KONIN-pkp-KRAKOW
Sunday, January 31, 2010 12:00:00 PM






Reisefieber?

Tym razem podróż minęła mi szybko i w dość specyficznej atmosferze. Pociąg do Konina przyjechał raptem 40 minut opóźniony, miałam natomiast doskonałe towarzystwo
I 30 minut czasu na przesiadkę w Warszawce. Intrygujący paradoks czasoporzestrzenny. o dziwo, zdążyłam się przesiąść. Ale o sekundy... ^^; Uwielbiam pkp. Do Krakowa też przyjechał opóźniony, toteż prosto z trajki właściwie wpadłam na swoją imprezę urodzinową... XD Wpadłam na Kubę na przystanku, a potem tłumnie przybyła cała reszta bandy. Dziękuję wszystkim, którzy pamiętali :* Kocham Was <3











