Życie Galvaya

Luźne notatki

Subscribe to RSS feed

O kobiecie, która śmierdziała bąkiem

, , , ...

Tak, straciłem chęć do pisania jakoś.
Ale coś mnie dzisiaj naszło, no to macie, czytajcie.

Otóż wyobraźcie sobie, że wjeżdżacie sobie windą na górę. Wiecie, że za chwilę będzie dom, oaza spokoju (oczywiście o ile sąsiad nie postanowi uprzykrzyć wam życia wiertarką).
Winda dojeżdża na wybrane piętro. Otwieracie drzwi do windy i waszym oczom ukazuje się taki o to widok:
facet z wielkim brzuchem, w samych bokserkach, trzymający duży liść sałaty w ręce i krzyczący 'fifuś! fifuś!'. confused
Niezłą mam fantazję? Nie. Po prostu sąsiad z jakiegoś powodu postanowił chodzić po korytarzu półnagi, z sałatą, wołając swojego psa. jester
I weź tu zrozum ludzi. faint

Tramwaje. Autobusy. Tramwaje i autobusy.
Różni ludzie tym jeżdżą. Ale niektórzy to są ponadwyjątkowi. Niestety w negatywnym znaczeniu.
Wpycham się do tego ciasnego tramwaju. Znajduję miejsce stojące (o siedzącym to nawet nie marzę).
Tramwaj rusza, ostatnie przetasowania miejscówek. Obok mnie staje kobieta. Na oko 40 lat, wygląda na zadbaną. Jedziemy.
Zaczyna mnie dobiegać 'zapach' bąka. Ech.. toś się spierdział. No trudno. Parę sekund i będzie po sprawie. knight
Ale cóż to? Zapach nie ustępuję. Po chwili odkryłem, że to perfumy tej pani.
Ponoć o gustach się nie rozmawia, no ale... rip

Dzieci. Znowu dzieci. Ech... Brrr... troll
Jadę sobie grzecznie autobusem do domku. I jak na złość inwazja matek z dziećmi... cow
Jedno dziecko napierdala pasem do zabezpieczanie wózków. Co na to matka? Pisze smsa przez 10min podróży i co kilkanaście sekund ze spokojem powtarza: zostaw.
Pierdolca można dostać.
Drugie dziecko skacze jak popierdolone, zamiast się trzymać albo usiąść (pełno miejsc wolnych). Autobus hamuje. Nie gwałtownie, całkiem normalnie. Nietrudno się domyślić- dziecko robi pierdut lecąc na podłogę. Matka z wkurwem opierdala kierowcę że za mocno zahamował... Japierdole.
Trzecie dziecko najstarsze z tej trójki. Kłóci się z matką bo chce loda. Matka że nie. Ono że tak 'bo inaczej nie wiem co ci zrobię!' zaciskając pięści. Matka na to: grozisz mi?
Rany... to jakaś parodia macierzyństwa i normalnego zachowania. Skąd się tacy ludzie biorą? confused

Wniosek na dziś: rodzice to większe zło niż dzieci.

Dawnoooo mnie nie było

,

Pewnie nikt nie tęsknił, ale może komuś brakło głupawej rozrywki przy porannej kawie, tudzież przy siedzeniu z laptopem na kiblu. smurf
W sumie było by co opisywać, bo byłem na przemiłej wycieczce nad morzem, zakochałem się po uszy, przeprowadziłem się, zmieniłem pracę, itd.
Jednak trochę weny brakowało chyba. Ale po co ja właściwie się usprawiedliwiam, skoro i tak macie to w dupie cheers
W Sopocie zdecydowanie polecam restaurację Rucola. Niepowtarzalny klimat i jedzenie miłe zarówno dla oka, jak i dla podniebienia. Rozpisywał się nie będę, bo na słowo i tak nie uwierzycie, ale zachęcam do spróbowania.
To tyle na dziś, jeszcze się nie rozkręciłem, więc może innego dnia się coś pojawi bye

3:24

, ,

Jest godzina 3:24, gdy zaczynam tworzyć ten wpis.
Jest godzina 3:24, a ja nie śpię.
Jest godzina 3:24, myślę...
Taki nostalgiczny wstęp, bom się roznostalgizował jakoś...
O czym myślę? Co mnie trapi? Już zdradzam smile
Otóż mówi się, że dobroczynność, pomaganie innym, dawanie siebie innym, pomoc bliskim, itp., sprawia że świat jest lepszy.
Otóż gówno prawda! no Jest dokładnie na odwrót! yikes Zwariowałem? Nie smile
No bo rozważmy to.
Postanawiasz komuś pomóc. Tracisz swój czas, tracisz może randkę z ukochaną osobą, bo chcesz pomóc komuś potrzebującemu.
Poświęcasz swoje szczęście po to, żeby ktoś inny miał lepiej. Tobie się pogarsza, komuś się polepsza.
A ty co masz? Satysfakcję, że komuś się pomogło? No i co ci po tym?
Tak samo z poświęcaniem się dla rodziny. Rzucasz pracę, studia, miłość, przyjaciół, bo ktoś jest ciężko chory. Ten ktoś umiera, a ty nagle odnajdujesz się samotny*, biedny i be przyszłości. Po co to było? Żeby ulżyć tej osobie, bo ją kochasz?
Tylko że teraz będzie cię to prześladować do końca życia. Pewnie nie raz pomyślisz "co by było, gdybym żył dalej własnym życiem?".
No cóż, może jestem egoistą. Ale przynajmniej ten egoizm sprawia, że żyję dla siebie i to co robię uszczęśliwia mnie, a nie innych.
Ktoś mi pewnie zarzuci, że nigdy nie pokocham i nie będę kochany z taką postawą. Nie zgodzę się z tym.
Bo potrafię się poświęcić dla tej jednej ukochanej osoby. Nie popadajmy jednak w paranoję. Czym innym będzie dla mnie umierająca matka (trudno się mówi), a czym innym wypadek miłości mego życia.
Jak ktoś nie widzi różnicy, to nie mój problem wink
Teraz wy myślcie. Kłamstwa w mych słowach nie ma.

Wniosek na dziś: Dobro prowadzi do zła?

* -proszę panie o wybaczenie mi używania formy męskiej. To nie moja wina, że język polski jest taki beznadziejny.

Po co komu zima?

,

Tak się dzisiaj rano i wieczorem przedzierałem przez zaspy i walczyłem z lodowatą wichurą, że w mojej głowie narodziły się pewne przemyślenia na ten temat.
No bo przecież mróz i spore opady śniegu to niby nic nadzwyczajnego w Polsce.
Czemu zatem miasta nie mają porządnego taboru pojazdów do odśnieżania dróg i CHODNIKÓW.
Bo drogi to pół biedy, jakoś to wygląda (szczególnie te większe).
Ale chodniki to jakaś masakra. Czasem przejedzie przez nie jakiś pług, dojedzie do miejsca, gdzie nie może jechać dalej, zostawi ścianę śniegu w poprzek chodnika i zjedzie na ulicę.
No a ja się kurwa później muszę przedzierać przez metrową zaspę irked
Druga sprawa to inwentaryzacje w dużych sklepach.
Ja rozumiem, że jest tam dużo towaru i ciężko to wszystko policzyć i w ogóle.
No ale kurde żeby na kilka dni przed inwentaryzacją pustoszały półki, bo nie chcą wykładać tego, co mają policzone na magazynie? irked
Jak tu robić zakupy? irked
Dosyć marudzenia bigsmile
W ogóle to dzisiaj miałem w sklepie przedziwną klientkę bigsmile
Najpierw jednak krótkie wprowadzenie. Mamy sobie w sklepie wytyczne co do wyglądu witryny, a na witrynie informacja, iż rzeczy z niej nie sprzedajemy.
Zatem: podchodzi do mnie owa klientka i pyta, gdzie na sklepie mamy te buty z wystawy.
No to ja jej na to, że już nie mamy (wiem, bez sensu, że są na witrynie, ale do czasu zmiany tak być musi), a tej pary z witryny sprzedać nie mogę.
Pani na to: a jaki to rozmiar? (w mojej głowie: LOL bigsmile ).
Ja: Przykro mi, nie wiem, ale i tak ta para nie jest na sprzedaż.
Pani: A w jakiej są cenie?
Ja (szczerze zdumiony): Nie pamiętam.
Klientka (kpiąco-złośliwie): aha.
I wyszła z wielkim fochem confused
Weź tu zrozum taką bigsmile

Wniosek na dziś: Zima wywołuje upierdliwość? bug

Pożalę się trochę

,

Jak to jest, że jakoś tak niektórzy nie mają choć jednej rzeczy, która by ich uszczęśliwiła?
No ja dajmy na to. Nie mam ani miłości, ani kasy, ani zdrowia.
Przejebane jednym słowem...
Dlaczego właściwie to piszę? Bo jestem wkurwiony i smutny, a nie mam z kim pogadać o tej godzinie.
Chyba muszę się zaprzyjaźnić z sowami...
Tak czy inaczej napiszę chociaż jakieś powody tego rozgoryczenia, żeby nikt mi nie zarzucał ich braku.
Choć w sumie to już najważniejsze napisałem, no ale żeby nie było- rozwinę to troszkę.
Nie mam kasy. Żyję z miesiąca na miesiąc, nie mam z czego odkładać, nie stać mnie na luksusy. Innymi słowy- pracuję na przeżycie. Więc nie ma powodu do radości- jest nijak na przemian ze smutkiem, który objawia się, gdy chcę coś kupić, a nie mogę...
Nie mam zdrowia. Kiepska odporność, nadciśnienie (tak, tak- dopadło mnie w tym wieku) i inne takie tam zdrowotne problemy i problemiki.
Zazdroszczę melmanowi z madagaskaru, bo jemu właściwie wystarczyłoby leczenie psychiatryczne z hipochondrii.
No i miłość. Głupie to jakieś. Człowiek się z kimś zaczyna spotykać, jest super, aż tu nagle sobie coś uświadamiamy na temat tej drugiej osoby i czar pryska. Jest smutek, jest żal, jest złość...
Ideał sięgnął bruku. Teraz widać tylko błoto.
I po co te chwile szczęścia? Przez nie tylko ból jest bardziej dotkliwy. Już lepiej sobie nie robić nadziei, to się człowiek nie zawiedzie przynajmniej.
Ogólnie mam dość. Idę spać.

Wniosku na dziś nie będzie, i tak wiecie że zwierzęta są szczęśliwsze.

Dawno nie pisałem, ale nie warto czytać tego wpisu

, , , ...

Mała garść absurdów (niekoniecznie najświeższych) i dziwactw wszelakich:
  • remont kilometrowej ulicy zaplanowano na 18 miesięcy. Odniesiono jednak sukces- przebudowa zostanie zakończona 2 miesiące wcześniej! Mam nadzieję, że towarzysze budowlańcy dostaną odznaczenia za ten niesamowity wyczyn ekspresowego zakończenia prac. zip
  • ogłoszenie z pewnego portalu:

    10.30 rano, ty grzebałes w smietniku pod moim domem, ja wynosiłem puste flaszki po browarze. postawilem je obok kubła i zaraz je zabrałes. popatrzylismy na siebie, masz piekne brązowe oczy, przeszył mnie dreszcz. pewnie regularnie czytasz te rubryke umowmy sie na kawe, moze lampke wina. jutro wyjde o tej samej porze do smietnika, cos wynieść moze bedziesz...

    confused lol
  • przez ostatnie lata starałem się być "dojrzały" i szukałem wielkiej miłości zamiast przygodnego seksu. Nie miałem nic. Ostatnio postanowiłem zaszaleć i... poznałem wartościową osobę z którą mi dobrze. Gdzie tu logika? bigeyes Zresztą- czas pokaże.


A tak poza tym to mam pracę up
Zapraszam do nowego sklepu (a właściwie "butiku") Roär na pierwszym piętrze galerii malta smile
Coś dla fanów jazdy na wszelakich deskach, niebanalnych ciuchów, fanów Burtona, Volcoma bądź Elementa, a także dla przeciętnych osób szukających taniego wdzianka z naszej rodzimej marki Coalition (siostra Diversa) smile


Wniosek na dziś: Miłość najlepiej znaleźć puszczając się bądź zaczepiając ludzi grzebiących w śmietnikach. faint

Urzędnicy to zUo -potwierdzone

, ,

Musiałem się dziś udać do urzędu skarbowego w celu zdobycia NIPu. yuck
Podszedłem do okienka, Pani była bardzo miła, sympatyczna i uprzejma. bigeyes
Podała mi 3 egzemplarze wniosku, (2 do wypełnienia, jeden na wypadek błędów), z czego jeden sam częściowo wypełniła. up
Z wypełnionymi kartkami miałem się udać do sąsiedniego okienka.
No to poszedłem sobie na bok wypełnić stos rubryk nie wiadomo do czego potrzebnych... W końcu po cholerę mi jakiś NIP, skoro mam swój unikalny, oryginalny, niepowtarzalny pesel? Tak ciężko katalogować im ludzi według peselu?! Ech... rip
No ale wracając do historii...
Wypełniłem ładnie 3 egzemplarze wniosku (tak: 3 p bo z rozpędu wpisałem w adresie zameldowania mój poznański adres lol ), zaniosłem szanownej Pani urzędniczce moje dwie śliczne karteluszki.
I co? Dostałem opierdol, że mam niepotrzebnie wypełnioną rubrykę confused I to tę, którą wypełniła pierwsza urzędniczka...
Na moją odpowiedź, że to nie był mój pomysł, tylko tamtej drugiej kobiety otrzymałem odpowiedź "nie ważne, że pani"... I musiałem skreślić (no bo jak już miała ten wniosek w łapach, to oczywiście sama nie mogła postawić jednej kreski, bo po co, prawda?) irked Tak samo musiała być niemiła i złośliwa. irked
O tym, że na ten bzdurny nipek będę musiał czekać ze 3 tygodnie, to już się wypowiadał nie będę, bo było by to zbyt niecenzuralne. down

Wniosek na dziś: Jeśli ktoś jest dla ciebie miły w urzędzie, to oznacza to, że jest niekompetentny.

Wespofobia

, , , ...

Wczoraj wleciała mi do pokoju osa. Taka wyjątkowo dorodna.
No i ten pierdolony "meserszmit" zaczął patrolować skrupulatnie mój pokój. nervous
Na szczęście z pomocą szczęścia (co za sformułowanie...) i miotły udało mi się wygonić tego demona jadu. up
To było nic wielkiego w porównaniu z wielkim szerszeniem, który mi wpadł do pokoju jakiś miesiąc wcześniej. Po walce z nim przez jakieś 15min nie mogłem dojść do siebie- ręce trzęsły mi się jak wibrator lol
Zostawiacie otwarte okno na noc, gdy jest ciepło/gorąco? Ja tak.
A zastanawialiście się kiedyś, co by było, gdyby szerszeń albo osa wpadły o poranku do waszego pokoju przez owo otwarte okno, no i użądliły was uznając przewracanie się z boku na bok za zagrożenie? worried
Bo mi dzisiaj przyszło to na myśl i teraz się stresuję zastanawiając się, czy świeże powietrze jest warte tego ryzyka faint
Tak, tak, mam wespofobię p To nabyte w dzieciństwie. Chodziłem do podstawówki (pierwsza albo druga klasa), oglądałem kreskówki, a do pokoju wpadł szerszeń, usiadł mi na dłoni, no i skurwiel użądlił mnie, przebijając mi palec na wylot sad sad sad Pognaliśmy na pogotowie, no i przez dłuższy czas łaziłem ze spuchniętą reką... Koszmar down
Słowo wespofobia wymyśliłem oczywiście sam bigsmile (podobnie jak wiele innych idea)
Pochodzenie jest oczywiste- angielskie wasp i niemieckie Wespe. Przyznacie, że brzmi lepiej, niż osofobia p
W moim przypadku straszne są nie tylko osy, ale wszelkie latające i bzyczące owady z żądłami no
Ciekawe czy ta fobia ma jakąś prawdziwą naukową nazwę. Jeśli nie, to żądam ze skorzystania z mojej bigsmile

Wniosek na dziś: Bzykanie nie zawsze jest fajne.

Kawiarnia Czekolada i zła Żabka

W miniony wtorek spędzałem sobie wieczór w miłym towarzystwie, no i postanowiliśmy się wybrać do kawiarni, gdyż kofeina potrzebna była nam. A ponadto deser to miła rzecz smile
(Wcześniej byliśmy na kolacji w greckiej tawernie Meze, którą zdecydowanie polecam, a szczególnie kurczaka z warzywami i serem manouri.)
Weszliśmy zatem do uroczej kawiarenki, gdzie miła pani przyjęła zamówienie na kawę mocha, "kawę w dużym kubku" oraz 2 desery lodowe- jeden to zwykłe lody w 2 smakach, a drugi to sorbet kiwi. coffee
Jakoś tak wyszło, że trakcie zamawiania (nie ja to robiłem) postanowiłem podejść i się dopytać, czy do mojej mochi mogli by dać biały syrop czekoladowy zamiast zwykłego.
Panie powiedziała, że nie ma, ale piankę może zrobić waniliową zamiast zwykłą.
No to supcio, usiadłem, zamówienie zostało złożone, no i czekaliśmy...
Kawę dostaliśmy w miarę szybko. Mocha z pianką waniliową była przepyszna. Nigdy lepszej nie piłem. Polecam yes
Natomiast lody... No właśnie... zzz zzz zzz zzz zzz
Dostaliśmy po 50minutach! i to chyba tylko dlatego, że się o nie upomnieliśmy. Po upomnieniu było 'za chwileczkę'. A gdy czas wciąż mijał nieubłaganie, zdecydowaliśmy się zapłacić i zrezygnować.
Co usłyszeliśmy? Za chwileczkę! irked Lody oczywiście 'za minutkę'. down
Na szczęście rzeczywiście je dostaliśmy po chwili, bo mogło się to źle skończyć...
Zjedliśmy, przy zapłacie próbowaliśmy wynegocjować rabat za absurdalną zwłokę, ale gdzie tam...
Ni chuja.
Więc zapłaciliśmy i wyszliśmy...
Ciekawe jest jednak przed nami p Po spojrzeniu na paragon okazuje się, że za kawę w dużym kubku policzono złotówkę więcej- bo poprosiliśmy o białą, więc dostaliśmy odrobinkę mleczka.
Natomiast za moją mochę zapłaciliśmy 13,50!!! Zamiast 9,50, jak to było w cenniku. Waniliowa pianka kosztowała 4złote... Szkoda, że te tępe dzidy nam wcześniej nie powiedziały, że sobie policzą extra za te dodatki, które np. w Coffee Heaven płacić nie trzeba.
Cóż... Nie ma to jak czekać 50min na lody i zostać skasowanym 5zł extra. ninja W sumie za kawę i lody zapłaciliśmy więcej niż za kolację :/
Zdecydowanie odradzam to miejsce, zwłaszcza, że tam można palić. Kto to widział porządną kawiarnię, w której zamiast aromatu trunków, wdychać trzeba dym tytoniowy... furious
Później poszliśmy do Żabki. Za colę policzono nam jakieś 40gr więcej, niż to było na cenie przy produkcie.
"Bo tam stara cena jest". I chuj.
Poznań to kraina gejów, ale żeby tak bezlitośnie jebali człowieka w dupę przy każdej okazji?! No to już przegięcie... rip

Wniosek na dziś: Jedz i pij w domu to, co sam upolujesz, bo bezczelność sprzedawców nie zna granic.

galvay dobroczyńca

Dzisiaj byłem dla kogoś miły.
Wiem, wiem... to niespotykane i ciężko w to uwierzyć. Ale jednak to prawda bigsmile
Otóż poczęstowałem chłopca gumą do żucia! cool
Spokojnie, ochłońcie, wiem, że to szokujące i absolutnie nieprawdopodobne, ale się wydarzyło. Zatem 10 głębokich wdechów i wydechów zanim przejdziemy dalej. cow (taka emotka, bo akurat mi się spodobała bigsmile )
No, więc wyobraźcie sobie, że jechałem pociągiem. Takim pkp. Pośpiesznym, więc prawie inter city (bo w końcu obecnie pośpieszne są zarządzane przez tę spółkę).
W Rawiczu, czy tam jakimś innym Lesznie, wsiadł Mężczyzna w czerwonych trampkach. Na oko jakieś 30-35 lat. (Mężczyzna, nie trampki.)
Razem z owym mężczyzną wsiadło dziecko. Przypuszczalny wiek- 10-12lat.
No i właśnie temu dziecku pod koniec podróży ofiarowałem gumę do żucia.
Została mi jedna w paczce, to postanowiłem się podzielić, jako że nie lubię jednej, zawsze biorę 2. up
Zwykle nawet mając jedną bym się nie podzielił.
Ale przez całą podróż to dziecko prawie nic nie mówiło, ani nie było irytujące w żaden inny sposób, więc stwierdziłem, że warto wesprzeć takie stworzonko. pirate
Powinni produkować więcej takich dzieci idea

Wniosek na dziś: Dzieci mogły by być bardziej lubiane, gdyby siedziały cicho i się nie poruszały smile
February 2012
M T W T F S S
January 2012March 2012
1 2 3 4 5
6 7 8 9 10 11 12
13 14 15 16 17 18 19
20 21 22 23 24 25 26
27 28 29