My Opera is closing 1st of March

Flak's Homepage

My little world.

Subscribe to RSS feed

Wyjazd wakacyjny.

Szczęśliwy powrót po wakacjach, ehh a może po harówce, tak pracowałem z dala od komputera i wszelkiej elektroniki, ale może od początku.

Pojechałem z Paulinką moją ukochaną na wymarzone wakacje do Międzyzdrojów z zamiarem spędzenia ich trochę pracując trochę odpoczywając, skończyło się na lekkiej harówie i rozczarowaniu. Sam wyjazd zaczął się dość kontrowersyjnie, bo dziewczyny kupiły mi miejscówkę stojącą w pociągu (fakt nie było już siedzących). Oczywiście pozwalały mi usiąść czasem, ale ja nie chciałem cóż męska duma chyba xD, bardziej się zastanawiałem jak ja pocztę sprawdzę. Normalnie to bym wziął laptopa, nie ruszam się bez niego praktycznie nigdzie, ale perspektywa zalania namiotu podczas ulewy odsunęła mnie stanowczo od wzięcia go (tym bardziej że już raz wodował i naprawa mnie kosztowała 900zł). Pierwszy dzień zaczął się cudownie rozbiliśmy namiot na prywatnym polu namiotowym wpakowaliśmy wszystko do namiotu hmm cudownie, ja osobiście trochę zmęczonym (co jak co 7h w pociągu bez siedzenia), ale postanowiliśmy pójść na plaże ładna pogoda lekki wiaterek, cudownie. Na plaży ekstra słoneczko świeci wiaterek wieje, woda lodowata, nie ma to jak polskie morze, oczywiście mua jako pierwszy wpakował się do wody trochę zimno było ale warto. Potem suszyłem się na ręczniczku, no i tak w błogiej nieświadomości prażącego słońca zasnąłem sobie na plaży, co później przez kilka dni odczuwałem na plecach, oczywiście lekki udar, drgawki przed snem, powiedziałem potem ze już więcej nie zdejmuje koszulki na plaży, chyba ze wchodzę do wody no i kupiłem sobie krem z filtrem (polak mądry po szkodzie), UVAB 30, tak wole być biały niż obolały. Paulina od razu znalazła prace ja niestety czekałem na nią tydzień.

Zmywak, tak to jest zajęcie który normalny admin sieciowy powinien omijać z daleka, cóż ja jestem facetem nie boje się wyzwań, praca ogólnie była beznadziejna, ale atmosfera przednia, średnia wieku w pracy nie przekraczała 30lat, najstarsza Pani Genia (przednia babka!) zawsze mi przynosiła popękane pierożki żebym sobie „wsunął”, Paweł – szef - kontakt jak z kumplem, a dziewczyny jak dziewczyny zawsze jakaś miała zły dzień xD. W ogóle pozdrowienia dla Was, może kiedyś przeczytacie. Tak sobie tam pracowałem dwa tygodnie w międzyczasie sobie książeczkę zdrowia wyrobiłem mogę już pracować w gastronomii (ekstra). Potem szef Pauliny zaproponował mi prace na parkingu (taki cieć że jak tylko przyjedzie do Szklarskiej to ma przekichane), no i pozwolił nam mieszkać w swojej przyczepie, więc bez wahania się zgodziliśmy, miał płacić 50zł dziennie, jak się później okazało nie zapłacił w ogóle i wyszedłem na frajera. W pracy w zasadzie nie było źle zacząłem czytać książkę fantasy (nie czytam książek z regóły), ale cóż robić bez internetu xD. Alex (szef) dowiedziawszy się, że z powodów rodzinnych musimy wyjechać stwierdził ze nam nie zapłaci (cwaniactwo w Polsce to po korupcji największy problem). Sprawa się skończy w sadzie, szkoda tylko że na takie nieprzyjemności zostaliśmy narażeni. Potraktowaliśmy to wspólnie z Paulina jako nauczkę na przyszłość. Nie będę opowiadał już jak fajnie było przy zachodzie słońca siedzieć w wodzie z ukochaną osobą, wspólne chwile razem naprawdę nie do opisania. Tutaj muszę się pochwalić, że Paulinka dostała ode mnie przed zaręczynowy pierścionek, taki symbol mojego przywiązania do niej (nie tylko do komputera) ;p.

Po Międzyzdrojach odwiedziliśmy Legnicę, pranko, spakowanko i wyjazd do Warszawy (tutaj już wziąłem laptopa) na koncert Iron Maiden, na takim show jeszcze nie byłem naprawdę bawiliśmy się przednio, tylko Paulinka trochę nie wytrzymała, za długo w tłumie i jej słabo się zrobiło. Po koncercie byliśmy jeszcze dwa dni w Warszawie, zwiedzaliśmy, miałem ochotę przez chwile kilka granatów wrzucić do sejmu. Po Warszawie w zasadzie skończyły się wakacje, czas wziąć się za projekty, podszkolić języki programowania przede wszystkim PHP. To by było na tyle, dziękuję za wczytanie się i pozdrawiam!

Mariusz ;p

February 2014
M T W T F S S
January 2014March 2014
1 2
3 4 5 6 7 8 9
10 11 12 13 14 15 16
17 18 19 20 21 22 23
24 25 26 27 28