie śledzę pilnie wiadomości i programów informacyjnych - ale
temat jak dla mnie
pojawił się znikąd. A dlaczego? - Bo jest kontrowersyjny! Od dawna nie mówiło się o politykach tyle co teraz? Dlaczego?! - bo nie robili nic głupiego, no albo bo po prostu nic nie robili? - szczegół techniczny.
Rozumiem postawę polityków - chcą aby było lepiej, chcą aby dzieci nie cierpiały, chcą dobrze.
Ja też zawsze tego chcę, ale mam świadomość, że do celu zawsze prowadzi wiele dróg - część jest dobra, a część zła. Oni proponują CAŁKOWITY zakaz kar cielesnych, bo nie potrafią zdefiniować a wiec i odróżnić klapsa jako kary, od znęcania się nad dzieckiem. Problem definicji - więc lepiej zakazać więcej - będzie to "bezpieczniejsze". Problem definicji jest oczywisty - bo nigdy nie będzie 3 pary oczu która by obiektywnie oceniła - jest to nierealne.
Ale czy to jest sposób?Moim zdaniem NIE - Zacznijmy od przeszłości...
Czy kiedykolwiek ktokolwiek z (pełnoletnich) czytelników tego bloga, kto dostał w dzieciństwie klapsa potraktował go jako znęcanie się rodziców nad nim? Jestem przekonany, że w 99% wypadków odpowiedź będzie NIE. Dlaczego?! - bo jest to normalna metoda wychowawcza, prosta i skuteczna, ale jak każda metoda typu "kara" nie może być nadużywana. Ja "w tyłek" oberwałem może z kilkanaście razy w całym życiu. I za każdym razem na to zasłużyłem. Oczywiście wielokrotnie zasługiwałem też na nagrody

typu słodycze, późniejsze pójście spać, zaufanie itp.
Jak "klaps" zostanie zakazany to zaraz dzieci staną się nieposłuszne, albo jak będą ZŁE (tak tylko złe - bo czegoś nie dostały, bo coś im zabroniono, bo cokolwiek... - dziecku wiele więcej nie trzeba) to
zaczną pozywać swoich rodziców - bo ich "uderzyli". A "BICIE" jest zakazane - mimo, że to tylko klaps w tyłek.
Oczywiście jest druga strona monety - jak dziecko będzie na prawdę BITE - to będzie miało się jak bronić przed rodzicem/-ami sadystą/-ami. Ale wymóg jest taki, że musi być tego świadome.
Prawdopodobnie więcej będzie zgłoszeń od dzieci "bitych", niż od tych na prawdę BITYCH bo te pierwsze są złe i się nie boją, a drugimi zawładnie STRACH -
co się stanie jak tata/mama się dowie? Auuuuu?! - lepiej więc nic nie mówić.
Jakie jest rozwiązanie?EDUKACJA rodziców i dzieci. Ale przede wszystkim tych pierwszych, a w wątpliwych przypadkach nawet badania psychologiczne. Klaps jest narzędziem jakim dysponują rodzice, jednym z wielu rodzajów kary, bo są też: Zakazy, Stawianie do Kąta, Ograniczenia, brak zaufania(jak dziecko wie już co to jest), itp.
Ale rodzice muszę umieć DAWKOWAĆ te kary, i WIEDZIEĆ, że poza karami są też NAGRODY - od uśmiechu przez cukierki, po "pieniążek" spełniający marzenia dziecka (np. rower).
Wszystko i to dosłownie wszystko podlega zasadzie "Co za dużo to niezdrowo". Dziecko co dostaje klapsa raz w tygodniu, albo wręcz co dziennie to za dużo. NIEZALEŻNIE od argumentacji... Bo to oznacza problem, a jak sami rodzice nie potrafią sobie z nim poradzić to
powinni być wystarczająco odpowiedzialni, aby poprosić o pomoc specjalistę. I dowiedzieć się co źle robią, albo czy może jest coś z ich dzieckiem np. ADHD.
Jeszcze jedno dlaczego?!
Dlaczego politycy wolą zakaz? - bo jest milion razy łatwiejszy i NATYCHMIASTOWY, a edukacja jest droga, czasochłonna i efektów nie będzie od jutra.
Gdzie ta GLOBALIZACJA?Gdzie?! - Wszędzie - w naszym codziennym życiu. Od wiadomości w radio, TV po cały internet.
Globalizacja poza pięknym łączeniem świata i dawaniem NIESAMOWITYCH możliwości ludziom ma też wady.
Zastanawiasz się jakie wady?!Kiedyś byśmy nie wiedzieli, że ktoś nad kimś się znęca, że można być pedofilem, że można być sadystą itp. Naszym dziadkom, pradziadkom, itd... Nie przyszło za pewne NIGDY do głowy, że jakikolwiek klaps który kiedyś dostali był "BICIEM i znęcaniem się", to była kara i tyle generalnie słuszna, czasem nie (bo rodzice czegoś nie wiedzieli), ale tylko kara.
Weźmy przykład
wszystkich ****filiBez współczesnej techniki chłop z wioski/miasta nigdy by się nie domyślił, że może być coś takiego jak zoofilia, pedofilia itp... Nie przyszło by mu do głowy aby się przebierać w skórę, albo być bitym - byłby zwykłym normalnym mężczyzna. A teraz "poznaje resztę świata" i nagle odkrywa, że woli dzieci, albo kręci go ból. Każda filia jest swego rodzaju zaburzeniem i chorobą.
Przykłady znęcania się nad dziećmi pewnie były od zawsze, kiedyś w mniejszym stopniu. Ale nie wiemy o tym bo nie było tak dostępnych mediów.
Przejaskrawiony przykład: na świecie jest 0,0001% sadystów a wie o nich (złapanych) 0,20% ludzkości. Kiedyś wiedziało by nie więcej niż 0,0002% ludzi. Co to oznacza, że ludzie z jakiegoś powodu podatni, którzy zobaczyli takiego sadystę, mogą sami się nim stać. W pierwszym wypadku będzie to kilkaset osób, a w drugim (przeszłość) max 1-2.
Przykład pomysłów rządu (tym razem nie naszego) - wiem o tym dzięki globalizacji
W Wielkiej Brytanii prawa dziecka poszły tak daleko, że nastolatki (15-17) specjalnie zachodzą w ciążę, aby dostać od rządu mieszkanie i być na „swoim”. Ja się pytam jak taka samotna młoda matka (lub młoda para) ma wychować dobrze dziecko? Niemając samemu doświadczenia życiowego, a jak potem to dziecko utrzymać? Co z nim zrobić gdy chce się iść na dyskotekę ("w końcu mam 19 lat"). Rząd chciał dobrze - dać dzieciom możliwości, opcje, poprawę życia.
Ale czy tak wyszło oceńcie sami.Poza tym rząd starał się tam obniżyć współczynnik urodzeń wśród najmłodszych (nastolatków) przez kampanie zachęcające do seksu oralnego i analnego. Efektów to nie dało za bardzo. Co jakiś czas pojawiają im się nowe pomysły.
Polska ma zwyczaj papugowania po innych krajach, skoda tylko, że papugujemy wszystko od A do Z, zamiast brać od krajów co są przed nami (w rozwoju gospodarczym, społecznym i kulturalnym) tylko to co najlepsze. Aby ustrzec się przed konsekwencjami złych decyzji. A takowe mogą czasem pojawić się dopiero w kolejnym pokoleniu.
Chciałbym aby wpis ten dał do myślenia, bo niezależnie jak dobrą (naszym zdaniem) decyzję podejmiemy będzie ona zawsze miała konsekwencje zarówno DOBRE jak i ZŁE. i mam na myśli wszystkie decyzje, od najprostszych, po te na samym "szczycie" podejmowane przez rządzących.