... natenczas sokiel, nadął zwój swój, długi, podpalany, kręty i ni w roku zaczadził nim maliny pęty. czad buchnął wedle rzędu co go gapie stały płomienie się rozlazły bo wody nie miały. i gdyby nie dziewki zaradzenie co jest z naprzeciwka ktora wody naprzynisła w dłoniach balii pełnych spłonęłły by maliny, niczym chruśniak chrusny spłoniał by i sam sokiel dając wyziew brzuszny. jaki więc z tego morał ku tym, którzy parzą? nigdy nie parzyć malin bo ogień rozłażą!
Write a comment
You must be logged in to write a comment. If you're not a registered member, please sign up.
Comments
gmalanow # Friday, November 25, 2005 7:46:53 AM
... natenczas sokiel, nadął zwój swój, długi, podpalany, kręty
i ni w roku zaczadził nim maliny pęty.
czad buchnął wedle rzędu co go gapie stały
płomienie się rozlazły bo wody nie miały.
i gdyby nie dziewki zaradzenie co jest z naprzeciwka
ktora wody naprzynisła w dłoniach balii pełnych
spłonęłły by maliny, niczym chruśniak chrusny
spłoniał by i sam sokiel dając wyziew brzuszny.
jaki więc z tego morał ku tym, którzy parzą?
nigdy nie parzyć malin bo ogień rozłażą!