KRAKOW - KONIN PKP skankin'
Sunday, April 4, 2010 12:53:19 AM


Reisefieber...?Raggateka w PKP! Migające obrazy, pulsujacy bas, lekkie drgania podłogi. Super podkład pod dobrego dymka

Reisefieber nie zdołał się za bardzo nawet pojawić. W związku z szalejącą tendencją do spontanu, zapewne
Przespany budzik zmotywował mnie do przyspieszenia kontrolowanego chaosu przedwyjazdowego, nie było już ani miejsca ani czasu na zestresowanie się, że mam na bilecie 490 km, dobrych parę godzin bujania przed sobą i perspektywę rodzinnego świętowania (lodówka pełna zła, powrót z deprechą i dodatkowymi 5 kg). I że z każdą chwilą coraz dalej od Huty, od Jamy, od Bandy 
Podróż upłynęła mi w rytmach muzyki pokoju, czas gdzieś znikł, załamał się i bum - jestem w Koninie. Marley, Vavamuffin, Jamal i Habakuk rozbujali mnie solidnie.
Wiosenne słońce i błękit nieba cieszy, aż się micha śmieje. Ludzie w pociągu chyba nie do końca zrozumieli...

Miejsca tyle, co w mpk w godzinach szczytu, wsiąść się dało, z wysiadaniem na stacjach miejscami gorzej

Wiosna. Reggae. Pokój i miłość.
Aż żyć się chce. One loooooooove













