Monday, 4. January 2010, 05:47:44
krakow, malopolska, bezsennosc
Znów nie śpię.
Fakt, zapchane zatoki i ból głowy nie pomagają - ale może przeszłoby trochę, jakbym zasnęła. Bite 6 godzin kulania się z jednego boku na drugi i obserwacje sufitu. Nic nowego na nim nie znalazłam, wciąż ma fascynujący biały kolor =_=; Będę musiała w swoim domu, kiedy już będę go mieć, walnąć sobie taki, jak u Dawida w pokoju - tam zawsze można było znaleźć coś ciekawego.
Fakt, dziś na ścianach znalazłam fraktale. Zapewne efekt kombosa w postaci haju cukrowego, zapalenia zatok i przedawkowania paracetamolu. Dziś po Sabacie będę testować ibuprofen, ciekawe, czy też lubi zbiór Mandelbrota...? A może tym razem całki albo macierze zamiast liczb zespolonych?
じゃあ、失礼する。 Idę pospać do pracy.
お休みなさい
Friday, 1. January 2010, 01:07:11
nowy rok, krakow, banany, malopolska

2010!
乾杯!新年明けましておめでとうございます!
...bananowego nowego roku
Monday, 28. December 2009, 16:52:13
krakow, praca, daily life, copywriter
...
クラコフで不眠症
Pobudki o 5. Przestawię się na 4 chyba, i tak budzę się po 3. Czasem zasypiam.
Kolejny ponury zimowy dzień. Szara, poniedziałkowa rzeczywistość. Kolejne 40-45 minut zmarnowane na dojazd do pracy. Tyle samo na powrót. Zmarnowane - bo MPK
Rower poszedł w chwilową odstawkę ze względu na niesprzyjającą aurę i niesprzyjających doradców.
Kolejny, codzienny kryzys między 12 a 14 - kiedy myślę, że wbiję gwoździa w klawiaturę zwykle budzi mnie radio chłopaków z tech-supportu lub ktoś przechodzi za moim biurkiem. Ki diabeł zapędził mnie za to biurko...?
Ot, za-biurkowa, za-ekranowa codzienność copywritera. Dzisiejszy brak kreatywności nawet mnie zadziwia =_=; Moje dzisiejsze Niechcemisie były wyjątkowo twórcze. I nadal mi się chce. Jakby mi się tak bardzo chciało, byłabym najbogatszym copywriterem na świecie.
Nie chce mi się, więc żyję.
Tak, ciągle i nieprzerwanie żyję. Dochodzę do ponurych wniosków, że to na moje nieszczęście. Kraków jest ze mną ostatnio dobitnie niekompatybilny. Albo wyjątkowo kompatybilny z moją ponurą copywriterską rzeczywistością. Każdy powrót do tego miasta przynosi coraz mniej radosne spostrzeżenia, głównie związane ze zmarnowanym tutaj czasem. A mimo to nie wyobrażam sobie siebie gdzieś indziej. Toteż ciągle i nieprzerwanie tutaj wracam. Jest to zapewne wyższa, nienazwana jeszcze, forma masochizmu psychicznego lub samookaleczania drogą wewnątrzustrojową.
Saturday, 5. December 2009, 09:06:55
nihongo nouryoku shiken, 2kyuu, warszawa, malopolska
...
明日、日本語能力試験2級をうけるんだ:)何日今まで一生懸命勉強したと分かんないけど明日もう、頑張るぞ!:)
No, to wychodzę...

Trzymajcie kciuki, macki i inne kończyny

6/12/2009 12:00-16:00 JLPT 2kyuu: MISSION STATUS: in progress...
Saturday, 28. November 2009, 22:00:00
mackowaty, paulinus, eru, karmelicka
...
Anno domini 2009.11.28 - urodzinki Behusi, Cudowne Lata na Karmelickiej :) Spełzło się nieco bandy, by opić tę niebywałą okazję :D W związku z wyższym poziomem zakujeniania, tylko photo report :)


Tort - dzieło Erusi :)
DSoul. I Czapka XD
Hania. I Czapka XD

Dymek i niebieskie migdały :)

It's miiiiineeeeeeeee my ooooooooown my preciouuuuuuuuuussssssss

Ostro było :>

Rytualne pokrojenie murzynka (bez rasistowskich zapędów, jednakowoż) XD
Ciasteczko z ikei. Obiekt pożądania i uwielbienia większości uczestników imprezy ;)
To na pewno jej wina!

Walka o ciasteczko z ikei XD
Delikatna aluzja?

Oh come on!
Paul, błogosławiony między niewiastami :>
(reakcja na akcje na parkiecie :>:>:>)
(chwilę potem impreza się ewakułowała w miejsce spokojniejsze, lepiej zaopatrzone w alkohol i bez stroboskopu XD)
Friday, 27. November 2009, 21:35:30
reisefieber, Konin, Wielkopolska
Dwudniowy biurokratyczny maraton.
O Matko Huto, jak ja nienawidzę biurokracji. Jak morowej zarazy.
Nadprodukcja papierków i patologiczne tworzenie zbędnych procedur, do których potrzeba dużej ilości zbędnych pracowników. Stara dobra postkomunistyczna scheda =_= Otóż kiedy już poczta polska (TFU) dostarczyła łaskawie mój odpis aktu rozwodowego, a ja nadgorliwie poleciałam zmienić nazwisko, okazało się, że teraz mam dwa tygodnie na zmianę dowodu osobistego. Sama radość! Sama sobie zafundowałam zajebistą dwudniową wycieczkę, prawie 800 km. Jako, że podróżowania i transportu publicznego nienawidzę prawie tak samo, jak biurokracji... sami wiecie =_=;
Całe szczęście misja została wykonana w całej rozciągłości. Nie obyło się oczywiście bez podłych biurw (co ciekawe, pozostałości starego systemu wyparły młode pokemony z SPC), sztuk jedna całe szczęście. Z zabawnych paranoi - na wyrobienie nowego dowodu po zmianie nazwiska są dwa tygodnie, tyle samo, ile dają na ponowne zameldowanie się na pobyt stały. Toteż, po zmianie nazwiska na panieńskie i wymeldowaniu z mieszkania ex-męża miałam dokładnie 2 tygodnie, żeby zameldować się u rodziców (350 km transportem niepublicznym w jedną stronę) i złożyć papiery o nowy dowód. Ze względu na czekający mnie 6 grudnia egzamin postanowiłam to zrobic od razu, toteż teleportowałam się za pomocą pksu i dwa dni po powrocie do starego nazwiska i jeden po wymeldunku, zameldowałam się i złożyłam papiery o nowy dowód. ALE! XD Otóż dwa dni od zmiany nazwiska to ZA WCZEŚNIE, więc procedura została zawieszona do końca grudnia =_=; I przyjdzie mi na dowodzik poczekać do lutego. Oj, nie spieszy się w sumie. NIemniej jednak bawi mnie potwornie, że urzędy w Polsce nadal nie używają szybszych sposobów komunikacji między sobą, niż poczta. Choćby kurier. Albo faks. Witamy w XXI wieku, panie i panowie :>
MISSION: complete. Ponownie zostałam obywatelką osiemdziesięciotysięcznego miasta powiatowego Konin, gminy Konin, województwo WLKP
Tadaimaaaaa 
Za godzinę wsiądę w powrotny PKS, prześpię - mam nadzieję - siedem godzin bujania i znajdę się z powrotem w Krk. Kroi się gruba impreza urodzinowa Behusi, toteż muszę być w formie XD A potem ostatni tydzień zakuwania przed 2kyuu. Isshou kenmei benkyousuru tsumori! :] Kujon mode załączę i jakoś będzie. Trzymajcie kciuki ^^
Oczywiście, w ramach nauki w Koninie... sushi XD
Sunday, 22. November 2009, 08:21:22
double divorce party, butelka, krakow, malibu
...
Dziś księżyc po raz kolejny rozpoczyna swój spacer dokoła Niebieskiej Planety. Na uczczenie upływającego czasu, pamiątkowa butelka z DDP.
Feedback:
Dziękuję wszystkim uczestnikom przedmiesięcznej imprezy: Beherit, Eru, Hani, Werze, Dawidowi, Jankowi, Krystianowi i Maelowi. Dziękuję tym, którzy znosili mnie w trudnych dniach, które nastąpiły potem.
Pamiątkowa butelka Malibu z podpisami wszystkich
Saturday, 21. November 2009, 15:05:55
malopolska, rower, blonia, krakow
Pogoda wiosenna, a nie późnolistopadowa, toteż korzystam z okazji, żeby jak najwięcej czasu spędzać poza czterema ścianami
Dziś rowerek, zamiast rolek ^^
Friday, 20. November 2009, 07:05:19
ks jan twardowski, malopolska, krakow, spoza nas
...

9428 dzień życia.
Poszarpane metrum, pianola, chillout.
Chce mi się kawy.
nie bój się chodzenia po morzu
nieudanego życia
wszystkiego najlepszego
dokładnej sumy niedokładnych danych
miłości nie dla ciebie
czekania na nikogo
przytul w ten czas nieludzki
swe ucho do poduszki
bo to co nas spotyka
przychodzi spoza nas
Ks. Jan Twardowski
Spoza nas (wiersz z banałem w środku)
Ostatnie chwile pięknej jesiennej pogody. Dobry wieczór na rolki. Miłe zakończenie niemiłego dnia.
1 2 3 4 5 6 Next »
Showing posts 1 -
10 of 54.