KONIN Birthday blues
Friday, January 29, 2010 11:30:00 PM







Ichigo ichie 
To był dobry dzień. Dzień, jakich ostatnio mało w mojej zabiurkowej codzienności. Dzień spotkań, radosnego chaosu, dobrego żarcia i niekrakowskiej atmosfery. Bez tego całego małowioskowego manipulatorstwa, obgadywania się za plecami, wkładania ludziom w usta nie ich słów i w głowy nie ich myśli. Bez małośrodowiskowych niesnasek i niesmaku, jaki towarzyszy nawet przelotnym kontaktom.
Proste jest piękne. Kocham tą wiejską prostotę i niezakłóconą niejasnymi aluzjami komunikację bez czytania między wierszami i wciskania między co drugą literę dodatkowych przekazów podprogowych, ktore istnieją w wyobraźni odbiorcy, a nie nadawcy.
Dotarłam do Konina po 1:00 nad ranem, spałam może 3 godziny (pełnia).
Odebrałam nowy dowód (sic! od tego roku są za darmo >_<). Zjadłyśmy z Mamuśką na obiadek kurki na boczusu (MNIAM!), a na kolację smażonego sandacza. A potem wpadli przyjaciele rodziców i pożarliśmy urodzinowego torta.
SUGAR RUSH! *_*
Doooobry, czekoladowy z wiśniami, obsypany płatkami migdałowymi. Z nostalgicznej cukierni, w której co roku Mama kupowała tort na moje i brata urodziny. W której ciągle pracują te same panie i pamiętają jeszcze, jak sięgałam głową nie wyżej niż do 2/3 wysokości lady. Nostalgiczne. Czasem miło tu wrócić i powspominać to proste, szczeniackie życie.
Dorosłość śmierdzi.
Krakówek śmierdzi. Dobrze, że już tam nie mieszkam - jestem obywatelką Nowej Huty

Od wczoraj oficjalnie skończyły mi się zniżki na komunikację publiczną i rozpoczęło się moje drugie ćwierć wieku
Rok temu o tej porze czułam się bardzo, bardzo stara i potwornie zmęczona. Jak wysłużony sprzęt agd z funkcją robienia zakupów. Bycie singlem jest cudowne
Odebrałam dziś dowód z moim panieńskim nazwiskiem i z moim starym adresem zameldowania, w Wielkopolsce 
Kaette yokatta ^___^
Wygenerowałam tym samym kolejną porcję papierkologii i spraw urzędowych do załatwienia. Uwielbiam polską biurokrację. Niedługo nie będzie można iść do kibla bez zezwolenia na papierze w trzech kopiach, z podpisami, pieczątkami i oficjalnego potwierdzenia tożsamości. Lub bez paszportu.
W dniu urodzin życzę sobie uproszczenia kontaktów międzyludzkich.
Wiem, mam nierealne życzenia
Jestem w końcu niepoprawną idealistką.Tym nie mniej, w ramach urodzinowych postanowień umyśliłam sobie, że wypracuję nowy, krótki podprogowy komunikat, jako ultymatywną odpowiedź na wszelkie typowe zachowania, z jakimi się ostatnio stykam. Jako, że jestem poliglotką, będzie on w jedynym słusznym słowiańskim języku:
ODPIERDOL SIĘ ]:->
Pójdę teraz spalić parę punktów siły woli i spróbuję nie pożreć całej reszty urodzinowego torta przed jutrzejszym napadem nowej hordy gości
A ja mam naprawdę silną wolę......robi ze mną, co chce
















Seji # Saturday, January 30, 2010 7:05:09 AM
Eneaenea # Friday, February 5, 2010 11:09:54 PM