KRAKOW Hateful wednesday blues
Wednesday, March 10, 2010 10:06:54 AM
K***a. Jak ja nienawidzę środy.
W każdą środę dzieje się coś, to mnie totalnie wyprowadza z równowagi. Potem do weekendu zbieram się do kupy, ale co środa mam kryzys.
Czemu środa?
W poniedziałek mam jeszcze naładowane bateryjki z weekendu. A czasem w poniedziałek spotyka mnie coś miłego.. chociaż ostatni był masakrycznie zakręcony!
Przespałam oba budziki (chyba pierwszy raz w życiu) i wstałam o 7:30. Szok! Ani basenu, ani treningu, nawet nie zdążyłam skręcić rowerka, żeby dojechać do pracy. Ale czas minął mi szybko, a po pracy Kuba alchemik zrobił mi miłą niespodziankę 
We wtorek nadal jadę na energii z weekendu XD Poza tym mam japoński i nie mam czasu być sama w domu w ciągu dnia.
A w środę nie mam już grama energii, nawet, jeśli uda mi się wstać o 4 i szcześliwie pójść na basen, to jeszcze w trakcie pracy lub tuż po... jakby mi kto powietrze spuścił. LOW HP. Regenerating.
W czwartek jest już po tym złym dniu. I do weekendu coraz bliżej. Powoli doładowuję akumulatorki, zaczynam zajmować się organizacją weekendowych ekscesów.
A w piątek rano, to jakby jeszcze tylko trening, basen, praca... i weekend
Środa to zło. Ten, kto ją wymyślił, powinien w każdą środę być poddawany wymyślnym a bolesnym torturom.
...ps. Paweł, nie zapuszczę włosów
W każdą środę dzieje się coś, to mnie totalnie wyprowadza z równowagi. Potem do weekendu zbieram się do kupy, ale co środa mam kryzys.
Czemu środa?
W poniedziałek mam jeszcze naładowane bateryjki z weekendu. A czasem w poniedziałek spotyka mnie coś miłego.. chociaż ostatni był masakrycznie zakręcony!
Przespałam oba budziki (chyba pierwszy raz w życiu) i wstałam o 7:30. Szok! Ani basenu, ani treningu, nawet nie zdążyłam skręcić rowerka, żeby dojechać do pracy. Ale czas minął mi szybko, a po pracy Kuba alchemik zrobił mi miłą niespodziankę 
We wtorek nadal jadę na energii z weekendu XD Poza tym mam japoński i nie mam czasu być sama w domu w ciągu dnia.
A w środę nie mam już grama energii, nawet, jeśli uda mi się wstać o 4 i szcześliwie pójść na basen, to jeszcze w trakcie pracy lub tuż po... jakby mi kto powietrze spuścił. LOW HP. Regenerating.
W czwartek jest już po tym złym dniu. I do weekendu coraz bliżej. Powoli doładowuję akumulatorki, zaczynam zajmować się organizacją weekendowych ekscesów.
A w piątek rano, to jakby jeszcze tylko trening, basen, praca... i weekend

Środa to zło. Ten, kto ją wymyślił, powinien w każdą środę być poddawany wymyślnym a bolesnym torturom.
...ps. Paweł, nie zapuszczę włosów













