KRAKOW Afterparty po koncercie B1
Thursday, May 13, 2010 3:00:00 AM
Koncert w Kwadracie, środek tygodnia, na polu wali żabami... było kameralnie. Przyszło niewielu ludzi, ale za to chyba najtwardsi zawodnicy :) Niesamowite, jaki hałas potrafi wygenerować tak niewielka ilość gardeł. Bob One jak zwykle porwał publikę, flow lał się falami i ze sceny i z danceflooru. Było naprawdę grubo.Ekipa się wykruszyła, więc na koncert polazłam sama. I bawiłam się świetnie - pozostał jak zwykle niedosyt... ale już wkrótce kolejny koncert w Krakowie - z Miuoshem i Bas Tajpanem w projekcie Fandango Gang - klub Underworld :)
Jako, że z powodu nowiu cierpię na chroniczną bezsenność, w drodze powrotnej z Kwadratu umyśliłam sobie, że miłoby było siąść z Haną przy kawce i sziszy, i poplotkować jak za starych dobrych czasów :] Jako, że jestem prosta jak budowa cepa bojowego, tak właśnie postąpiłam :) Zrobiłyśmy sobie więc małe after-party z dobrym dymkiem o smaku mango i słabą kawusią z mlekiem :] Żyć nie umierać :] Hana zwlekła się do wyra ok 1:30, ja wstałam od kompa o 4:00 - trening, a potem myk na 7:00 na basen :)





Ciekawe, o której padnę. Mam nadzieję, że nie pobiję mojego rekordu bezsenności z zimy... >_<












