Imprezowo i nie tylko.
Sunday, February 7, 2010 11:29:38 AM
Niespodziewanie Adaś mój współlokator ogłosił w piątek że robi urodzinową imprezkę. Cóż, szybka organizacja i zakupiona zostało wystarczająca ilość dodatkowego alkoholu. Wiadomo że Adaś na swoją imprezkę piwko zakupi. Ja zakupiłem wódkę i wina. A tradycyjnie po pracy w piątek kupiłem sobie cztery browce. Niestety na swoją zgubę. Po dwóch piwach wypitych w kuchni z Kamilą zacząłem pić z chłopakami czyli Januszem i solenizantem Adasiem wódkę. Właśnie w ten sposób przedstawiłem Wam ludzi z którymi mieszkam. :)Bardzo pozytywne towarzystwo. Wódka zmieszana z piwem , kto to wytrzyma? Na pewno nie ja. O godzinie 20 poszedłem spać , gości jeszcze nie było. Po drzemce wstałem i zszedłem na dół. Zobaczyłem tylko Kamilę jej chłopaka. Coś tam pobełkotałem i dalej poszedłem spać. Oczywiście uzupełniłem braki alkoholu w sobie. Kolejna pobudka była po godzienie 1 w nocy. Dlaczego wiem . Bo był Ondrey. Czech który miał z nami jechać na Islandię. On pracuje na stacji benzynowej i kończy pracę właśnie o 1. Niezłą dedukcja
. Trochę sobie podyskutowałem z gośćmi i znowu kimka. Do południa w sobotę. Starałem wyleczyć się do godziny 18. Czekały mnie dwa koncerty jednak sms do Maikela załatwił sprawę. Jestem chory i nie mogę przyjść. Co za dużo to nie zdrowo. Przynajmniej niedzielę mam dla siebie. 
. Trochę sobie podyskutowałem z gośćmi i znowu kimka. Do południa w sobotę. Starałem wyleczyć się do godziny 18. Czekały mnie dwa koncerty jednak sms do Maikela załatwił sprawę. Jestem chory i nie mogę przyjść. Co za dużo to nie zdrowo. Przynajmniej niedzielę mam dla siebie. 











