Friday, 26. October 2007, 14:58:30
jestem kurwa szczesliwy bo kiedys, moze szybko to zycie sie skonczy..
Sunday, 7. October 2007, 17:58:34
pisze kolejna notke. juz normalnie. ale nie zaluje ostatnich./. pisane moze pod wplywem mocniejszych trunkow pozwolily opowiedziec o tym co mnie dreczylo a ze chaotycznie to trudno. lubie ten blog. bo moge mu powiedziec wszystko.. jemu wam im jej., bo robi mi sie moze lzej?
dzis jest trzezwo. wiec bedzie normalnie" ale co jest normalne ? nie ja. wzgledne - zostawiam filozofom.
studia.. chyba wiekszy syf niz liceum ktore kiedys bede wspominac dobrze i zle.
o niczym nie marze, nie mam snow. moze poza jednym by spelnil sie moj plan zwiazany z obozem w lato.. niektorzy wiedza o co kaman,,
duzo klotni, znow o komputer. trudno. nie zaluje ani chwili przed monitorem.
ku chwale wolnej informacji! to sie liczy> temu sie poswiecam dlatego zyje, tone w tlumach ludzi cieszacych sie, zyjacych z dnia na dzien. milcze, kiedy pokazuja mnie jako zlego.. nic nie mowie kiedy odsuwaja sie myslac ze jestem wariatem. dobrze graja udajac przyjaznych mi osob >za plecami wrogowie.. najlepsze ze nic mnie to nie rusza. jednak moja cisza jest donosniejsza..
nie pragne zmieniac klawiatury na dziewczyne. po co komu marnowac zycie.
kocham ludzi rozumiejacych mnie. jesli za rok pojade moge spokojnie umrzec i bede zadowolony ;]
zdrowia dla ludzi wolnych i majacych cel. ludzi ktorzy poswiecili zycie dla 'swoich marzen'
hester hawk.
Friday, 21. September 2007, 17:04:18
cos sie rozpoczelo, cos zakonczylo. zaczne od konca moze.. wrocilem do dawnego hobby na jak dlugo, niewiem. zaczyna sie pierdolnik w pazdzierniku, chyba nie bedzie co zbierac. matma fiza juz po mnie. pije czekolade kazdego dnia rano. to z pozytywnych rzeczy AZ tyle.
zawiodlem pewna osobe.. nie skomentuje tego. nie mozna mi wierzyc. czemu ? bo duchom sie nie wierzy.
ja sie nie usmiecham. usmiecha sie moja maska.
ja sie nie smuce. to tylko taka minka.
nie widzisz mnie. ja widze Ciebie.
ufasz mi. ja zawodze..
'...' przy cichych drumach still dre. snoop dogg / przygaszonym swietle.. jak zawsze sam.
Sunday, 12. August 2007, 17:53:35
zmiany zmiany zmiany,. zmienilo sie o 69 stopni.. praca ale nie w branzy it. od 2 do 13 dzialam by zarobic pare $$ ktorych i tak za malo.> to widac.. ; odpowiada mi jednak [ kawa bulka ktora zawsze kradne ze sklepu i ostatnio procent ^ zeby mnie nie zgubil.
spotkalismy sie ostatnio? livien tab afro tbh c0ndemned jak we snie minelo szybko ale pamietam|
dawny user ktory wrocil do it mniam bardzo mnie to cieszy. literki bez sensu. zdania pomylone.
wejde tam a co sie stanie,,
nie nawidze tego" trzyma mnie swiadomosc nie defaultowego zycia z wilkolaami mego pokroju
kocham was ;* zawsze z kims ' choc zawsze sam,
] piekny dzien dobry jednak nie dla mnie
nadal i nadal nikogo nie kocham < niektorych szanuje
zyje noca.. wyspie sie w grobie'
Monday, 7. May 2007, 16:07:06
swita mi w glowie projekt dosc szalonej tresci., jesli nic sie nie zmieni bede szukal paru kompanow do zabawy - / wymagania ? specjalizacja w stresie ; chec przygody oraz lekko najebane w glowie>
bede opanowywal swiat? nie__ ja tylko potrzebuje glowy i telefonu + narazie.,,
Wednesday, 4. April 2007, 20:49:31
byl mily inteligentny dowcipny.. czesto rozmawial z wieloma dziewczynami, zawsze otaczalo go stadko osob z ktorymi rozprawial na rozne tematy. z drugiej strony byl bardzo tajemniczy. jako ze jestem w mlodym wieku / wieku dojrzewania czesto nachodzi mnie niezwykle intensywny okres buntu oraz odosobnienia. olalAM go. niech sobie gada, fajny jest ale.. mam go w dupie. po zajeciach w poniedzialek podszedl do mnie. wlasnie do mnie ? czego on chcial ?
rozmowa.. nie ej - nawet bylo bardzo fajnie. nie wiem skad wiedzial o moich problemach z matmy. zaproponowal mi pomoc. statystyka ble i nadodatek jeszcze z nim, ale ryzykuje.
jak ten czas leci. wlasnie wyszlam od niego z domu. wieczor. rodzice beda zli ze sie zasiedzialam u kolegi`` niego/ ale bylo super. oni nie rozumieja mnie. pocieszalo mnie tylko to ze jutro jest spotkanie w gronie ``oporu wladz lokalnych. wiedzialam ze radny ma cos na sumieniu postanowilam to wykorzystac wraz z moimi przyjaciolmi. planowalismy zadanie.. tak, wszystko jest zaplanowane. o ostatecznym terminie powiadomilam grupowiczow mailem..
sobota - dzien spedzony tylko z nim w moim domu. rodzicow nie bylo.. poprosil mnie o herbate taka jak on lubi.. zastalam go przy moim komputzerze, cezgos szukal, splawil mnie mowiac ze chcial pograc sobie w pasjansa. byl tajemniczy i jakis nie swoj. bylam przez chwile nie ufna ale przeciez to moj chlopak, nic zlegonie robi.. pozegnalismy sie. byl piekny dzien taki..
dzien akcji. jestem gotowa.. jak wroce opowiem mu jaka jestem odwazna.
godzine przed akcja starsznie sie denerwowalam. pukanie do drzwi. kto tam ? listonosz. otwieram
widze dwoch panow w czarnych garniturach.. wpuscilam ich do srodka tzn sami weszli.. odwrocilam sie.. piiiiiiiip
w szpitalu lekarka powiedziala mi gdzie jestem. probowalam dodzwonic sie do kogos z grona oporu wladz lokalnych lecz nikt nie odpowiadal
niewiem co sie stalo..
na uczelni nie spotkalam juz nawet jego.. wyjechal. nigdy nie wrocil. zrozumialam ze byl ostatnim skurwielem.. dobrym nawet bardzo lecz skurwielem do potegi..
[zaznaczam iz bajka nie jest odzwierciedleniem mojego zycia, przedstawia ona losy pewnej kobiety.. a co mnie sklonilo do napisania wlasnie takiej opowiaski niech zostanie moja tajemnica. interpretacja dowolna.. gnu]
Monday, 5. February 2007, 10:21:50
jako ze mam stycznosc ze sztuka na codzien i czesto odlatuje w rozmyslaniach, beda pojawialy sie ot takie cuda:
znasz mnie dobrze, smieje sie bawie..
czujesz sie dobrze, rozmawiasz, psujesz
mylisz sie masz kontakt z botem.
tak. zmieniam maski. zwą mnie kameleon.
nigdy sie nie dowiesz jaki mam cel.
jestem zimny. a tak nie wygladam
rozmawiam, psuje a to celu nie ma
smieje sie, bawie a nie jestem wesoly
a Ty w nieswiadomosci klikasz oraz wiecej..
przykro mi..
Tuesday, 14. November 2006, 20:05:27
..jest tak czasem ze chcialo by sie powrocic do tych debilnych gier, gg pierdolonych czatow' a o ciezkiej pracy; - drogi ktora sie szlo chcialoby sie zapomniec? bo slabi wymiekaja odpadaja wola latwizne, inni zostaja w ciezkiej pracy by pozniej odniesc sukces[ tak to tlumacze' moze i prawda... ale ciezko + najgorsze ze zostaje sam| niektorzy mowia ze smuce / nie ja wyrzucam taki moze kilubajtowy balast bo mi bez tych bajtow troche lzej ...
i nie mam pewnosci czy wytrzymam...
Wednesday, 18. October 2006, 17:37:13
w ostatnim czasie mialem mozliwosc spotkac niektorych ludzi z sieci. Livien, Afro_PL, i Keidii ktory zachecil. ucieczka zza firewala ? hmm czasem potrzebne. nowy swiat oczami innych zyczliwszych by pozniej wlozyc czarne okulary widzac szarosc na codzien[' male literki czasem nie wystarczaja. chwila zadowolenia. DLACZEGO tylko chwila} nadal kolejna gora do przejscia. coraz to wiecej glosow dzwiekow/ jak byla cisza + tak niema. matura daleko ale blisko- wiedza nie ta co potrzeba moze kiedys cos odbije sie echem....
trach
Thursday, 14. September 2006, 21:27:45
jest godzina 23:21, koniec glosu.. za duzo dzwiekow i cala akcja na nic/ powraca w najpiekniejszych snach jeszcze niestety[ szmer radiatora ciemnosc i glowa boli} minka chwilowo usmiechnieta ale tylko na troche..
1 2 Next »
Showing posts 1 -
10 of 13.