KRAKOW Srodowe paranojki
Wednesday, September 15, 2010 11:02:45 AM
Nie lubię poniedziałków...
...ale jeszcze bardziej nie lubię środy. Środa to dzień, który powinien być ustawowo wolny od pracy.
Tune na dziś:
W ramach zeszłopiątkowej deszczowej depresji na freestyle'u zrobiłam sobie nowy piercing w brwi
Mam teraz elegancką śliwkę, wymiana kolczyka na dzieńdobry nie była dobrym pomysłem
Dzięki temu przynajmniej mam kupę radości przy wymyślaniu odpowiedzi, kiedy pytają, co się stało... np. "bo przepał był za słaby" albo "bo pizza była przypalona... XD
W ramach środowej paranojki opowiem Wam historię zaginionego płuca [tm].
Otóż dziś w pracy, przed południem odkryłysmy, że zaginęło zdjęcie rentgenowskie płuc Dyzia, które miałysmy zawieszone na drzwiach biura. Pomijając listę potencjalnych podejrzanych, której pozwolę sobie nie przytaczać, rozpuściłyśmy listy gończe i rozwiesiłyśmy kartki z prośbą o zwrot zagubionej własności.
Odzew był niemal natychmiastowy.
Udałyśmy się zatem na wskazane przez Informatora miejsce i odnalazłyśmy zgubę, ba, nawet dwie!
Sprawa zatem okazała się serią! Seryjny porywacz nie był jednakowoż na tyle sprytny, by ukryć swoich zakładników w bardziej niedostępnym miejscu. Odzyskawszy płucka, udałyśmy się celem odnalezienia właściciela bonusowego zdjęcia. Kolega okazał się już tutaj nie pracować, a nikt nie okazał zainteresowania wolnym zdjęciem, w efekcie więc uzyskałyśmy dodatkowy fant, który razem z poprzednim wisi na drzwiach naszego biura 
Niech mi jeszcze ktoś powie, że nie ma sprawiedliwości na świecie...



...ale jeszcze bardziej nie lubię środy. Środa to dzień, który powinien być ustawowo wolny od pracy.
Tune na dziś:
W ramach zeszłopiątkowej deszczowej depresji na freestyle'u zrobiłam sobie nowy piercing w brwi
Mam teraz elegancką śliwkę, wymiana kolczyka na dzieńdobry nie była dobrym pomysłem
Dzięki temu przynajmniej mam kupę radości przy wymyślaniu odpowiedzi, kiedy pytają, co się stało... np. "bo przepał był za słaby" albo "bo pizza była przypalona... XDW ramach środowej paranojki opowiem Wam historię zaginionego płuca [tm].
Otóż dziś w pracy, przed południem odkryłysmy, że zaginęło zdjęcie rentgenowskie płuc Dyzia, które miałysmy zawieszone na drzwiach biura. Pomijając listę potencjalnych podejrzanych, której pozwolę sobie nie przytaczać, rozpuściłyśmy listy gończe i rozwiesiłyśmy kartki z prośbą o zwrot zagubionej własności.
Odzew był niemal natychmiastowy.
Udałyśmy się zatem na wskazane przez Informatora miejsce i odnalazłyśmy zgubę, ba, nawet dwie!
Sprawa zatem okazała się serią! Seryjny porywacz nie był jednakowoż na tyle sprytny, by ukryć swoich zakładników w bardziej niedostępnym miejscu. Odzyskawszy płucka, udałyśmy się celem odnalezienia właściciela bonusowego zdjęcia. Kolega okazał się już tutaj nie pracować, a nikt nie okazał zainteresowania wolnym zdjęciem, w efekcie więc uzyskałyśmy dodatkowy fant, który razem z poprzednim wisi na drzwiach naszego biura 
Niech mi jeszcze ktoś powie, że nie ma sprawiedliwości na świecie...
















