Erotyka poznańczyka
Monday, February 13, 2006 12:47:30 PM
http://www.tutej.pl/ Kultura › Literatura
Poniedziałek, 30.01.2006, 16:42
Tomasz Borowski
Erotyka poznańczyka
W ostatni piątek swą nową książkę "Erotica alla polacca" promował Bartosz Żurawiecki. W księgarni Bookarest nie było ani łóżka, ani kota, ale za to popielata sofa, na której odbyła się miła konwersacja dwóch panów. Jej zapis można znaleźć poniżej.
Bohaterami Twoich powieści są przede wszystkim geje. Czy to jest świadoma chęć budowania tożsamości gejowskiej, zmuszenie czytelników do samookreślenia się?

- Myślę, że w jakiejś mierze na pewno tak, owszem. Jest to próba zapisania pewnego języka, pewnej obyczajowości, pewnego kodu i relacji jakie panują w tym środowisku, a przede wszystkim chęć nadania wyrazu jakiemuś doświadczeniu, które nie znalazło dotąd miejsca w literaturze czy kulturze polskiej.
Czyli to poletko jest zaniedbane wg Ciebie?
- Zgadza się. Na pewno masz tego świadomość. Chciałem się zatem zabrać za plewienie tego umownego poletka i pokazać w ten sposób czytelnikom kilka nowych aspektów otaczającej ich rzeczywistości.
Czy starasz się umieścić s swych powieściach jakieś wątki autobiograficzne? Na ile Twe książki są odzwierciedleniem Twego życia?
- Wątki w pewnej mierze są odbiciem moich doświadczeń nie tylko w środowisku gejowskim, ale nazwijmy to, w środowisku intelektualistów, czy niby takiej klasy średniej. Rzecz jasna pewne pomysły są zaczerpnięte z moich doświadczeń, aczkolwiek przetworzone na grunt literacki. Nie jest to w żadnym razie ani reportaż, ani moja autobiografia, bo nie jestem typem ekshibicjonisty, nie lubię sprzedawać swej prywatności. Zamieniam ją po prostu w pewną formę. W beletrystyce nigdy nie jest tak, że spisuje się wszystko jeden do jednego. Jest tylko pewien wymysł, pewna kreacja, i nic więcej.
Dlaczego w Twoich książkach jest tak mało dosłownie opisanego seksu. Wszystko jest delikatne i subtelne. Już bardziej gorąco jest w harlequinach ;). Co o tym sądzą Twoi znajomi geje? Może po prostu heterykom jest tego ciągle mało?
- Zdziwił mnie nieco ten zarzut, gdyż myślałem, że w moich książkach jest tyle seksu, że wszyscy czytający pękną z wrażenia albo przynajmniej zaczerwienią się po końcówki uszu, a tutaj proszę. Czyli widocznie jest głód tego typu scen. Wezmę zatem to zdanie pod uwagę i moje następne dokonania będą ostrzejsze (śmiech).
Czy Twoim celem jest prowokowanie, wzbudzanie kontrowersji? Robisz to świadomie, czy owe kontrowersje są dla Ciebie czymś naturalnym, zupełnie nie kontrowersyjnym, że tak powiem.
- Owszem, jakieś prowokowanie na pewno, chociażby przez sam wybór tematu, wynikający z tego, że obracam się w pewnym środowisku. Dlatego siłą rzeczy moje książki mogą się wydawać kontrowersyjne. Żyjemy w końcu w takim, a nie innym kraju. Z drugiej strony, tak jak wspomniałeś pewien klimat jest bliski memu doświadczeniu, bliski memu ciału, także w nie widzę tutaj żadnej szczególnej prowokacji, którą bym sobie zamierzył a priori.
Jak się czujesz, gdy jesteś porównywany do Michała Witkowskiego? Oboje piszecie niby o tym samym, ale przecież w zupełnie odmiennej estetyce. Czy postrzegasz go jako konkurencję?

- Nasze ksiązki pojawiły się na rynku w bliskim odstępie czasu, zahaczają o podobną tematykę, choć jak wspomniałeś środowiska oraz poetyka są inne. Ponieważ jestem również krytykiem, to wiem jak to działa, tzn. działa na zasadzie pewnych łatwych uogólnień i skojarzeń. Coś jest znajome i od razu należy porównać do tego coś innego. Myślę jednak, że z czasem ja pójdę swoją drogą, on swoją. Trzeba po prostu przeczekać to, co się dzieje teraz.
Czy Twoim zdaniem w Polsce jest już środowisko gejowsko-lesbijskie? Jest ono wg Ciebie zintegrowane?
- Myślę, że jest słabo zorganizowane. Wiesz, tu nawet nie chodzi o to by się organizować pod kątem seksualno – obyczajowym, tylko raczej w pewnych celach politycznych czy też społecznych, jednakże jak wspomniałem wcześniej, stopień intergracji jest niewielki.
Dlaczego akurat Madonna czy Abba są Twoim zdaniem ikonami współczesnej kultury gejowskiej?
- Generalnie silne kobiety, kobiety które wykraczają poza swoją kulturę, poza swą epokę, są pewnymi ikonami, jak swego czasu Marlena Dietrich. To jest temat, który można by długo ciągnąć i cały wywiad moglibyśmy mu poświęcić.
Może to wynika z tego, że geje lubią się otaczać pięknymi kobietami?
- Wiesz, tu nie tylko piękno jest wyznacznikiem, ale raczej silna osobowość, charyzma, transgresja.
Czy widziałeś film „Dzikie Noce” Cirilla Collarda? Co o nim sądzisz? Mało było moim zdaniem obrazów tak prawdziwych i pesymistycznych zarazem, które traktują o związkach homo czy biseksualnych.

- Treść filmu trzeba odnieść do epoki w jakiej ten film powstawał, epoki AIDS. Poza tym to Francja, u nas nie było nigdy aż takiego zagrożenia, rozbuchanej infrastruktury, że tak powiem. To jest film bardzo ważny dla mojego pokolenia.
Czy wyobrażasz sobie, że mógłbyś napisać kiedyś książkę zupełnie pozbawioną wątku gejowskiego?
- Tak, oczywiście wyobrażam sobie. Jeżeli mnie coś natchnie, to dlaczego nie. Ja jednak piszę dla przyjemności i teraz odnajduję się w obecnej tematyce. A co przyniesie przyszłość, tego nie mogę przewidzieć w tej chwili.
* * *
Bartosz Żurawiecki (ur. 1971) jest z zawodu krytykiem filmowym, z zamiłowania, jak mówi: domatorem nihilistą. Publikował m.in. w: "Filmie", "Przekroju", "Tygodniku Powszechnym", "Dialogu", "Aktiviście" i "Ha!arcie". Jest współautorem książek "Homofobia po polsku" i "Autorzy polskiego kina". W 2005 zadebiutował w wydawnictwie Sic! jako prozaik powieścią "Trzech panów w łóżku, nie licząc kota". Mieszka w Warszawie.


