Skip navigation.

exploreopera

| Help

Sign up | Help

Blog Criss'a

Chwila która trwa, może być najlepszą z twoich chwil [Dżem - do kołyski]

Posts tagged with "miłość"

Akceptacja

, , ,

Niedzielny poranek i bardzo dużo różnych zajęć, obowiązków, zaległości.
Wczoraj byłem w pubie ze znajomymi - lubię w takich miejscach stanąć z boku i spojrzeć na zachowania ludzi z perspektywy obserwatora, nie biorąc w tym udziału.. i tak sobie dziś myślę.. Gdy idziemy "między ludzi" większość z nas zakłada maskę, staje się aktorami. Ludzie grają kogoś, kim nie są licząc, że w ten sposób przyciągną do siebie partnera/partnerkę czy choćby okażą się bardziej interesujący. Wynika to chyba z braku akceptacji, z niskiej samooceny. Uważny obserwator natychmiast zdemaskuje aktora - sposób zachowania, ton głosu, śmiech, gesty... Kobiety często gestami dają znać, że są zainteresowane, a czasami robią to bezwiednie. Ja też bywam aktorem, choć staram się nie grać przesadnie kogoś, kim nie jestem. Niestety aktorstwo leży w naszej naturze. W niektórych sytuacjach chcemy pokazać się z najlepszej strony naginając nieco prawdę.
Takie miejsca i zachowania ludzi, którzy już sobie troszkę wypili zawsze przypominały mi ptasie gody P:. Samiec naburmusza swoje piórka i dumnie paraduje przed samiczką, która zachowując się głośniej niż zwykle gra ważną i niedostępną. Spędzają ze sobą trochę czasu licytując swoje zalety, a potem samiczka dokonuje wyboru: ten czy inny.
Śmieszne to jest, ale może ludzie grają dlatego, aby zostać wybranymi. Niestety rozczarowanie jest nieuniknione. Czy są jeszcze na tym świecie ludzie, którzy potrafią zaakceptować drugiego człowieka takim jakim on jest? Bezwarunkowo?...

"Porządnymi ludźmi nazywa się zazwyczaj tych ludzi, którzy postępują tak, jak wszyscy inni." [Anatol France]

Poniżej widok na Błatnią (917 m n.p.m.) ze zboczy Klimczoka (1034 m n.p.m.):


Blog zgłoszony do konkursu na blog roku: http://www.blogroku.pl/criss,gvn7f,blog.html

Szczęście

, , ,

Dziś prawie cały dzień spędziłem w domu. Muszę troszkę się wykurować po sobotnim wypadzie w góry..
Niby tylko na chwilę dziś wyjechałem z domu, ale to wystarczyło żeby zrobić z siebie kompletnego idiotę. Ale mniejsza o to :wink:
Wiele się dzieje ostatnio, tych dobrych i też złych rzeczy. Powoli trzeba wrócić do normalności po tej długiej przerwie świątecznej, trzeba znów wpaść w ten "rytm".
Tak więc mamy rok 2008, trochę planów, zamierzeń i marzeń jak zwykle - oby choć część z tego się spełniła.
Dziś się troszkę zastanawiałem nad tym, czym jest szczęście i czy kiedykolwiek można być naprawdę szczęśliwym. Człowiek jest o tyle dziwną istotą, że zawsze do czegoś dąży, za czymś się ugania, a jednak nigdy nie osiągnie tej pełni, nigdy nie zdobędzie wszystkiego czego pragnie, nie osiągnie tego, co planował. Pomimo to podobno można być szczęśliwym.. i to niezależnie od pozycji w społeczeństwie, stanu posiadania, wyznania, zdrowia itp. Może ważniejsze jest, aby był ktoś bliski? Może właśnie to jest definicja prawdziwego szczęścia? Może chodzi o przyjaźń, może o miłość.
W Nowy Rok zadałem sobie pytanie "czy ja jestem szczęśliwy?"... odpowiedź: raczej tak, ale czegoś mi brak...
Szukam czegoś/kogoś i nie mogę znaleźć. Możliwe, że nigdy nie znajdę, bo nawet nie potrafię zdefiniować czego szukam.. ale próbować trzeba.

"Ludzie są na tyle szczęśliwi, na ile sobie pozwolą." [Abraham Lincoln]

btw: właśnie po raz 30-ty kliknąłem przycisk "Add new post"...

Szufladkowanie

, , , ...

Kolejny fajny dzień. Kilka dobrze załatwionych spraw, troszkę refleksji. Lubię tak ;-)
Ktoś mnie dziś zdenerwował.. Nie lubię, gdy ktoś mi mówi jak mam żyć, w co wierzyć i komu bić pokłony.
Nie mówcie mi jak mam żyć - nie wy będziecie za mnie umierać. Nie oceniajcie, nie osądzajcie.
Zabawne, że każdy człowiek dąży do podzielenia świata i ludzi na kategorie, na szufladki. Kilka słów i ląduję w określonej szufladce, z której ciężko się wydostać. Przykre to jest.. Jak ciężko wyjść poza schematy..

No price is too high to pay for the privilege of owning yourself. [Nietzsche]

Przykre, że ludzie są blisko dopóki czerpią z tego korzyści. A gdy już nie mają w tym interesu - odchodzą. Chyba wszyscy jesteśmy egoistami :wink: Pozostaje tylko garstka przyjaciół - tych prawdziwych.. Dobrze, że oni są.

Miało być pozytywnie, więc będzie. Mam wolne do 2-go stycznia, tylko jakieś drobne sprawy do załatwiania. Mogę wreszcie czytać, odrobić trochę zaległości, posiedzieć w ciszy, pojechać w góry itp. Dzisiejszy wieczór spędzę w domu, w ciszy i spokoju. Z dala od tłoku, hałasu i tej świątecznej histerii. To się nazywa odpoczynek.

Poniżej góra Żar. Zdjęcie zrobione 2 tygodnie temu, tuż przed zachodem słońca.

nadzieja

, , , ...

Wydarzyło się coś bardzo smutnego dla mnie, coś co mnie dobiło.. Kilka ostatnich dni naprawdę należało do bardzo trudnych. Staram się o tym nie myśleć, skupiać się na sprawach drobnych, dostrzegać piękno wokół, drobne sytuacje jak pruszący śnieg, krople deszczu na szybie, promienie słońca wpadające do pokoju.. Pomimo naszego zabiegania, naszych problemów, naszych sukcesów, rozczarowań i osobistych dramatów - świat toczy się nadal swoim torem, zaklęty w kole narodzin i śmierci.
Ludzie wymagają często od siebie gwarancji, chorych obietnic, umów dotyczących spraw, na które kompletnie nie mamy wpływu...

...i ślubujesz mi uśmiech przy porannej kawie, parasol w deszczu, piękny wschód słońca i stokrotki na wiosnę...

Z jednej strony - u mnie jest dobrze, sprawy zawodowe ok.. Z drugiej jednak strony sprawy prywatne, osobiste są w opłakanym stanie.. dosłownie..
Jednakże,

"Nadzieja jest rośliną trudną do wyplenienia. Można nie wiem ile odrąbać gałęzi i zniszczyć, a zawsze będzie wypuszczać nowe pędy." [Isadora Duncan]

Z nadzieją i optymizmem zawsze kojarzyła mi się wiosna ;-)
Poniżej park pszczyński, kwiecień 2007

A może chodzi o miłość?

, ,

Dziś się dowiedziałem, że u jednego z moich znajomych niedawno stwierdzono nowotwór złośliwy.. Podobno są szanse na wyleczenie.. Nie wyobrażam sobie być w takiej sytuacji.
I po tym wszystkim tak sobie myślę - czym są moje problemy? Przecież tego nawet problemami nie można nazwać.. Bawię się w życie jak dziecko w piaskownicy, zupełnie nieświadome niebezpieczeństw. A to życie jest takie kruche i krótkie.
Jedyne co powinno kierować mną, to chęć spędzenia tego czasu godnie.. i wykorzystania go tak, jak tylko potrafię najlepiej. Podobno nie jest ważne co się osiągnie w życiu, lecz ważne jest jak się traktuje ludzi, z którymi przyszło nam spędzać czas. Może naprawdę sensem życia jest miłość? Nie ta fizyczna i nie tylko do jedynej osoby.. ale taka miłość do ludzi. Szacunek...
Leczę się.. to efekt tego spacerku weekendowego, ale nadal twierdzę, że wartało ;-)
Poniżej kolejny zimowy krajobraz...