Skip navigation.

Wynaturzenia

My, myself and I...

Przeprowadzka

Blog został przeniesiony TUTAJ. Tam też więcej wyjaśnień. Dziękuje wszystkim dotychczasowym czytelnikom, prosze jednak o zmianę ewentualnych kanałów RSS.

Renifer Band

Wczoraj wpadłem na próbę zespołu Renifer Band. I, cóż, lipa. Nie wiem co się stało, ale kompletnie nie mogłem się wokalnie znaleźć. Parę razy ostro zjechałem z tonacji, kilka razy źle wszedłem w dźwięk. Za nic w świecie nie potrafiłem też wyciągnąć żadnego fajnego dźwięku. A przecież ci, którzy mnie słyszeli wiedzą, że potrafię fajnie sobie właśnie zawodzić :wink: A tu kompletna porażka. Trema? Zdenerwowanie? Zmęczenie? Wymówki są dobre dla każdego, nie? Nie wiem, nie mam pojęcia co się stało.

Żeby nie było - zespół grał fajnie, mimo przerwy. Miła atmosfera, fajni ludzie. Tylko mój wokal do niczego w sumie nie pasujący. No, może 'Peggy Brown' wyszło znośnie. I tyle.

Poligono indrustrial

Na początk umuszę zaznaczyć, że Kultu i Kazika słucham z doskoku. To znaczy, że nie znam na pamięć dyskografii ani wszystkich utworów. Ot, znam szlagierowe, kiedyś się słuchało więcej, później mniej. Dlatego też długo zastanawiałem się nad zakupem nowego albumu Kultu. Szczególnie, że niektóre ostatnie dokonania grupy niezbyt przypadały mi do gustu.

Skusiła mnie cena. 19,90. Owszem, jest jakaś edycja za 39,90, ale pojęcia nie mam, czym ona się różni. Może jest książeczka ze słowami? Nie wiem. W każdym razie skusiłem się i otrzymałem 13 utworów. Utworów równych i nad wyraz dobrych. Jestem już po parokrotnym przesłuchaniu i z całą pewnością mogę tą płytę polecić każdemu, kto lubi pomyśleć przy muzyce. Dla którego piosenka to coś więcej niż muzyka z przypadkowym tekstem. Kazik opisuje wszystko to co mu się nie podoba. Przypadkiem chyba tylko, nie podoba się to także i mnie.

Mamy więc o Polakach, politykach, ludziach. Owszem, zespół nie ma już takiego kopa i pazura jak kiedyś. Ale nie ma co ukrywać, pierwszej młodości to już kapela nie jest. Zapewne sporo osób zna "Kocham cię, a miłością swoją", jednak mi bardziej przypadły do gustu inne utwory. "Pot i kreff", "Park 23", "A kiedy nic was nie ochroni", "Lepszych dni nie będzie już". To moje typy. Świetne. Ciekawostką zaś jest "Kazelot" z tekstem po hiszpańsku. Zastanawia tylko, kiedy Kazik zostanie ocenzurowany przez władze, za np. utwory "Prezydent", "Tłuszcza" czy "Nie żyję ponad stan", swoją drogą bardzo dobre.

Mogę tak jeszcze dłużej. Mogę opisywać każdą piosenkę osobno. Płyta mnie po prostu urzekła. Kult mnie kupił. Płyta świetna, jednak nie dla każdego.

Ocena: 5-/6

Nadmiar miejsca

Na dobrą sprawę posiadam dwa blogi + stronę domową. Jest to zdecydowanie za dużo. Strona domowa w żaden sposób mi nie wadzi, ponieważ wrzucam tam archiwalne wybrane materiały + jest to mała prezentacja mojej osoby. Pozostaje więc problem dwóch blogów: obecnego oraz tego w serwisie Poltergeist. Albo jede z nich zostanie usunięty, albo nastąpi wyraźny podział tematyczny. Na Polterze tylko RPG, Fandom i Asylus, a tutaj cała reszta. Jeszcze nie wiem.

4 (edycja specjalna)

Dzisiaj stałem się szczęśliwym posiadaczem płyty "4 (edycja specjalna)" zespołu Wilki. Jako że brakowało mi tylko tego albumu do uzupełnienia kolekcji, jestem niezmiernie zadowolony. Tak, wiem, podobno tą płytą zespół się "stoczył". No bo tutaj jest znienawidzona "Baśka" i inne hity. Zabawne jest tylko to, że oprócz wspomnianych są tutaj kawałki rockowe i to bardzo fajne. "Uluru", "Myśleć wolno" czy "Przegrana generacja" są bardzo dobrymi utworami. Szybkimi, z ciekawymi tekstami. A jeśli komuś się znudzą takie klimaty, na płycie ma kilka ballad. Osobiście do gustu przypadły mi "Ja ogień Ty woda" i "Miasto w chmurach". Owszem, to już nie są klimaty płyty "Wilki". Ale utwory mają swój urok. Choćby "Dziewczyna z gitara". Lekka, przyjemna piosenka, w sam raz do poprawienia sobie nastroju.

Edycja specjalna różni się od zwykłej tym, że podmieniono jeden utwór ("Ballada o Tolku Bananie" na "Here I Am") oraz dołożono dodatkową płytę CD. Znajdują się na niej wydane teledyski do singli z albumu oraz wypowiedzi zespołu na ich temat. O ile podmiana utworu jest fajna, o tyle z dodatkowego CD mógłbym zrezygnować.

Ocena: 4+/6

Daleka droga do domu

I tak powoli wszystko się kręci. Leniwie, jak to w wakacje, ale do przodu. Strona Anomalii powoli nabiera sensownych kształtów. Narazie wrzuciliśmy ekran powitalny pod adres anomalia.asylus.pl, ale już niedługo ruszy strona. W zasadzie wymaga jeszcze tylko kilku korekt od strony kodu i całkowicie nowej grafiki. Co będzie na stronie? Oprócz standardowych działów, jak Info, Materiały i Autorzy, pojawi się też dział Blog. Będzie można w nim poczytać o postępach w pracach nad grą. Szkoda tylko, że na forum grupy ruch jest nikły. O Anomalie pyta aż jedna osoba.

Rozmawiałem też z Reboundem z serwisu dnd.polter.pl w sprawie pewnego projektu. I wydaje się, że będzie fajnie. Ale narazie milcze. Jak tylko coś będzie ustalone na pewno, to dam znać.

Jedyne, co dalej pozostaje niepewne, to kwestia drukowania. Leszek z Fantazynu obiecał popytać się w jednym miejscu i dać mi znać. Więc czekam.

Dużo pracy jeszcze przed nami, ale trochę już zostało w tyle. Zobaczymy co z tego wszystkiego wyjdzie.

Planszówki

Wczoraj z Narzeczoną zakupiliśmy sobie Cytadelę. Na zlocie Poltera tak świetnie się w nią grało, że nie mogliśmy sobie odmówić. Niestety przez ten zakup DDR musi poczekać na lepsze dni. Teraz zastanawiamy się nad "Zaginionymi miastami", "Jaskinią trola" lub "Drakonem".

Cytadelę zaś polecam każdemu. Nieważne, czy grają 2, 3 czy 7 osób - zawsze jest genialnie. Dużo kombinowania, myślenia, unikania i blefowania. Świetna gra. Dzisiaj pograliśmy w nią parę godzinek z Shenem i tylko utwierdziłem się w tym przekonaniu. Każdy fan gier planszowych musi mieć Cytadelę. Od godziny 15 do chyba 17 graliśmy bez przerwy. To nic, że udało mi się wygrać tylko dwa razy. I tak zabawa była świetna. W poniedziałek pogram znowu z Narzeczoną, to może wtedy wygram więcej razy :wink:

Za ten wpis nie zapłacił mi ani wydawca ani producent gry. A szkoda.

A może nie ma, nie nie ma...

A może to wszystk ojedna wielka pomyłka? Może trzeba jednak grzecznie siedzieć i grać w RPG, zamiast się brać za ich wydawanie? Może faktycznie w Polsc lepiej nic nie robić? Siedze sobie w cieplutkim domku, moge krytykować wszystko i wszystkich. Nie ryzykuje pieniędzy, nie marnuje czasu na bezsensowne rozmowy telefoniczne lub wymianę maili.

Tak, zdecydowanie. Nie opłaca się w Polsce mieć wydawnictwa. Bo nagle z miliona chętnych do pisania i tworzenia ludzi zostaje garstka. d20 ma masę fanów? Tak? I co z tego? Szukamy ludzi, którzy chcieliby pisać materiały, niewielkie settingi do d20. I dupa. Łatwiej znajde basiste do zespołu i wygram w totka. Po co więc się męczyć?

...

Odeszła w nocy... było tak cicho...

Nieukończone sny

,

Tekst w fazie mocno rozwojowej.

Widziałem spokojne fale oceanu.
Blękitna tafla wciągała mnie w głąb.
Próbując walczyć i zaczerpnąć tlenu.
Bezduszna toń i ide na dno.

Widziałem ptaki lecące na niebie.
I czułem wiatr i czułem tę moc.
Stałem tak i słuchałem siebie.
A serce moje powiedziało dość.

Moje sny, głupie sny,
Otoczone tajemnicą i spowite mgłą.
Chociaż wiem, dokąd iść,
Biegnąc w miejscu nie ruszam się stąd.


Blękitne niebo zastąpiła noc.
Glębokie cienie ukrywają zło.
A drogę przebiegł czarny kot.
I nic nie widzę, tylko mrok.
Wyczuwam podświadomie to...


Moje sny, głupie sny,
Otoczone tajemnicą i spowite mgłą.
Chociaż wiem, dokąd iść,
Biegnąc w miejscu nie ruszam się stąd.


Widziałem ludzi oddalonych od siebie.
Żal było tych straconych dni.
Kiedy krzyczałem, byłem zły dla ciebie.
I teraz wiem, nie tak miało to być.

Moje sny, głupie sny,
Otoczone tajemnicą i spowite mgłą.
Chociaż wiem, dokąd iść,
Biegnąc w miejscu nie ruszam się stąd.


Nikt mnie już nie obudzi
Nikt mnie już nie obudzi
Jestem już stracony dla ludzi
Nie obudzi, nie obudzi
Mnie...
Śpie...
January 2010
M T W T F S S
December 2009February 2010
1 2 3
4 5 6 7 8 9 10
11 12 13 14 15 16 17
18 19 20 21 22 23 24
25 26 27 28 29 30 31