Szkocja.
Wednesday, January 20, 2010 7:51:00 PM
Wyprawa udana i to bardzo.Odwiedziliśmy Edynburg, Glasgow, Sterling i okolice największego jeziora w Szkocji , Loch Lomond oraz wioskę Baloch. Wreszcie zobaczyłem prawdziwą zimę po trzech latach przerwy. Wyjazd miał charakter pubowo, zamkowo, cmentarny. Pubowo czyli whysky i piwo oraz obżarstwo. Szczególnie hagis. Zamkowo , zwiedzliśmy zamki w Edynburgu i Sterling. Imponujące.
Kolejność zdjęć odwrotna. Czyli najpierw Sterling, potem Edynburg.
Cmentarnie. Czyli Nekroturystyka.
Powyżej Edynburg.
Oraz Sterling.
Ludzie bardzo sympatyczni i pomocni. Podróżowaliśmy tylko koleją. Mimo że droższa niż autobusy, ale szybsza i pewniejsza oraz o wiele lepszy komfort. Niektóre szkockie autobusy przypominały mi nasze polskie graty z czasów komuny które pozostały jeszcze do dzisiaj na naszych drogach. Na pewno styczeń nie jest czasem na podróżowanie po tak pięknym kraju. Polecam wiosnę. Mówią że to najpiękniejsza pora roku w Szkocji. Ale jak ktoś lubi zimę tak jak ja . To też się nie zawiedzie.
Co tu więcej dodać? Trzeba powrócić tam w porze letniej i odwiedzić to miejsce.
Do siego 2010.
Trzymta się.
Kolejność zdjęć odwrotna. Czyli najpierw Sterling, potem Edynburg.
Cmentarnie. Czyli Nekroturystyka.
Powyżej Edynburg.
Oraz Sterling.
Ludzie bardzo sympatyczni i pomocni. Podróżowaliśmy tylko koleją. Mimo że droższa niż autobusy, ale szybsza i pewniejsza oraz o wiele lepszy komfort. Niektóre szkockie autobusy przypominały mi nasze polskie graty z czasów komuny które pozostały jeszcze do dzisiaj na naszych drogach. Na pewno styczeń nie jest czasem na podróżowanie po tak pięknym kraju. Polecam wiosnę. Mówią że to najpiękniejsza pora roku w Szkocji. Ale jak ktoś lubi zimę tak jak ja . To też się nie zawiedzie.
Co tu więcej dodać? Trzeba powrócić tam w porze letniej i odwiedzić to miejsce.
Do siego 2010.
Trzymta się.











