koniec tygodnia tuż tuż
Wednesday, January 6, 2010 6:57:39 PM
z czego cieszę się wprost niemożliwie, to był bardzo smutny tydzień. Powrót po wspaniałych świętach na śmierdzącą sesją uczelnię wprowadza mnie w chandrę.
Do tego osoby na których myślałem, że mogę polegać lecą sobie w fleta, a (dla odmiany) Ci wobec, których nie miałem wielkich oczekiwań naprawdę mile mnie zaskakują. Taki los, takie czasy... zresztą sam siebie zawodzę w kwestii pewnego tekstu-opracowania, który obiecuję sobie napisać od dawien dawna a ruszyć nie mogę.
Temat okazuje się być coraz bardziej obszerny, materiały pomocnicze pęcznieją... a to tylko kawałek mojej zajawki, podczas gdy dzieła Kochanowskiego i Reja wypadałoby poznać. Hmmmmm jak znam siebie to wybiorę to co chce robić zamiast tego co muszę i będzie potem patela...
OH NOŁ!
Do tego osoby na których myślałem, że mogę polegać lecą sobie w fleta, a (dla odmiany) Ci wobec, których nie miałem wielkich oczekiwań naprawdę mile mnie zaskakują. Taki los, takie czasy... zresztą sam siebie zawodzę w kwestii pewnego tekstu-opracowania, który obiecuję sobie napisać od dawien dawna a ruszyć nie mogę.
Temat okazuje się być coraz bardziej obszerny, materiały pomocnicze pęcznieją... a to tylko kawałek mojej zajawki, podczas gdy dzieła Kochanowskiego i Reja wypadałoby poznać. Hmmmmm jak znam siebie to wybiorę to co chce robić zamiast tego co muszę i będzie potem patela...
OH NOŁ!


