Skip navigation.

Blog Criss'a - criss.com.pl

Chwila która trwa, może być najlepszą z twoich chwil [Dżem - do kołyski]

Bałtyk

Bałtyk, 12.06.2009, 7:55 rano:


Nie ma jeszcze wczasowiczów, nie ma upałów, można trafić na dosyć ciekawe zjawiska pogodowe...



Wszystko kwitnie...

powrót

[aktualizacja: 05-06-2009]
Witajcie,

Ten post nr 99 do dzisiaj wieszczył koniec bloga, ale od teraz już nie oznacza jego końca... Bloga będę kontynuował, zmieni on jednak nieco swój charakter.
Stanie się mniej osobisty, gdyż to co osobiste powinno pozostać w tajemnicy.. Można się tym dzielić tylko z najbliższymi, a gdy zostanie to umieszczone w miejscu publicznym, wówczas inni to wykorzystają na niekorzyść autora.
Ostatnie miesiące były dla mnie niezmiernie trudne i dziwne, wiele się wydarzyło, ale teraz czas powrócić do własnych pasji, do marzeń i aspiracji. Do tego będę dążył. Ostatnio mam znacznie więcej wolnego czasu - wyłącznie dla siebie, znacznie więcej swobody i możliwości aby poszerzać własne horyzonty, co też sukcesywnie czynię. Niebawem kilka ważnych wyjazdów, na które bardzo czekam, okazja aby zobaczyć wiele miejsc, wręcz egzotycznych, poznać nowych ludzi, nowe kultury. To daje siłę, ale też niepokój. Pierwszy wyjazd już 09.06, kierunek - północ - ta daleka - będzie ciekawie :smile: . Niemniej jednak życie to ciągłe zmiany, kto nie potrafi ich zaakceptować, ten nie potrafi żyć.

Poniżej majowy wschód słońca w Beskidach... 4:40 rano, okolice Łodygowic/Kalnej.. Samotnie, indywidualnie, pięknie..


"W życiu jak w jasełkach: zmiana dekoracji polega na odpięciu skrzydeł i przyprawieniu rogów." [L. Jasińska]


cel

, ,

Ostanimi czasy uczęszczam na warsztaty psychologiczne - jest to fascynująca nauka o zachowaniach społecznych, mowie ciała, znaczeniach języka niewerbalnego i milionach drobnych gestów, słów, zdarzeń, zachowań które są częścią ludzi wokół nas. Warsztaty prowadzi pewien człowiek, który pomimo swojej wielkiej indywidualności i "inności" (z całym szcunkiem) potrafi jakimś sposobem zjednać sobie słuchaczy i pokazać potęgę wiedzy i nauki o świecie i o nas samych. Psychologii nie da się oddzielić od filozofii, one idą w parze. Padło więc kilka dni temu pytanie o sens, pytanie, które mnie nurtuje bardzo..
Tak sobie wczoraj myślałem - jaki jest sens bycia tutaj, istnienia - czy to ma jakikolwiek cel?
W 1844 r. Charles Darwin po raz pierwszy przedstawił swoje poglądy i przemyślenia. Bazując na obserwacjach gołębi, a później przeróżnych ptaków z Wysp Galapagos wysnuł teorię o pochodzeniu gatunków, ich wzajemnych relacjach i rozwoju. Teoria ta była zaprzeczeniem teorii o tzw. boskim zegarmistrzu (divine watchmaker), której autorem był żyjący nieco wcześniej William Paley. Paley (w skrócie) twierdził, że przykładowo idąc plażą, gdy napotykamy na leżący w piasku zegarek zadajemy sobie pytanie skąd on się tu wziął i kto go stworzył. Wydaje nam się, że coś tak skomplikowanego nie mogło powstać samo z siebie. Jako ludzie myślący patrzymy na życie i na otaczający nas świat przez pryzmat celowości, zamierzeń i sensu. Pytanie tylko czy taki sposób postrzegania świata ma jakikolwiek sens. Darwin po raz pierwszy wyeliminował byty "wyższe" i niedokumentowalne ze świata przyrody. Ta teoria jako jedyna jest w stanie wyjaśnić rozwój gatunków, preselekcję i selekcję naturalną oraz przynosi dość ciekawe wnioski gdy zastanowimy się nad sensem życia. Zgodnie z Darwinem, jedynym sensem życia jest przetrwanie, udoskonalenie własnego przystosowania do środowiska oraz przede wszystkim przekazanie własnych genów i rozmnożenie się. Adaptacja poprzez błędy i mutacje w materiale genetycznym to bardzo trudny i długotrwały proces, ale dzięki tym drobnym zmianom powstają nowe formy, minimalne różnice, które dają temu konkretnemu osobnikowi przewagę nad innymi. On przetrwa, on się rozmnoży i przekaże swój materiał genetyczny dalej, do dalszego doskonalenia i adaptacji. O ile te założenia rzeczywiście są prawdziwe w świecie roślin i zwierząt, o tyle w przypadku ludzi sytuacja wygląda nieco inaczej.
Człowiek jako jedyne stworzenie, prawdopodobnie po raz pierwszy w historii zadał pytanie "dlaczego". Znaleźliśmy sobie inne cele niż tylko rozmnażanie i przystosowanie. Kreujemy ewolucję techniki, rozwój nauki - ta ewolucja jest miliony razy szybsza niż ewolucja w świecie flory i fauny.
Człowiek nie dąży za wszelką cenę do przekazania własnych genów dalej (paradoksalnie my wynaleźliśmy antykoncepcję aby temu zapobiegać). Oczywiście bardzo różnimy się między sobą. Dla niektórych nadrzędnym celem jest właśnie "zdobywanie" osobników płci przeciwnej, dla innych jest to założenie rodziny i rozmnożenie się, dla innych znowu celem jest własny rozwój, dla innych kariera, jeszcze inni nie mają żadnego celu, a ktoś przyjął czyjeś cele z braku własnych itp.
Tak sobie myślę o fizyce kwantowej, o świecie możliwości, nieoznaczoności, świecie gdzie czas, prędkość i położenie są bliżej nieokreślone, gdzie cząstki mogą się znajdować w jednym i w wielu miejscach jednocześnie, gdzie panuje chaos, bezcelowość i ogrom możliwości oraz prawdopodobieństw. Wiemy że taki jest świat kwantowy, może właśnie taki jest też nasz makro-świat, a zwinięcie funkcji falowej to tylko pozorne wybranie jednej z możliwości?
Sami szukamy celu, a może to jest tak, że my jesteśmy jedynymi, którzy ten cel są w stanie zapewnić w świecie, który sam jest zupełnie przypadkowy, który bez nas sensu i celu nie posiada?

Raid-1

Some of you asked me a very specific questions concerning linux, some administrative tasks etc. In order not to repeat myself, I've decided to write several posts in the topic.
Today the raid arrays.
The most common raid setup is a mirror array - 2 partitions connected into singular RAID-1 volume.
How to do this?
well.. first of all you need to activate RAID modules in kernel. I think that the easiest way to do this is to hard-compile raid-1 support directly into the kernel. Of course you can also use raid1 modules, but then you'll have to take care of proper module initialization at the level of initrd and kernel startup.

The minimal setup would be:
Multi-device support (RAID and LVM) --->
[*] Multiple devices driver support (RAID and LVM)
<*> RAID support
< > Linear (append) mode (NEW)
<*> RAID-0 (striping) mode
<*> RAID-1 (mirroring) mode
< > RAID-10 (mirrored striping) mode (EXPERIMENTAL) (NEW)
< > RAID-4/RAID-5 mode (NEW)
< > RAID-6 mode (NEW)
< > Multipath I/O support (NEW)
< > Faulty test module for MD (NEW)
<*> Device mapper support

After successful compile and kernel installation (and reboot) we can now create our first raid partition. Assuming, we have two similar disks /dev/sda and /dev/sdb with similar partitions /dev/sda2 and /dev/sdb2 (not root partitions, but for instance a reiserfs filesystem mounted at /home):

In debian:
apt-get install mdadm

mdadm --create /dev/md0 --level 1 --raid-devices=2 missing /dev/sdb2
mkreiserfs --format 3.6 /dev/md0
mount /dev/md0 /mnt
cp -dpRx /home/* /mnt/
mdadm --detail --scan >> /etc/mdadm/mdadm.conf
edit and modify /etc/fstab to mount /dev/md0 at /home
reboot

After successful reboot we can add the /dev/sda2 partition into previosly created array and replicate it:
mdadm --add /dev/md0 /dev/sda2

Then issue cat /proc/mdstat - you will get something like this:
md0 : active raid1 sda2[0] sdb2[1]
9767424 blocks [2/1] [_U]
[==========>..........] recovery = 47.9%
finish=2.4min speed=x

After several minutes you'll get:
Personalities : [raid1]
md0 : active raid1 sda2[0] sdb2[1]
9767424 blocks [2/2] [UU]

This means, the array is ready.

If you want to boot from raid array (/ or /boot), then you'll need to recreate initrd filesystem (using mkinitramfs) and then modify bootloader setup:
just add root and md flags to the configuration file. For instance in grub:
kernel /vmlinuz-2.6.27.10 root=/dev/md1 md=1 ro
initrd /initrd.img-2.6.27.10-md
It's also a good idea to copy the root filesystem in 'telinit 1' and then cp -a /dev /mnt/ :wink:

That's all for now :wink:.
Of course as usually - you're on your own, I will not be held responsible for any damage - back up your data first! :smile:

14.02.2009

Dziś jest 14.02, a więc tzw. święto zakochanych, walentynki (ponoć nazwa pochodzi od "św." Walentego, "patrona chorych na padaczkę i podagrę"). W tym dniu panuje niezwykły ruch w sklepach z pluszakami, kartkami okolicznościowymi, tandetą..
Kto chce się przekonać co na myśli miał Gombrowicz pisząc o "gębie" i "pupie" powinien się przejść do kwiaciarni w ten dzień. Gdy człowiek stoi zażenowany w kolejce frajerów już napalonych na ponoć obowiązkowy seks tego wieczoru...
Dlaczego w ten dzień mam być inny niż zwykle? bardziej miły, ciepły? Co mnie obchodzi padaczka albo jakaś podagra? Bardzo mi to przypomina takie obrazki z czasów komuny, gdy obleśny funkcjonariusz państwowy wręcza swoim podwładnym kobietom po czerwonym goździku, nieraz dodając do tego jeszcze kawałek kiełbasy albo kilka rolek papieru toaletowego P:. Dlaczego Panie od nas tego oczekujecie? Czy nie lepiej być miłym na co dzień, szanować się i sprawiać sobie czasami prezenty tak zupełnie bez okazji? Heh, nie zapomnę jak ktoś mi kiedyś życzył STOSUNKOWO udanego 14 lutego. Tak więc życzę wszystkim tego samego, a tymczasem siedzę sobie w domku i choruję sobie spokojnie z dala od wszystkich obchodzących dziś dzień padaczki. Pozdr. :D

KDE 4.2

, ,

Another rainy day.. Today I'd like to drop a note on the newest KDE 4.2. I've been using it for over 4 months (first the development unstable branch and now the official 4.2 release). First of all - the new version is really stable - it's rock solid!. When compared to 3.x versions, the new 4.x has many visual and performance improvements. What I found most useful is "suspend to disk" feature (really working) which lets me turn on/off the machine in less than 8 seconds. Another great feature is finally working so called "fish protocol" integrated with the desktop environment - remote ssh/sftp servers can be mounted locally into the filesystem. KDE 4.x applications operate on remote filesystems as if these systems were on local disc. Great and very useful feature.

Installation is really simple. First of all - you need to get a modern debian (netinst, testing - preferably) or any other stable and "grown-up" linux.

In debian all you need to do is to enable the experimental branch. Just add the following lines to /etc/apt/sources.list:

deb http://ftp.de.debian.org/debian/ experimental main
deb-src http://ftp.de.debian.org/debian/ experimental main

I used 'de' localisation, but it's best to replace it by a mirror closer to you.

Then issue:
apt-get update
aptitude -t experimental install kde4-minimal

That's all you need to do in order to get nicely polished and very usable KDE 4.2, which is really fast and stable.
The only problem is sometimes slightly strange behaviour of amarok 2.01, which performs great but sometimes hangs while another audio server is runnig. These problems are related to coexistence of multiple servers like jackd or alsa (I'm using linux for midi synthesis with fluidsynth and rosegarden), and I'm sure that in everyday use such problems will not occur.

It's also important to tune the APT pinning, so that any upgrades/updates would be simple in the future. Just add:
Package: *
Pin: release a=experimental
Pin-Priority: 101

to /etc/apt/preferences.

It's also worth to note that KDE4.2 can exist with KDE 3.x applications which will run without any problems, however KDE 3.x applications will lack some features like for instance lack of proper support for "fish protocol".

When run in a modern machine - KDE 4.2 is a milestone in Linux history. After running several simple commands you get modern, FULL HD desktop environment with excellent graphics and easy to use features. Great visual effects, minimal usage of resources and good stability - what else do you need?

przede mną mgła..

Późną jesienią i w zimie, rankiem, gdy słonko wstaje, gdy mgły gęstnieją, gdy znajdę odrobinę chęci i zapału aby wstać wcześnie i pojechać w jakieś fajne miejsce.. Te zdjęcia były zrobione na przełomie października i listopada 2008 r., wczesnym rankiem. Dziś jakoś tak mnie wzięło na wspomnienia z tego okresu. Jestem na rozdrożu, wiele było zmian ostatnio, zbyt wiele... A zmian to dopiero początek. Sam muszę zmienić swoje życie, zakończyć to, co bez szans, osiągnąć spokój, uporządkować bałagan, przetrwać to co trudne i nieuniknione. Czy przetrwam? - czas pokaże. Tak wiec, bardzo ostrożnie i grzecznie, kończę tego tajemniczego (i przełomowego dla mnie) posta życząc wszystkim czytającym udanego wieczoru :wink:

"Nasze granice wyznaczone są tylko przez nasze lęki." [Yannik Noah]

Mgła to smutek, niepewność, a jednocześnie tajemniczość i wyzwanie..


smutny weekend

Na szczęście ten ponury weekend dobiega końca. Dziś wizyta w pewnym niedalekim aczkolwiek dość urokliwym miejscu. Nie będę się rozpisywał tutaj, zdjęcie oddaje więcej niż tysiąc słów. Wprawdzie boję się tego, co jest większe ode mnie, dzikie, nieobliczalne i się porusza - a szczególnie gdy się porusza z dużą prędkością w moim kierunku P:. Nie zaprzeczam jednak, że jest to piękne :wink:
A na poważnie - to zamierzam spróbować jazdy konno, chcę się nauczyć, przyzwyczaić, zrozumieć.. Jakoś wcześniej nie miałem do czynienia z końmi, czas to zmienić.



ps. Ktoś mi zadał pytanie dlaczego ten blog ładuje się powoli. Odpowiadam więc: na stronach tego bloga znajduje się wiele zdjęć, które zajmują nieco miejsca i wymagają chwili czasu aby się załadowały poprawnie. Nie zamierzam jednak ich zmniejszać/obcinać, bo w tym leży cały urok, gdy zdjęcie jest dobrej jakości. Zdjecia umieszczane teraz są w rozmiarze 1024x680 px, przez co na słabych łączach ładują się powoli, ale za to oferują świetną jakość. Teraz każdy w domu może mieć przynajmniej łącze 1Mbps i to za całkiem rozsądne pieniądze, więc nie będę niczego zmieniał. Jeśli jednak ktoś ma problemy, to proponuję skorzystać z przeglądarki, która się zwie Opera - pozwala ona na dynamiczne ładowanie obrazów, przechowywanie ich w pamięci albo całkowite wylączenie efektow graficznych na stronie :wink:

izolowanie się..

Dziś brak inspiracji.. Rozmawiałem dzisiaj z kimś, kto mi uświadomił smutną prawdę - uciekanie od bólu, unikanie znajomości, izolowanie się jest wygodne, ale pozbawia jakichkolwiek szans na przeżycie czegoś prawdziwego - choćby to trwało tylko chwilę, choćby potem bolało bardzo, to ponoć lepiej przeżyć tych kilka chwil euforii, potem wiele tygodni bólu, ale lepiej przeżyć cokolwiek niż tylko siedzieć w swojej klatce i zwyczajnie żyć. Trochę się zmieszałem.. i muszę pomyśleć nad tym w spokoju, bo już sam nie wiem co lepsze :wink: Tak ciężko dziś zaufać, tak ciężko uwierzyć w dobre intencje..

ps. ktoś mi przysłał maila z listą moich błędów ortograficznych i literówek ze wszystkich moich wpisów - szacuneczek, bo to sporo pracy aby wszystko przeczytać i sporządzić taką listę. Posty piszę "z palca" bez jakichkolwiek mechanizmów sprawdzania pisowni. Nie zamierzam poprawiać tych błedów, które mi wytknięto. Tak jak jest, jest dobrze, bo naturalnie :wink: Nikt nie jest nieomylny :wink:

Czasami po pracy, gdy szukam chwili spokoju to jadę w pewne takie moje miejsce. Niezbyt wysoko w górach, raptem kilkanaście minut drogi samochodem od centrum, potem raptem 40 minut pieszo i już jesteśmy w innym świecie - tym idealnym, pozbawionym problemow, zmartwień. W świecie spokojnym, gdzie tylko wiatr szumi między drzewami, a jedynym problemem jest to czy mam latarkę abym mógł tu jeszcze pobyć kilka godzin i zejść po zmroku bez pośpiechu..

łyżwy

,

Poszukiwań celu i sensu ciąg dalszy.. Dziś nauczyłem się jeździć na łyżwach... zamiast siedzieć w pracy, jeździliśmy po cienkim lodzie na zamarzniętym jeziorze - wiem - to głupie i niebezpieczne, ale cóż znaczy życie bez odrobiny ryzyka? Cóż znaczy życie bez znajomych i Przyjaciół, bez zabawy? Na co dzień można być spokojnym, poważnym, stanowczym, ale czasami dobrze stać się dzieckiem, robić głupoty, bawić się - tak aby pamiętać że było fajnie, że było inaczej. Podobno jedynym sensem jest aby kogoś pokochać, wtedy życie nabiera kształtu - ale ja już chyba nie potrafię i chyba też już nie chcę, dlatego pragnę żyć tak, aby każdy dzień był wyjątkowy, aby każda chwila zapadała głęboko w pamięć, bo teraz - to jedyne co mam. Cokolwiek mnie jeszcze spotka, przyjmę to z pokorą i radością, bo teraz jest czas zabawy. Kiedyś pewnie przyjdzie odejść do "krainy wiecznych łowów", to nie jest istotne kiedy to nastąpi - ważne aby móc sobie powiedzieć, że dobrze wykorzystałem ten czas, który był mi dany. Tak więc teraz idę spać i już wyczekuję weekendu, który będzie pod każdym względem wyjątkowy..

"Zwykle próbujemy dostrzec to, czego nie ma, a jesteśmy ślepi na wielkie lekcje, jakie życie inscenizuje przed naszymi oczami." [Coelho]

Ostatnimi czasy zafascynowała mnie fotografia czarno-biała:

July 2009
M T W T F S S
June 2009August 2009
1 2 3 4 5
6 7 8 9 10 11 12
13 14 15 16 17 18 19
20 21 22 23 24 25 26
27 28 29 30 31