My Opera is closing 3rd of March

FCF

Fandom Centrum o Filmach

Zombieland

, , , , , , , , , , ,

Zombieland; reż. Rubin Fleischer; USA, 2009; 88 min.


Zaczyna się wyśmienicie. W prologu dostajemy przegląd czterech podstawowych zasad, które umożliwią przeżycie inwazji zombie (kondycha, kible, pasy, double tap). Napisy początkowe zżynają co prawda technikę very slow motion ze Strażników, co nie przeszkadza im jednak w byciu drugą najlepszą sekwencją napisów początkowych w tym roku (zaraz po Strażnikach właśnie). Pierwsza "właściwa" scena Zombielandu to praktyczna implementacja wspomnianych przed chwilą zasad. Rychło pojawia się jeden z moich ulubionych aktorów, Woody Harrelson. Jak dotąd palce lizać. A potem?

Potem niestety debiut kinowy Rubina Fleischera zaczyna się rozłazić w szwach. Przyznać trzeba, że sporą winę ponoszą tu scenarzyści. Zamiast zrobić z Zombielandu bezpretensjonalne połączenie komedii, zombie-movie i filmu z Harrelsonem, usilnie próbują uderzyć w jakąś Strunę Metaforyczną. Niestety, zupełnie nie potrafią zdecydować się, w jaką. Koniec końców nie jest więc Zombieland ani filmem o konieczności przyspieszonego dojrzewania w obliczu żywotrupiej apokalipsy, ani pochwałą drobnych przyjemności w życiu (zasada #32), ani nawet konfrontacją różnych życiowych postaw -- tej zalęknionej, utożsamianej przez Columbusa, i tej hurra-do-przodu Tallahasseego. Mniej więcej do połowy można przynajmniej traktować dzieło Fleischera jako oryginalny road-movie, ale po dotarciu bohaterów do Los Angeles film dostaje, ironio losu, straszliwej zadyszki i nie pomaga mu nawet cameo pewnego wielce charakterystycznego aktora. Dynamiczny finał w lokacji dotychczas nie wykorzystywanej w filmach z zombiakami oraz starcie bohatera z "big bossem" (szkoda, że tak krótkie) poprawia trochę nastrój widza, lecz, no właśnie, tylko trochę.

Miłośnicy podgatunku wyłapią kilka odniesień i kilka ciekawych konceptów. Pozostali natomiast powinni odjąć jedną gwiazdkę, chociaż męska część publiczności może przynajmniej pogapić się na Emmę Stone.


Data polskiej premiery: 4.12.2009

*****
Borys

Wielki powrót Camerona?2012

Comments

Łukasz LenardDeckardPL Sunday, November 8, 2009 6:38:38 PM

Obadam, trailer się podobał (bardziej, niż The Road).

Mateuszmwisniewski Monday, November 9, 2009 8:34:00 PM

Jesteś miłośnikiem podgatunku? Wyłapałeś odniesienia? smile

Bulandczycy nadal czekają na premierę, poczekam i ja. Jeszcze tylko miesiąc!

Borys Tuesday, November 10, 2009 12:31:40 PM

Wyłapałem odniesienie do krytyki konsumpcjonizmu a'la Romero poprzez lokację supermarketową. smile

Write a comment

New comments have been disabled for this post.