Skip navigation.

Coś dla fanów Bartosza Żurawieckiego

Romans, ale bez namiętności

Metro
25 kwietnia 2005 r.

Romans, ale bez namiętności

Izabela Marczak /25-04-2005

Było "Trzech panów w łódce, nie licząc psa" Jerome'a K. Jerome'a. Teraz, po ponad stu latach, Polacy mają swoich trzech panów, tylko że nie w łódce, lecz w łóżku i bez psa, za to z kotem

Z Bartoszem Żurawieckim, autorem książki "Trzech panów w łóżku, nie licząc kota", rozmawia Izabela Marczak
__________________________________

Izabela Marczak: I mamy kolejną po "Lubiewie" powieść gejowską w tym roku. Czyżby przyszła moda na homoświat?

Bartosz Żurawiecki: Cieszyłbym się, gdyby tak było, bo środowisko gejów i lesbijek to obszar właściwie nieopisany w polskiej literaturze. A jeśli już ktoś pisze o tym środowisku, to zwykle językiem sensacji. Ja spróbowałem znaleźć inny język. Porównywanie do "Lubiewa", które pokazuje margines społeczności gejowskiej, chyba nie ma sensu, bo to tak, jakby porównywać jakąś powieść opisującą świat dołów społecznych do tej mówiącej o życiu arystokracji.

Izabela Marczak: "Trzech panów..." jest o homoseksualnej arystokracji?

Bartosz Żurawiecki: Starałem się opisać środowisko gejów z tzw. mieszczańskiej inteligencji. Pokazać je nie przez pryzmat dziwności, ale inności tego ich świata.

Izabela Marczak: Ale w sumie wyszła charakterystyka nie tylko gejów, ale w ogóle młodych, próbujących życia w wielkim mieście...

Bartosz Żurawiecki: Są antyklerykalni, liberalni, może nawet libertyńscy i zamożni. Kupują sobie niezależność, kontestują świat, życie polityczne, ale to nie kontestacja zbiorowa, której towarzyszy wielka idea, to bunt prywatny - rewolucję robią sobie w łóżku. Kontestują, bo stać ich na to...

Izabela Marczak: ...???

Bartosz Żurawiecki: W "Trzech panach..." chcę zwrócić uwagę na to, jak ważny jest status ekonomiczny. Dziś, jeśli masz pieniądze, możesz sobie kupić spokój, niezależność...

Izabela Marczak: Jak jesteś biedny, to możesz się pocieszać religią, a bogaci mogą sobie pozwolić na ateizm?

Bartosz Żurawiecki: Biedni biegną do instytucji, które mogą nadać sens ich trudnemu życiu. Bogaci ten sens próbują sobie kupić.

Izabela Marczak:Jeden z bohaterów Pana powieści po nieudanej próbie samobójczej na pytanie: "Być albo nie być?" odpowiada: "Nie być. Ale bez przesady". Wszystko tak sobie lekceważą...

Bartosz Żurawiecki: (Śmiech) Nic nie jest pewne na tym świecie, nawet śmierć. Ale poważnie, w tym środowisku, co chciałem pokazać, wszystko podszyte jest niepewnością. Niepewność na gruncie polityczno-społecznym i niepewność międzyludzka. Bo pewne wzorce się zdezaktualizowały, a nowych jeszcze nie ma. Niektórzy geje próbują przejmować wzorce ze świata heteroseksualnych...

Izabela Marczak: Panowie mówią do siebie "mąż"...

Bartosz Żurawiecki: Na przykład. Próbują dążyć do norm heteroseksualnych, bo to jedyny istniejący punkt odniesienia, ale to nie wychodzi, bo ich świat jest inny. A niektórzy starają się to kontestować, uprawiając między sobą rodzaj gry w małżeństwo.

Izabela Marczak: "Romans pasywny" brzmi podtytuł Pana książki...

Bartosz Żurawiecki: Klasyczny romans jest aktywny - wzorcowy bohater przeżywa silne namiętności, które zmieniają jego, innych bohaterów, świat wokoło. Tu główny bohater Adam nie przeżywa żadnych wielkich uczuć, nie ulega przemianom, nie dokonuje rewolucji. Jest antybohaterem naszych czasów. Bo właściwie ma wszystkie wymagane przez współczesność predyspozycje do podbijania świata: jest młody, wykształcony, dość przystojny, ma dobrą pracę, ale on nie chce robić kariery, nie chce wolności, którą go mamią, on chce być utrzymankiem, chce powrotu tego, co minęło dawno temu.

Izabela Marczak: Świetnie się czyta tę książkę, może dlatego, że jej bohaterowie i narrator posługują się na każdym kroku inteligentnym, ciętym humorem?

Bartosz Żurawiecki: Moja znajoma powiedziała mi kiedyś: "Gej, podobnie jak Żyd, nie może nie być inteligentny". I jest w tym dużo racji. Gejów się pomija, o nich się nie mówi, a jeśli już, to w dowcipach, inwektywach lub półsłówkami. Gej, żeby przeżyć, musi mieć coś na obronę.

Izabela Marczak: Obraz gejowskiego świata w "Trzech panach..." wydaje się niezwykle wiarygodny. Pan jest gejem?

Bartosz Żurawiecki: Jestem gejem. Ale nie chciałbym, żeby ktoś w tej książce doszukiwał się jakichś moich autobiograficznych relacji. "Trzech panów..." to czysta kreacja. Owszem, oparta na znajomości tego środowiska, ale całkowicie wymyślona, by opisać pewne zjawisko, pobawić się konwencją. Zależało mi na tym, żeby stworzyć powieść wbrew zasadom epoki i literatury. Mówi o mało eksplorowanym temacie, ma antybohatera i właściwie pozbawiona jest tezy czy idei. Kompletna pasywność...

Seks od pierwszego wejrzeniaSześciu panów w łóżku

Write a comment

You must be logged in to write a comment. If you're not a registered member, please sign up.

Download Opera, the fastest and most secure browser
December 2009
S M T W T F S
November 2009January 2010
1 2 3 4 5
6 7 8 9 10 11 12
13 14 15 16 17 18 19
20 21 22 23 24 25 26
27 28 29 30 31