Skip navigation.

Grota Drozdala

uwaga niski sufit

Era of the Fallen Moteherfuckers!!!!

, ,

Rozpoczynaja się testy najlepszego systemu RPG ever!!!!

A new FRPG called 'Codename: Era of the Fallen' is now seeking playtesters. It emphasizes narrative storytelling, allowing for deeply immersive roleplaying, and encourages a different sort of play style centered around: character development, mature themes, ethical dilemmas, etc.


Widzicie wiec o co chodzi - narracja, narracja i jeszcze raz narracja. Dodajcie do tego storytelling i wiecie juz ze, przebywacie w obecnosci czegos specjalnego. My nie obawiamy sie wspominac o etycznych dylematach, bo to sa najlepsze z dylematow! Nie straszne nam tematy tylko dla doroslych - bez nich sesje sa miekkie i pozbawione testosteronu! Nie obawiamy sie wam wskazac prostego faktu - wasza postac jest najwazniejsza - dlatego i my damy wam niskonczenie wiele mozliwosci jej rozbudowania, ale co ja tu wam bede szczeka klapac - czytajcie dalej...

Codename: Era of the Fallen has THE most realistic combat system ever devised, which has been culled from the author’s extensive knowledge of the topic and subjected to careful tuning to establish just the right balance between detail and simplicity. Dice based combat is fast paced, intuitive enough to be easily understood, and quickly results in a decisive outcome. Just like real combat. Emphasis is placed on thinking through things instead of blindly rolling dice. The combat system is extremely flexible to suit many styles and preferences: from strict dice rules, to diceless, to a hybrid between the two.


Oczywiscie najlepszy system fabularno-narracyjno-storytellingowy nie moze obejsc sie bez tak kluczowego skladnika jak mechanika walki. I powiem wam w sekrecie ze to co skrywaja strony tego podrecnzika to najbardziej realistyczny system walki jaki widziano na tym padole lez! Jak wspomnielismy powyzej zostal opracowany w taki sposob, aby odzwierciedlic prawidla rzadzaca prawdziwa walka - jedynie przy uzyciu tak prostych narzedzi jak nieskomplikowana mechaika kostkowa w polaczeiu z magia storytellingu! Pozatym pozwoli on wam uniknac nierzyjemnego dyskomfortu wynikajacego z polamanych kosci oraz i podbitych oczu towarzysacych prawdziwej realistycznej walce. I wilk syty i owca cala!. Rewolucja!

Codename: Era of the Fallen also includes an expansive, incredibly intricate system of magic, which gives the player several well defined paths to choose from, and the ability to strike out in new directions, offering complete control over the development of the character’s powers. Through increasing specialization in one of 15 fields of magical study, the character gradually masters a subset of the primal powers which govern all things. A rich history rewards exploration with something new to be discovered and mastered at every turn. The numbers of ways in which the branches of magic can be combined and recombined is nearly limitless.


Czym bylby najlepszy i najrealistyczniejszy system na tej planecie bez calkowicie wypasionego systemu magii? Odpowiedz jest prosta: niczym! Dlatego nie oferujemy wam jednego, dwoch czy tez trzech, ale PIETNASCIE sciezek magii dostepnych dla waszej postaci!!! Wszyscy wiedza ze wiecej znaczy lepiej - dlatego Era of the Fallen jest najlepszym systemem RPG pod sloncem - powiedzcie jaki inny system ma PIETNASCIE szkol magii? Odpowiem wam - zaden! Krotko powiedziawszy magia zawarta w tej mechanice daje wam prawie nieskonczone mozliwosci - oczywiscie nie oczekiwalibysncie niczego mniejszego od najlepszeg systemu, ktory jeszcze nie ukazal sie na rynku.

Codename: Era of the Fallen also has a lavishly detailed world for players to explore with a comprehensive and coherent cosmogony. It is a world of many secrets which allows for infinite expansion and encourages the players to become co-creators of their own worlds within worlds. It offers the opportunity for players to have a wide variety of possible experiences and guide their character down a path of their own choosing, light or dark within the narrative the Game Master creates as backdrop to character evolution.


Czego jeszcze mozecie sobie zyczyc? Wiem! Swiata w ktorym osadzicie swoje kampanie! Nasz system da wam najwiekszy, najbardziej odjazdowy i najdokladniej opisany i najspojniejszy swiat jaki widzialy wasze zblazowane od czytania w kolko tej samej papki oferowanej przez gorsze systemy oczy. Mozecie nawet tworzyc swaty wewnatz innych swiatow! Mam nadzieje ze to zrozumieliscie to co wlasnie napisalem, ale na wypadek jakbyscie nie dali rady powtorze to jeszcze raz i powolutku: Nasz...system...pozwoli...wam...na...tworezenie...wlasnych...swiatow...w...istniejacych...juz...swiatach! Podobnie jak nieskonczone mozliwosci dana wam przez nasz wypasiony system magii tak i w naszym swiecie bedziecie mogli przyc neskonczenie wiele przygod, a limitem jest jedynie wasza wyobraznia. Nie, zaczekajcie, nie potrzeba wam juz wyobrazni, bo nas opis swiata wam ja zastapi - po prostu jest tak doskonaly.

More information and a stripped down version of the rules are available at: www.eraofthefallen.com


Do zobaczenia w odmetach internetu!
Na koniec zapodam wam jeszcze kilka szczegolow, jakie taki weteran (albo weteranka) jak ty zapewne chcialby wiedziec:

In a Nutshell

For experienced RPG gamers, here is a brief summary of the core game mechanics and key differences with other RPGs.


Krotko i na temat - powiemy wam dlaczego nas system rzadzi i czemy inne gry w porownaniu z nim ssa.

Character Driven – You are not limited by a bunch of arbitrary rules based on notions of “game balance” when creating a character. You have creative control to express your character concept without having to rules haggle or sacrifice some elements to gain others.


Nie mam pojecia co to znaczy, ale zapewne moja inteligencja ni jest wystarczajaca aby pojac i opisac ten dar dany nam wszystkim przez tworcow gry!

Real Wounds – It is possible to die from a single well placed blow, regardless of how many HP you have. There are no unstoppable tanks, and there is real danger built in to every combat encounter.


Get real motherfuckers and man up! Rany sa tak prawdziwe jak tylko ich opis i ozdnaczenie na karcie postaci na to pozwoli. Rany otrzymane w tym systemi zostana z wami do konca waszych dni i odcisna sie wam na psychice!

Storytelling Focused – The emphasis is on telling a really great story without letting arbitrary dice rolls interfere or sabotage that. Game rules may be flexed for the sake of overall game play and narrative flow.


Po co nam mechanika (nawet najlepsza na rynku), jezeli wykoleja ona nam nasza wspaniala opowiesc! Po co nam kosci skoro i one nas zawodza na kazdym kroku! Zasady moga byc naginane i rzuty kosci puszczane w niepamiec - wszystko co sie liczy to stoytelingowe doswiadczenie!

Choose Your Battles – Combat is based around a system of “Modifiers” or conditions which either favor you or the opponent. Engaging in combat when conditions are unfavorable, say you are sick or wounded, is very risky. Like real combat, you have to know when to run and fight another day when the odds are more in your favor.


Modyfikatory w walce to prawdziwy powiew swiezosci wsrod skostnialych szkieletow systemow RPG! Majac niestrawnosc twoja postac moze miec powazne problemy z pokonaniem tego trolla, ale na przyklad jezeli swedzi cie jedynie maly palec u lewej reki nie wplynie to zbytnio na twoja umiejetnosc wyrywania wszekalich chwastow!

Power With a Price – Magic contains incredible power, but such power is neither easy to obtain, nor quick to use. Spellcasting in combat is nearly impossible. You have to either plan ahead, get some distance, or use “on-demand” innate magical powers which are faster but weaker.


Dalismy wam te 15 szkol magii z poteznymi zakleciami tylko po to abyscie nie mogli rzucac zaklec w walce - to taie sa prawa REALIZMU!

Simple Rules – the rules are designed to be intuitive and easy to grasp. Most of them are based on “Common Sense”. If you’ve spent a couple decades living, then you probably already have a good grasp on the basics. Like if you want to learn a certain skill, you just track down somebody with that skill and ask them to teach you. No fussing around with skill points and class based limitations.


Zasady sa proste i intuicyjne! Nic dodac nic ujac.

Narrative Combat – Combat is storytelling just like any other scene in game play. The dice rolls (when used) are there simply to create a framework on which the GM layers specific details of what happens.


Jak juz wspomnialismy mamy najlepsza walke w grach fabularnych poniewaz jest ona narracyjna! Rzuty koscmi jedynie pozwalaja MG wykumac i przekazac graczom co sie podczas niej wydarzylo. A gracze po prostu czekaja na jego opis - czysta rewolucja!

Choose Your School – There are several styles of combat taught in different schools which emphasize certain weapons and Combat Maneuvers. Likewise, magic is dominated by the Orders, or specialty schools that focus on a particular branch of magic. There is nothing forcing you to specialize, but with specialization comes increased effectiveness.


Walka jest prosta i narracyjna (z wynikiem wyznaczanym przez mg), ale za to mozecie wybrac z wielu stylow oferujacych mase manewrow do zastosowania podczas jej trwania. I nawet z tym dodatkiem pozostanie ona na zawsze prosta, realistyczna i intuicyjna!

Brains Not Brawns – Like real combat, the key to winning is strategy and planning ahead. Outthinking an opponent will more often lead to victory than simply out fighting him.


Kolejny krok w strone realizmu - jak w prawdziwej walce - jezeli najpierw pomyslisz i opracujesz sobie jakis plan to tak jakbys juz wygral. Era of the Fallen doskonale o tym wie i bedac tak realistycznym systemem ma to prawidlo wbudowane we wlasna mechanike!

Real Magic – Magic is not just about winning battles. There are lots of prosaic (but lucrative) uses for spells besides combat. Magic is used to create buildings and art, communicate over vast distances, and transport goods, etc. Wizards are well respected and well paid professionals, not crazy old men in funny hats.


Nasza magia jest najrealistyczniejsza. NIe tylko uzywana jest do niszczenia, ale rowniez do wyczarowywania budynkow, tworzenia dziel sztuki czy tez podrozowania. Zupelnie tak jak w naszym codziennym swiecie! To sie nazywa realizm przez duze R.

Wide Open – The game world is mapped and defined just well enough to get a sense of it as a real place populated by real people. But there is plenty of unexplored territory left for you to fill in with your own races and empires and personal history.


Wiecie juz, ze nasz swiat jest bardzo dokladnie opisany, ale rowniez zostawilismy na nim obszary, ktorych nie tknelo pioro autora - ta byscie WY drodzy gracze i MG mogli dodac cos do niego od siebie. To po prostu kolejna rewolucja o ktorej nikt przed nami nie wymyslil!
----------------
Od siebie osobiscie dodam tylko jedno, tyle tysiecy znakow wklepanych zostalo na klawiaturze a ani slowem nie wspomniano o czym jest ten system! Oprocz tego oczywiscie ze jest on najlepszy na rynku.

Wydaje mi sie ze szykuje sie nam najlepszy heartbreaker wszechczasow!!!

Karnawał blogowy RPG #6: Śmierć w RPG

,

Idąc za (pozytywnym) trendem postanowiłem dołączyć do karnawału (bo to chyba wypada w naszym małym światku blogowym, poza tym się człowiek lansuje i jest wszystko pięknie).

Może to zabrzmi dziwnie, ale śmierć postaci, przynajmniej na naszych sesjach jest rzadkością jednak jej widmo wisi nad nami bezustannie mobilizując graczy i jednocześnie popychając ich postacie ku wielkim, często nawet niemożliwym na pierwszy rzut oka czynom.

I to właśnie tej wszechobecnej śmierci należy dziękować za większość (jeśli nie za wszsytkie) sesje oraz kampanie, które wspominamy z łezką w oku, bo bez niej (i bez ciągłego zagrożenia) wiałoby z nich nudą.

Mam taką teorię, że śmierć (a może raczej jej widmo) w grach fabularnych jest takim cichym katalizatorem, który dodany do mikstury sesji, interakcji między samymi graczami jak i graczami i MG sprawia, że efekt jaki otrzymujemy po jej zakończeniu często przerasta nasze najśmielsze oczekiwania.

Śmierć w grach fabularnych to ten tajemniczy składnik, który czyni z nich unikatowe i prawie niemożliwe do zreplikowania przy pomocy innych mediów, jedyne w swoim rodzaju i jednocześnie interaktywne doświadczenie. Doświadczenie, które wydaje mi sie zachowamy w naszej pamięci do końca naszych dni.

Bain Wolfkind

, ,

Bain Wolfkind na żywo zapodaje Pimp Stick z Music for Lovers and Gangsters

When push comes to shove
There ain't no thing called love
So don't you give me no lip
Or I'll whoop you with my pimp stick

Perfume don't make you sweet
So get your ass out on the street
Are you sick as a brick?
I'll whoop you with my pimp stick

I like you have no shame
It's all just a part of a pimping game
You're just another pussy to tame
While I'm riding the highway to fame

So get your ass out on the street
Or I'll whoop you with my pimp stick
Perfume don't make you sweet
So get your ass out on the street


Czytacze i słuchacze mogą odnaleść jakieś drobne nieścisłości w powyższym tekście - wszystko to wina mojego stetryczałego słuchu.

Polecam zapoznanie się z całą twórczością Baina, szczególnie osoby lubujace sie w muzie pokroju kabaretowo-alkoholowo-zadymiono-lokalowej. Wolfkind śpiewa o marginesie społecznym, którego lśniąca dzisiejsza popkultura całkowicie już poza ten rzeczony margines wypchnęła zamiatając bo jednocześnie pod dywan historii.

The Gut Wars

Slow day at work on G-chat:

1:09 PM Luke: http://forum.rpg.net/showthread.php?t=442653
This thread makes me want to shoot myself
1:13 PM Drozdal: it's ok, i'm not worried you do not have a gut
will read it in a sec
wait, i meant gun!
you totally have a GUT, but i'm winning the gut wars with you
in out small private conflict
1:17 PM Luke: When are you going to put it to use and ATTACK?
You can't just rest on the size of your gunt. You've got to USE it.
1:18 PM Drozdal: dude when i'll be able to swing my gut at you in a threatening manner - please shoot me because i would not consider myself being human at that point
Luke: ::applies for Firearms ID card::

Mashed in Plastic -The David Lynch Mashup Album [2009]

,

Nie dałem rady jeszcze całości przesłuchać, ale jeśli jesteś fanem/fanką to na prawdę warto.

Do pobrania tutaj i to na dodatek za darmo.

Mashed in Plastic: The David Lynch Mash-Up Album

01. the voice of love is crying : COLATRON
02. blue rigby : WAX AUDIO
03. twin hearts : COLATRON
04. heaven’s drive-in : PHIL RETROSPECTOR
05. tori’s deranged : WAX AUDIO
06. something stupid this way comes : G3RSt
07. i’ll be there in twin peaks : COLATRON
08. the pink jack : WAX AUDIO
09. lauren’s opus : THE REBORN IDENTITY
10. frank’s here : THE WHO BOYS
11. the elephant connection : THE REBORN IDENTITY
12. i’ve told every little pumpkin : TOTOM
13. violent at heart : THE REBORN IDENTITY
14. don’t go all wicked on me : NEILTOMO
15. eraserhead serenade : RIAA
16. velvet dreams : VOICEDUDE
17. in my twin life : PHIL RETROSPECTOR
18. this is David Lynch : NEILTOMO


(Deckard, bierz się do ściagania) :wink:

Permament Death (in Far Cry 2) a novelization of a game played

,

Kilka dni temu natrafiłem na niezwykle ciekawy eksperyment, którego zasady są niezwykle proste - prawie jak w Fight Clubie:
Gramy w Far Cry 2 na trudności medium - kiedy giniesz - gra skończona.

Nie jest to prawdopodobnie pierwsza tego typu inicjatywa, bo fani gier komputerowych i nie tylko fan fiction tworzą zapewne od czasów kiedy te gry po raz pierwszy pojawiły sie na rynku.

Co mnie do sięgnięcia do Permament Death przekonało to ogromny nakład pracy jaki został poświęcony na napisanie tej rządzącej się tymi jakże prostymi zasadami nowelizacji.

Plik PDF (do pobrania tutaj) to 391 stron - prawie na każdej z nich znajdziecie screenshot i opis lub jak kto woli dokumentacje tego co aktualnie działo się podczas gry. Od jej początku, przez prawie 20 godzin spędzonych w jej świecie aż do jej zakończenia. Wszystko to jak wyżej wspomniano - na średnim poziomie trudności i jednym "życiu". Wypada dodać na zakończenie, że złożenie tego całego przedsięwziecia do zajęło autorowi prawie rok czasu. To się nazywa dedykacja.

Nie wime jak wy, ale dla mnie to doskonały dowód na to że gry komputerowe oraz konsolowe są nie tylko bezmyślną rozrywką, która tworzy z nas przyszłych masowych morderców jak starają się nam wmówić przez cały czas media oraz politycy. Jest to medium z ogromnym potencjałem do eksploracji, eksploracji nie tylko w sensie siedzenia przed telewizorem, tudzież monitorem i graniu, ale eksploracji rozumianej w o wiele szerszym tego słowa znaczeniu.

Eksploracji, która rozpoczyna sie w znanym prawie każdemu współczesnemu użytkownikowi internetu miejscu a następnie kierowaniu jej na całkowicie nowe tory, wciąż nawiązującej do siedzenia przed telewizotrem, ale siegajacej nastepnie ku calkiem innemu medium.

Czas zacząć oszczędzać - do marca niedaleko

,

Ostrzegam, koszt będzie mocno zbliżony do trzecioedycyjnego Warhammera :D

RPG-owe nabytki 11/09

Postanowiłem wrzucać od czasu do czasu na bloga zdjęcia podręczników oraz książek związanych bliżej lub dalej z grami fabularnymi, które udało mi się ostatnio zdobyć. Mam nadzieję, że uda mi się publikować co najmniej jeden taki wpis na miesiąc, szczególnie biorąc pod uwagę fakt, że ostatnimi czasy na nowo rozpocząłem kolekcjonowanie podręczników.

Poniżej możecie zobaczyć co udało mi się się zdobyć w Listopadzie:
  1. Horus Heresy - to doskonale prezentujący się artbook/fluff book w twardej oprawie i pełnym kolorze traktujący jak zapewne zgadliście o Horus Heresy w uniwersum Warhammera 40K. Doskonała pozycja do poczytania w długie zimowe wieczory. Na dodatek jego cena na Amazonie byłe co najmniej przystępna, szkoda przegapic dobra okazję.
  2. Klanarchia - kopia pozyskana za darmo/po koleżeńsku od Furiatha. Nie miałem jeszcze niestety okazji przeczytać.
  3. Burning Wheel Revised - 4th printing. Nowy dodruk z errata i poprawkami. Tą wersje nieztykle łatwo rozpoznać po nowym, kolorowo-charakterystycznym bellybandzie. MOja kopia była darmowa.
  4. Warpstone 29 - przedostatni numer w historii tego doskonałego Warhammerowego zinu. Cena wzrosła znacznie w porównaniu do ostatniego numeru, ale i wnętrze rozrosło się niemal dwukrotnie. Widaż, że autorzy starają sie upchnać i wydać drukiem jak największą ilośc zaległych materiałów.
  5. Harn: Field of Daisies - przygoda do mojego ukochanego Harna. Nie zebym ja potrzebował, po prostu uzupełniam kolekcję. Na ebayu kosztowała mnie jakieś $4 (i do tego dorzucono mi jakieś zapchajdziury, których wstyd byłoby fotografować).
  6. Harnmanor - jak powyżej - moja kolekcja podręczników do Harnu jest już prawie kompletna. To jest dodatek do drugiej edycji, masa tabelek i liczb, jak mnie pamięc nie myli kosztował około $10 na ebayu. Ceny suplementów do Harnu spadły prawie dwukrotnie od 2005 roku kiedy to ostatnio grzebałem po aukcjach w poszukiwaniu brakujących mi dodatków.
  7. Kult: Rumors - połowa podstawki do trzeciej edycji. Nie warta żadnej ceny. Szkaradny layout, czerń i biel oraz twarda oprawa a w środku sama mechanika. Fani systemu lepiej wydadzą swoje fundusze nabywając jeden z świetnych (i tanich) suplementów do pierwszej edycji jak na przykład Fallen Angels, który zawiera ogrona masę informacji na temat sług Demiurga, Razydów i Liktorów.
  8. Harn: Lythia - dodatek do pierwszej edycji systemu przedstawiający największy kontynent na świecie Harnu. Mnóstwo wiadomości historycznych, opis ekosystemów, gwiazdozbiorów widocznych na niebie, mapa geopolityczna. Słowem cały fluff jaki kiedykolwiek będziecie potrzebowali.największego kontynentu
  9. Harn: Meledryn - kolejny setting book - tym razem opis małej wysepki zlokalizowanej na południowy wschód od Harnu - domu mistyków oraz czarodzieji.


To wszystko na dzisiaj - dajcie znać jak podoba sie wam takie krótkie podsumowanie miesiąca w zakupach. Co trzeba by było zmienić, czy przypadkiem nie omawiam tych pozycji zbyt pobieżnie. Jeżeli ktoś z was chciałby usłyszeć więcej szczegółów na temat jakiegoś z podręczników zamieszscznego powyżej - nie omieszkajcie zapytać. Do usłyszenia.

RPG update 11/09 (Kult, Earthdawn, Warhammer)

Będzie długo - z góry przepraszam.

Przed paroma dniami odwiedziłem The Compleat Strategist, największy sklep z grami w Nowym Jorku. Na moim radarze był dodatek fluffowy do trzecioedycyjnego Kultu – Beyond the Veil. Oczywiście, kiedy coś zaczyna mnie interesować (jak ten wyżej wymieniony podręcznik), on sam staje dostaje status out of print i jego cena magicznie wzrasta trzykrotnie w odmętach internetu. Compleat Strategist ma to do siebie, że NIGDY nie obniża cen na gry znajdujące się na pólkach, podręczniki ze wczesnych lat osiemdziesiątych wciąż noszą ceny okładkowe tak jakby czas się tam zatrzymał. Ta sytuacja ma też pozytywne strony – sklep nigdy nie zawyża cen na rzeczy rzadkie. Niestety, Beyond The Veil nie udało mi się kupić i raczej nie planuje w najbliższym czasie wydawać 60 albo więcej dolarów na ebayu aby go nabyć, po prostu nie warto (szczególnie że to 150 stronicowy, czarno-biały hardcover z okropnym layoutem i masą ponownie użytych ilustracji z pierwszej – wnoszę to po wyglądzie Rumors – podręcznika z mechanika do trzeciej edycji, którego posiadam).

Ale to nie wszystko, dane mi było zobaczyć i przekartkować i poczytać trzecią edycje Earthdawna z całym inwentarzem dodatków, suplementów oraz przygód (nie miałem pojęcia że aż tyle produktów udało się RedBrickowi wprowadzić na rynek). Wygląda na to, że wydawnictwo potrzebuje mocno kasy i przekonane jest, że fani będą w stanie zapłacić premium za wszystko co zostanie do systemu wydane (minęło przecież 17 lat od kiedy pierwsza edycja wyszła na rynek i jakieś 4 od czasu kiedy Living Room Games przestał rozpieszczać graczy nowymi dodatkami do drugiej edycji – do której prawa nabył około 2000 roku).

W trzeciej edycji podzielono podstawkę na podręcznik gracza i MG, można sugerować, ze jest to zabieg dość wyrachowany, bo przecież edycja druga mieściła się w jednym podręczniku, ale biorąc pod uwagę lata które upłynęły i sygnały od RedBricka o tym, że trzecia edycja to nie będzie jedynie update zasad, ale ludzie, którzy podnieśli pochodnie piszą cała masę nowego materiału – można się z takim zabiegiem pogodzić. Mało tego zarówno gracze jak i mistrzowie gry dostają po kolejnym podręczniku – kompendium do ich podstawek (które na pierwszy rzut oka gromadzą informacje zawarte w dwóch tomach Denizens of Barsavie i Gamemaster's Companion do drugiej edycji). Fani systemu zapewne z otwartymi rękami powitają nowy setting book i jednocześnie opis miasta którego brakowało w drugiej edycji – Kratas – City of Thieves, chociaż z blurbu na okładce wyłania się taka nowa wersja Parlainth, ale na ostateczną ocenę przydatności tego dodatku przyjdzie mi jeszcze poczekać (do czasu kiedy go zakupie :wink:). No i jak zawsze do „nowego systemu” dostajemy też przygodę - Ardanyan's Revenge, 104 strony za $25, o tym czy warto (zapewne nie) zadecydujecie sami, ale rzekomo przygoda ta zawiera dokładne informacje na temat tego jak rozpocząć kampanię w świecie Earthdawna, chociaż nie mam pojęcia dlaczego ta informacja nie znalazła się w jednym z dwóch podstawek.

Na koniec wrócę jeszcze do polityki cenowej RedBricka, wszystkie podręczniki wymienione przeze mnie powyżej kosztują pomiędzy $35 a $40, więc cały set to prawie $190, nie licząc tej przygody. Kogo dzisiaj na to stać? Oczywiście na Ebayu można zakupić wszystko około $15 taniej, ale to wciąż prawie $120 plus koszta wysyłki. Na dodatek czuć powrót do korzeni, gdyż restartowi systemu towarzyszy również premiera trzech nowel osadzonych w świecie gry (dodam tylko że Longing Ring Christophera Kubasika (Pierścień Tęsknoty w polskojęzycznym wydaniu), książka osadzona w drugoedycyjnym uniwersum Earthdawna, była naprawdę niczego sobie, a Chris to bardzo miły osobnik przypominający wyglądem rudego krasnoluda :wink:.

No i na koniec pozostało mi powiedzieć kilka słów na temat nowej (również trzeciej) edycji Warhammera wydawanej przez Fantasy Flight Games. Zapewne słyszeliście, że to „cudo” kosztować będzie $100, wydane ma być w pudle i w środku znajdować ma się masa żetonów, kości i innych pomocy wizualnych dla graczy i mg. Wszystko to prawda. Pudło jest wielgachne a jego zawartość (patrząc okiem osoby, jakieś tam pojęcie o kosztach produkcji ma) nieprzebrana i jak najbardziej warta tej stówki. Powiem więcej – cztery małe podręczniki w pełnym kolorze, masy specjalnych kości, żetony z podobiznami postaci, podstawki pod te żetony, karty postaci, tony kolorowych kart przestawiających specjalne zdolności lub czasy, masa na prawde masa doskonale odwalonej roboty – tylko spójrzcie na jego zawartość – czyste szaleństwo.

Po euforii i zachwytach spowodowanych tym co kryje się w środku przyszła kolej na zapoznanie się z zasadami (na tyle na ile 10 minutowa sesja kartkowania czterech książeczek połączona z grzebaniem po sieci jest w stanie pozwolić). I tutaj kończą się zachwyty. Jest oczywiste, że autorzy rzucili okiem na produkty aktualnie znajdujące się na rynku – zarówno fabularne jak i komputerowe (wliczając w to MMORPG), jednak sama gra znajdująca się pod tą kolorową suknią jest delikatnie powiedziawszy – prymitywna. Mechanika może i działa tak jak powinna (nie dane mi było jej sprawdzić w akcji), ale wychodzi na to po prostu zbiór wszystkie znanych i zgranych do bólu motywów z gier fabularnych i dorzuconą do nich kapkę inaczej przedstawioną mechanikę walki (w grze notatki na karcie postaci zastąpiono żetonami a opisy umiejętności oraz czarów tekturowymi i kolorowymi kartami).

Nowa edycja na pierwszy rzut oka sprawia wrażenie produktu jaki nasze hobby potrzebuje aby przebić się do masowej świadomości konsumentów współczesnej popkultury. Pozory jednak mylą. Za cenę stu dolarów dostajemy kolejną grę, którą można spokojnie porównać do tego co ukazuje się w odgrzewanej rok-co-roku formie pierwszej edycji DnD (niczego jej ujmując). Jest to gra jaką czwarta edycja DnD chciałaby (i powinna) być, ”gra która ma „wszystko co potrzebne do grania zawarte w pudełku”, gra dla ludzi którzy lubią „pogaworzyć używając śmiesznych głosów na sesjach" i którym to MG serwuje przygodę na tacy a oni po prostu reagują na to co ma on im do zakomunikowania.

Rozczarowujące, ale niestety tego (a czego by innego?) można się było spodziewać. Jest to klasyczny RPG w jak najbardziej klasycznym tego słowa znaczeniu, gra stworzona przez RPGowych grognardów, dla grognardów, która to do klasycznych grognardów będzie zbyt „kolorowa i nowoczesna” a dla zwykłych graczy, którzy sięgną po nią ze względu na ten właśnie „kolor i nowoczesny wygląd” zbyt enigmatyczna.

Dlaczego enigmatyczna? Ponieważ zapatrzeni w swoje „klasyczne korzenie” autorzy zakładają, że wszyscy (tak jak i oni grający od lat) wiedzieć będą jak napisać przygodę, poprowadzić dialog, co ważne jest dla graczy, lub znaja odpowiedź na pytanie - "dlaczego i jak gra sie w ta grę". Dla najważniejszą rzeczą o kórej powinni wiedzieć ludzie kupujacy ta podstawje jest walka i kto ma pierwszeństwo zależnie od inicjatywy a cała reszta doświadczena znanego szerzej jako "gra fabularna" to niezbyt ważna otoczka o której wiedza wszyscy, bo przecież każdy „gra i prowadzi we własnym stylu”, a to co dzieje sie poza walką to domena MG i "uzywania piskliwych głosików" podczas odgrywania postaci czy tez NPC'ów - wypełniacz czasu w oczekiwaniu na kolejny encounter w celu wyrwania nowych wrogów. MG może podczas tych wypełniaczy może zaserwować nam jakieś info o świecie czy coś takiego, nieważne on będzie wiedzieć co robić.

Niestety takie odnoszę wrażenie po przeczytaniu wstępu do podręcznika, wspominajacego coś na temat "story mode" oraz "encounter mode", następnie poświęcając "story mode" trzy paragrafy. Fantasy Flightowy Warhammer bardzo jasno pokazuje nam co jest ważne podczas sesji i na co kładzie sie nacisk podczas gry – przeznaczając na opis encounter mode jedna kolumnę a następnie resztę podręczników poświęcając na opisy tworzenia postaci, walki, doświadczenia, listy ekwipunku i całej znanej nam wszystkim do bólu "klasykom" znanym nam z gier fantasy.

Aby nie było, że klepie paszczęka na wiatr – spójrzcie i przeczytajcie tylko ten artykuł. Na pierwszy rzut oka wszystko wygląda świetnie, ale po chwili wychodzi szydło z worka i zaczyna być mowa o „sufficient time to attempt the tasks”, albo „ the order in which actions are resolved” co jasno komunikuje o niezwykle old-skullowej mentalności twórców – ważna jest inicjatywa, kto działa pierwszy i jak upływa czas podczas walki. Witam w roku 1974 :D

Ciekawostką (w powyżej przytoczonym artykule) jest możliwość odpowiedzenia na dziesięć pytań podczas kreacji postaci, które to pomogą ci dopracować jej historię, świetnie, szkoda tylko że na tym się kończy, brak jakichkolwiek zasad na to jak tak prosty zabieg można wprowadzić do gry (w ustępie o story mode), jak MG może użyć historie postaci do stworzenia własnych interesujących wątków podczas przygód – to wszystko pozostawione jest nam do wykoncypowiania – co oczywiście jest OK, jeżeli grałeś w gry fabularne od lat, jeżeli natomiast jest to twoja pierwsza wyprawa w krainę fantazji i magii – nie będziesz mieć żadnego pojęcia po co nawet zadawać te pytania – przecież nie maja one żadnego wpływu na grę. A można było przeznaczyć jeden rozdział na omówienie podstaw i wszystko byłoby prawie jak w bajce.

To jasno ukazuje, że gra nie będzie kładła nacisku na „głębię” albo „rozwój postaci w świecie”, mechanika nie wynagradza uczestników sesji za te podstawowe elementy, które wytwarzają więź pomiędzy graczem a jego postaciom a światem gry i jej mieszkańcami – fanty dostaje się za przysłowiowe „kill shit and take it's stuff” tak abyś mógł w przyszłości „Kill bigger shit and get more stuff”. Zapewne autorzy nie pominą takiego klasyka jak nagrody w punktach doświadczenia za „poprawne odgrywanie swojej postaci”, ale tym nie dadzą rady oszukać nikogo – prawdziwym przesłaniem gry jest walka.

Na zakończenie powiem jeszcze że to wszystko co przytoczyłem powyżej powtarza się z zaskakująca częstotliwością we wszystkich grach, które są dziećmi „odlskullowego DnD” i starają się ulepszyć doświadczenie które sami autorzy mieli podczas grania w klasyka jako młodziki: rzuć na inicjatywę, opowiedz coś o swoim odjazdowym manewrze, rzuć na obrażenia. Powtórz.

Mogę z całym szacunkiem powiedzieć, że trzecia edycja Warhammera to najlepsza i najładniejsza edycja DnD jaka widziały moje oczy i współczesny świat :D

Możliwe jednak, że ja i znajomi z którymi gram w RPGi oraz ludzie z którymi spotykam się na konwentach i gadam on-line są w błędzie. Może walka, rzucanie i uczenie się coraz bardziej skomplikowanych zaklęć oraz przedzieranie się przez strony list ekwipunku to wszystko co przeciętny gracz potrzebuje od gry fabularnej. A całą resztę powinno się wykoncypować sobie we własnym domowym zaciszu. Przez ostatni rok dało zauważyć się poważna regresje wśród gier fabularnych oraz powrót do korzeni: Dragon Age: Origins RPG, DnD 4e i ten opisany przeze mnie powyżej Warhammer. Możliwe że wszystko czego potrzebuje współczesny gracz to produkt, który da im możliwość powalczenia i „poudawania gadania śmiesznymi głosami z pokręconymi akcentami”.

I w tym miejscu nie pozostaje mi zrobić nic innego jak ogłosić rok 2009 rokiem fantasy heartbreakera.

Premiera nowej edycji Warhammera ma jednak swoje jasne strony. Fantasy Flight Games oferuje dodatki do drugiej edycji po na prawdę przystępnych cenach I chyba samemu się skuszę na The Thousand Thrones, Tome of Salvation, Realms of Sorcery i Barony of the Damned za 20$. Wicked!

EDIT: Kupiłem powyższe podręczniki po przecenie - $31 z wysyłką. Będzie sie działo.
EDIT 2: Wychodzi na to że FFG może jedynie wspomnieć o czyms takim jak "story mode" a ludzie automatycznie kupuja grę "bo jest narracyjna i inna niz DnD". L-O-L
EDIT 3: Popatrzcie tylko na Promo Video do Warha 3e. (zlinkowane w wpisie blogowym z EDITa 2) - 1/4 to czyst wypełniacz, a pozostałe 3/4 to omawianie elementów walki.

Free Market Beta Live

, ,

Ok, Jared nareszcie wykombinowal jak ten plik wrzucic na siec i Free Market beta jest dostepny do sciagniecia (by dostepny juz wczoraj, ale ja mialem dosc meczacy dzien i nie chcialo mi sie niczego tutaj klepac).

http://projectdonut.com/wordpress/

EDIT: Wiecej info tutaj

Aby sciagnac plik, musicie sie zarejestrowac, mala cena za kompletna bete gry :D