Spacer po lasach "Pierścienicy"
Sunday, September 30, 2012 3:56:48 PM
Kolejna niedziela spacerowa. Korzystam z pięknej jesiennej pogody. Polecam tą muzykę i zapraszam na wycieczkę 



Zdjęcie z kapliczką to echo dawnych słowiańskich wierzeń. Co prawda nie jest to dąb (święte drzewo ) tylko świerk i nie jest to Światowid bądź Perkun tylko matka boga ale dawne wierzenia a raczej ich ślady po tysiącu lat trzymają się jeszcze tej ziemi. Nie dziwnym jest że dawno temu na Łyścu (święty krzyż) zbudowano klasztor na miejscu być może ogromnej świątyni chtonicznego słowiańskiego Boga. Kto to był. Perkun? A może jego kobiecy odpowiednik Baba Jaga. Jeżeli z dawnych wierzeń przetrwał do dziś zwyczaj ozdabiania drzew, to dlaczego nie mogłaby legenda o czarownicy z Łysej Góry okazać się prawdą. Nie chodzi mi o to że sobie latała na miotle jak w "Mistrzu i Małgorzacie". Według mnie tak samo jak z tymi kapliczkami sprawa ma się z Baba Jagą. Może była czczona na Łyścu a echem tego kultu jest legenda o czarownicach latających na miotłach.
Następnym razem postaram się zaprezentować na zdjęciu kapliczkę na świętym drzewie - dębie. Dzisiaj nie miałem po drodze. Ta na tym zdjęciu znaleziona została w odstępach leśnych. Kolejny dowód na to że echa sprzed tysiąca lat są nadal aktualne w naszej tradycji czy też zachowaniu.

Na zdjęciu powyżej, kto wie ? Może włosy, loki czarownicy.
Ciemne jodłowo - świerkowe bory. Idealne miejsce do czczenia chtonicznych bóstw. Przy nich chrześcijańskie piekło jest jak bajka o Jasiu i Małgosi dla małych dzieci.












Zdjęcie z kapliczką to echo dawnych słowiańskich wierzeń. Co prawda nie jest to dąb (święte drzewo ) tylko świerk i nie jest to Światowid bądź Perkun tylko matka boga ale dawne wierzenia a raczej ich ślady po tysiącu lat trzymają się jeszcze tej ziemi. Nie dziwnym jest że dawno temu na Łyścu (święty krzyż) zbudowano klasztor na miejscu być może ogromnej świątyni chtonicznego słowiańskiego Boga. Kto to był. Perkun? A może jego kobiecy odpowiednik Baba Jaga. Jeżeli z dawnych wierzeń przetrwał do dziś zwyczaj ozdabiania drzew, to dlaczego nie mogłaby legenda o czarownicy z Łysej Góry okazać się prawdą. Nie chodzi mi o to że sobie latała na miotle jak w "Mistrzu i Małgorzacie". Według mnie tak samo jak z tymi kapliczkami sprawa ma się z Baba Jagą. Może była czczona na Łyścu a echem tego kultu jest legenda o czarownicach latających na miotłach.
Następnym razem postaram się zaprezentować na zdjęciu kapliczkę na świętym drzewie - dębie. Dzisiaj nie miałem po drodze. Ta na tym zdjęciu znaleziona została w odstępach leśnych. Kolejny dowód na to że echa sprzed tysiąca lat są nadal aktualne w naszej tradycji czy też zachowaniu.
Na zdjęciu powyżej, kto wie ? Może włosy, loki czarownicy.











