Skip navigation.

exploreopera

| Help

Sign up | Help

Blog Criss'a

Chwila która trwa, może być najlepszą z twoich chwil [Dżem - do kołyski]

smak przygody

To był piękny weekend.. Wszystko się udało.
Teraz powrót do rzeczywistości, nie bolesnej lecz nieco nudnej.
Czasami tak sobie myślę, że to nie okoliczności wprawiają nas w doła lub euforię, lecz my sami. Czasem potrzebujemy odczuwać smutek, innym znów razem szukamy radości. To nieraz przybiera postać takiego wewnętrznego znęcania się nad sobą samym. Może jest nawet tak, że czegoś nie osiągamy nie dlatego że nie zasługujemy lecz dlatego, że lubimy i potrzebujemy gdzieś tam w głębi odczuwać brak. Wokół tej potrzeby odczuwania braku budujemy własne teorie służące wytłumaczeniu się przed samym sobą dlaczego tak jest. Przyjemnie by było stanąć "z boku", zobaczyć samego siebie i zaśmiać się szczerze i serdecznie..

"Jeśli sam nie wniosę miłości, radości, ciepła i rozkoszy, to nie da mi ich drugi, a całym sercem pełnym szczęśliwości nie uszczęśliwię drugiego, który stoi przede mną zimny i bezsilny." [Goethe]

A to na pamiątkę:

troski

Troski uczą odczuwać spokój jak szczęście. [S. Żeromski - "Ludzie bezdomni"]
Więc życzę wszystkim spokoju, nie trosk.

piękne chwile

Siedzę przed komputerem, za oknem dziesiątki śpiewających ptaków, słoneczko wychodzi powoli spoza ciężkich chmur. Wokół mnie panuje bałagan, chaos, choć teraz wcale mi to nie przeszkadza - doskonały porządek uczyniłby ze świata cmentarz. Za chwilę wsiadam w auto i jadę w jakieś odludne miejsce aby zaznać spokoju przyrody i odpocząć trochę.
Niby wszystko ok, a jednak to życie ucieka. Dzień za dniem, wprawdzie robię wszystko aby te dni nie były takie same, aby nie było nudy, mimo to jest jednak pewien niedosyt.
Tak sobie dziś myślę - ważne jest aby dbać o siebie, o swoje ciało, kondycję, ale poza sprawami fizycznymi istotna jest też higiena myśli. Im częściej myślimy o niepowodzeniach, rozstaniach, zranieniach - tym trudniej dostrzegać pozytywy, tym trudniej zauważać te piękne chwile. Więc dziś żegnam się z kłopotami wszelkimi, wybieram się w podróż i jak dziecko widzę tylko to co jest tu i teraz.
Bo w życiu piękne są tylko chwile...

kobiety

,

Długo mnie tu nie było, ale wróciłem..
Dziś z samego rana wyprawa rowerowa w jedno z pięknych miejsc w okolicy, teraz chwila odpoczynku i myślę co dalej.. Może góry, a może relaks w ogrodzie z filiżanką kawy i dobrą książką.. W samotności.. Zły jestem na płeć przeciwną, nie zamierzam się dziś denerwować.

Trudno zrozumieć Was kobiety.. Z jednej strony oczekujecie od nas pewnej stabilizacji i gwarancji różnego rodzaju, a pomimo tego chcecie się "bawić" zupełnie nie licząc się z nami, bawić się naszym kosztem. Nie chcę być obiektem zabaw, albo osobą służącą do walki z nudą, nie chcę być potrzebny tylko wtedy gdy się nudzicie. Po co wam faceci? Tylko po to, aby przez chwile było miło a następnie takiego gościa można wyrzucić jak śmieć? Chyba trochę się zmieniła definicja męskości - teraz to słowo oznacza aroganckiego prostaka zapewniającego rozrywkę przygodnym dziewczynom. Każdy inny to frajer - tak? Czy jedyne co doceniacie to dyskoteka, spacer po osiedlu i szybki seks przed snem - najlepiej bez słów bo i tak nie ma o czym rozmawiać?
Czy są na tym świecie jeszcze normalne i wrażliwe kobiety??
Chyba już nie.. Choć ciągle mam nadzieję.

Dziś pozwoliłem sobie na słowa krytyki, mam takie prawo i chęć, wręcz obowiązek. Pomyślicie że marudzę - nie, wcale tak nie jest. Jestem zdecydowaną i pozytywnie nastawioną do życia osobą. Cieszę się życiem i jestem w nim szczęśliwy, choć ciągle czegoś/kogoś brak. Niestety każde kolejne spotkanie to kolejna pomyłka..

Poniżej spokojny zachód słońca nad zbiornikiem Łąka-Poręba. Ciepły letni wieczór i ta cisza.. Niebo odbijające się w gładkiej jak lustro tafli wody.. Jakże to inne od śmierdzącej, głośnej dyskoteki czy pubu! Szkoda że ludzie nie potrafią tego docenić...



Spokój

, , ,

Kolejny dzień mija, kolejny tydzień za nami.. miesiąc.. rok..
Dziś kilka spraw mnie powaliło. Teraz trzeba się podnieść i walczyć dalej. Ta walka często jest przyjemna, czasami sprawia jednak ból. A jednak warto się zmagać z problemami dla tych chwil szczęśliwych, bardzo ulotnych, które czasem nadchodzą. Jestem teraz na rozdrożu i muszę podjąć decyzję jak ma wyglądać moje życie w najbliższym czasie. Tak, to zależy tylko i wyłącznie ode mnie. Podejmowanie takich decyzji jest bardzo bardzo trudne, ale również motywujące bo uświadamia nam, że mamy władzę nad swoim życiem - to my decydujemy, nikt inny! To my stawiamy warunki!

"Ludzie zbyt łatwo rezygnują z władzy nad własnym życiem." [William Wharton]

Tresna, 7 rano - ot, spokój:

Bendoszka

,

Dziś bez refleksji..

Bendoszka Wielka w deszczowy mglisty dzień (09.06.2008):

jak to jest?

,

Dziś trochę refleksyjnie, trochę wspomnień.. jakże pięknych..

Gravitation cannot be held responsible for people falling in love. How on earth can you explain in terms of chemistry and physics so important a biological phenomenon as first love? Put your hand on a stove for a minute and it seems like an hour. Sit with that special girl for an hour and it seems like a minute. That's relativity.
[Albert Einstein]

Szczęśliwi, którzy potrafią to w sobie wzbudzić..

Jak to jest, że czasem między dwojgiem ludzi coś się dzieje?
Coś, co się czuje a nie określa/definiuje.
Jak to jest, że czasem to przemija szybko tak,
chcemy to wzbudzić ponownie lecz nie wiemy jak?
lecz nie umiemy, zmagamy się z wątpliwościami?
Im bardziej nam zależy tym gorsze rezultaty...
Tym więcej pytań, rozterek, dezaprobaty..
Ceńmy sobie bardzo te chwile między nami,
bo gdy przeminą pozostaje tylko wspomnienie..
Ceńmy sobie osoby, do których czuliśmy/czujemy..
coś ponad przywiązanie/sympatię/pragnienie..


Rysianka wiosną tego roku:

Weekendowe przemyślenia

,

Dziś pomimo niepewnej pogody wybrałem się w góry - bardzo przyjemny i widokowy szlak w Beskidach, ta cisza, śpiewające ptaki i szum strumieni.. W ten sposób można naprawdę dobrze wypocząć. Już czekam na kolejny wyjazd, jeśli tylko czas i pogoda na to pozwolą :wink:
Teraz nadchodzi nowy tydzień, nowe wyzwania i problemy. Było fajnie, lecz czas już powrócić do rzeczywistości (podobno szarej).

"Rzeczywistość jest tylko iluzją, aczkolwiek bardzo trwałą." [Albert Einstein]

Dziś napiszę o czymś, co mnie ostatnio boli i denerwuje.. Miasto Pszczyna - zabytkowa perełka oraz jedna wielka dziura z racji remontu wodociągów i kanalizacji. To , co tutaj się dzieje, to już jest skandal. Zamiast przyciągać turystów do tej pięknej okolicy władze miasta odstraszają ich wszelkimi możliwymi niedogodnościami natury komunikacyjnej. Miasto jest dosłownie nieprzejezdne. Jeżeli wizytówką tego pięknego miasta mają być dziury, to niewielu ludzi będzie chciało odwiedzić to miejsce, tutaj naprawdę można urwać zawieszenie w samochodzie - i to na głównej ulicy... Wiem, wiem - remont, modernizacja - ok, ale róbmy to z głową! Ten powyższy akapit usunę, gdy sytuacja się poprawi. Narazie jednak uważam, że jest moim obowiązkiem aby napisać o zaistniałej sytuacji.

Poniżej ul. Dworcowa w Pszczynie:

Reaktywacja

, ,

Po dłuższej przerwie wznawiam bloga ;-)

Sporo się działo w ostatnim miesiącu, czasem pozytywnie, czasem mniej optymistycznie - jak to w życiu.
Wiele miejsc zwiedziłem, podziwiałem piękne widoki, poznałem fajnych ludzi - niczego nie żałuję, lecz wiem, że człowiek jest taką istotą, która zawsze czuje niedosyt, zawsze ma mało - ja też taki jestem.
Od pewnego dobrego człowieka, który stanął na mojej drodze nauczyłem się kilku spraw i tej jednej najważniejszej - trzeba umieć dokończyć każdą chwilę, bo ona odchodzi by już nigdy nie powrócić.

"Think of tomorrow as an irretrievable gift of twenty-four hours with no mistakes in it." [Nieznany autor]


Już sobie wyobrażam znów te maile z krytyką, czasem z pretensjami. Cokolwiek napiszecie, przyjmę do wiadomości, ale nie wezmę sobie do serca. Tego bloga piszę dla siebie... To taki mój pamiętnik, niezbyt osobisty, lecz wiem, że gdyby nie był opublikowany w sieci - wówczas szybko bym przerwał jego redagowanie.

Wiosna.., piękna to pora roku. Drzewa już wprawdzie przekwitły, a mi pozostały piękne zdjęcia i oczekiwanie, bo za rok znów będzie można doświadczyć tego, jak przyroda się budzi do życia. Poniżej krokusy w Beskidzie Żywieckim (28.04.2008):

Ostatni post.

To jest ostatni wpis na tym blogu. Z pewnych powodów zadecydowałem o zakończeniu redagowania tej strony.
Przez ostatnie pół roku pojawiło się tu 55 postów, ponad 100 zdjęć i kilkaset komentarzy.
Dziękuję wszystkim za komentarze, za wszystkie ciepłe słowa, jak i za krytkę.
Kiedyś tu może wrócę, ale teraz nie mogę kontynuować tego bloga.

Tak więc dziękuję wszystkim, biorę głęboki oddech i ruszam naprzód pełen wspomnień z niezapomnianej podróży.

Pozdrawiam serdecznie
/Krzysiek