Film - felietony
Sunday, April 30, 2006 12:58:53 PM

Od lutego 2004 roku zamiast dotychczasowych felietonów Tomasza Piątka w "Filmie" zaczęły ukazywać się teksty Bartosza Żurawieckiego...
... w cyklu WYNURZENIA SPOD FOTELA...

2004
Nr 02/2004 - Moja jedyna komórka.
Nr 03/2004 - Zdarta płyta.
Nr 04/2004 - Nie kocham kina.
Nr 05/2004 - Akcja stop!.
Nr 06/2004 - Prawda czasu, prawda ekranu.
Nr 07/2004 - Płcie kina a sprawa polska.
Nr 08/2004 - Śnić bezpiecznie.
Nr 09/2004 - Gusta i gusła.
Nr 10/2004 - Przyjemność krytyczna.
Nr 11/2004 - Pejzaż naświetlony.
Nr 12/2004 - O kobietach i chłopiętach.
2005
Nr 01/2005 - Krótkie wzloty.
Nr 02/2005 - Marzenia do spełnienia.
Nr 03/2005 - "Nieznajomi z pociągu."
Nr 04/2005 - O zbędności wszystkiego.
Nr 05/2005 - M jak masa.
... a od czerwca 2005 roku pojawiły się felietony bardziej serio:
Nr 06/2005 - Moje wymazywanie.
Nr 07/2005 - Czyż nie dobija się klaczy? Aktorkom wolno szczyować tylko do czterdziestki, potem menopauza...
Nr 08/2005 - Prawie jak w raju. Istnieje w Polsce sztuka wywrotowa, którą kino tak haniebnie zaniedbało.
Nr 09/2005 - Nie czekam na Gdynię! Jakie to diamenty z popiołu wygrzebiemy w Gdyni?
Nr 10/2005 - Gdzie się podziały wasze kapcie. O kiepskim pomniku czasów powielacza i opornika
Nr 11/2005 - Terrorysta z ludzką twarzą. O zbójach – tych dawnych i tych współczesnych.
Nr 12/2005 - Śmiechowisko. Koniec krytykanctwa! Czas na odnowę moralną.
2006
Nr 01/2006 - Mój szczęśliwy numerek. O słabości do różnego rodzaju statystyk i rankingów.
Nr 02/2006 - Dyskretny urok pisuarów. Polskie kino z nadzieją czeka na cenzurę.
Nr 03/2006 - Zawsze trzeba porównywać. O uroczystościach i gościach w kraju i za granicą.
Nr 04/2006 - Świętość, wziętość, nadętość. My, Polacy, my lubimy sielanki...
Nr 05/2006 - Gdzie ta ekstrema? Kiedy rozum śpi, budzą się demony.
Nr 06/2006 - Wszyscy artyści to oportuniści? Zamiast New Age mamy powtórkę z czasów Gogola.
Nr 07/2006 - Pokusa nie do odparcia. “Kod da Vinci” zobaczyło już blisko milion Polaków.
Nr 08/2006 - Duszne rozmowy o życiu. Czym teatr offowy różni się od offowego kina?
Nr 09/2006 - Czekając na lans. Jak budować pozytywny wizerunek Polski?
Nr 10/2006 - „Pożar, pożar, niech nareszcie dzieje się!” „Tyle wszędzie pięknych pożarów, a u nas nic”..
Nr 11/2006 - „Koniunktura na biedę.” Po festiwalu w Gdyni opadły mi nie tylko ręce...
Nr 12/2006 - „Atak klonów”. Drodzy fani i fanatycy: trochę więcej dystansu...
2007Nr 01/2007 - Pęknięta guma. Polkom i Polakom najlepiej wychodzi seks z ich kompleksami.
Nr 02/2007 - Kit w oknach. Dlaczego w polskich filmach robienie kariery wygląda jak prostytucja?
Nr 03/2007 - Jestem ofiarą pornografii. Dopóki Piłka w grze, nikt nie jest bezpieczny.
Nr 04/2007 - Odchody w sieci. Posty internetowe to źródło wiedzy o Polsce.
Nr 05/2007 - Krytyk na wyczerpaniu. Najwyższy czas na radykalne zmiany w konstytucji.
Nr 06/2007 - W numerze brak felietonu Bartosza.
Nr 07/2007 - Świrowania ciąg dalszy. Czy próbowaliście kiedyś pisać recenzję ze swoich snów?
Nr 08/2007 - Avanti popolo! Czy recenzja może być obiektywna?
Nr 09/2007 - Cywilizacja śmierci. Smutek to największa polska cnota. Po żałobie narodowej czeka nas więc kolejny martyrologiczny spektakl.
Nr 10/2007 - Chamstwo w przedszkolu. Wyrosła nam nowa grupa maniaków używających języka szalikowców, by wcielić w życie leninowską myśl, ze kino jest najważniejszą ze sztuk.
Nr 11/2007 - Schodzenie na Pudelka.
Nr 12/2007 - Czego nie widać. Długa jest lista tematów i postaci z polskiej historii, które nie zaistniały w polskim kinie.
2008Nr 01/2008 - Klęska niedorozwoju.
Nr 02/2008 - Patos naszych czasów. Kino od początku swego istnienia przekracza granice, często wręcz ich nie uznaje.
Nr 03/2008 - Oscary do kasacji.
Nr 04/2008 - I ty będziesz osławiony.
Nr 05/2008 - Wstąpiłem na działo. Które postaci naszego życia politycznego trzeba zobaczyć śpiewające nago?
Nr 06/2008 - Zmierzch bogów. Opinie o filmach są jak wirusy. Przenoszą się z recenzenta na recenzenta.
Nr 07/2008 - Wielkie tematy narodowe. Był „Potop” i „Katyń”. Czas na kolejne superprodukcje o polskich Sprawach.
Nr 08/2008 - Z wizytą w Fabryce. Zamiast nudzić się w kinie, poczujcie fascynującą nudę „Factory” Lupy.
Nr 09/2008 - Późne przebudzenie i wczesny upadek. Młodzi reżyserzy nie są uczniakami piszącymi szkolne wypracowania.
Nr 10/2008 - Mechanizm blagi. Polakowi kultura imponuje. Ale i uwiera go w tyłek!
Nr 11/2008 - Seks w średnim państwie. W większości nowych polskich filmów wciąż akcentuje się seksualną niemoc bohaterów, erotyczny paraliż, poczucie winy i frustrację.
Nr 12/2008 - Film dla Bartosza. Zamiast targetować widza, wy mi go wyindywidualizujcie.
2009Nr 01/2009 - Ruiny mego życia. Miasto interesuje mnie jako żywy twór, który ma swoją dynamikę, swoje przyzwyczajenia, rytuały, kaprysy.
Nr 02/2009 - Repertuar mitów. Warto wspierać dystrybucję ciekawego kina, ale tworzenie listy "filmów wartościowych" jest pomysłem rodem z PRLu.
Nr 03/2009 - Ciesz się dziadku z cudzego wypadku Ach, ta przyjemność wytykania cudzych błędów! Nawet seks nie może się z nią równać.
Nr 04/2009 - Pyskacze i przydupasy. Nawet jeśli uznamy, ze kino to tylko „eskapizm”, to zaraz nasuwa się pytanie, przed czym uciekamy do kina.
Nr 05/2009 -
Nr 06/2009 - Wielka blaga. Domagam się, by powstał film o niebanalnym życiu Michała Waszyńskiego.
Nr 07/2009 - Strasznie śmieszne. Czy widział ktoś kiedyś w Polsce polityczną poprawność?
Nr 08/2009 - Tam dom twój, gdzie udręka twoja.
Nr 09/2009 - Jedyny Polak w Serbii. Nawet na Bałkanach widać, że powinniśmy się uczyć od Rumunów!
Nr 10/2009 - I na co komu autorytet? Mniej nabożności, więcej krytycznej refleksji i polemicznego impetu!
Nr 11/2009 - Felieton W rajtuzach coś drgnęło. Z polskich filmów jasno wynika, że najwięcej doświadczenia w sprawach seksu mają u nas... małolaty.
Nr 12/2009 - Świąteczna opozycja demokratyczna. Wszelka anarchia kapituluje przed bożonarodzeniowym tabu. Buntownicy zdejmują glany, wyciągają kolczyki z nosa i dalej wcinać uszka w barszczu.
2010Nr 01/2010 - Czego nie słychać. Muzyki w filmach jest przeważnie za dużo. I w dodatku mało kto u nas umie o niej pisać.
Nr 02/2010 - Czego nie widać. 3D to kino dla ludzi leniwych i pozbawionych wyobraźni. I jeszcze te okulary!
Nr 03/2010 - Przekroczyć próg obcości. Siła sztuki polega na tym, że przerzuca mosty między różnymi cierpieniami.
Nr 04/2010 - Sobie a muzą. Dzisiaj Muza jest jednym z nielicznych starych poznańskich kin, które jeszcze trwa. Bałtyk zburzono.
Nr 05/2010 - W krainie egzaltowanych pensjonarek. Tak zwana krytyka filmowa też jest u nas pełna banałów, matryc myślowych i klisz językowych. Kompleksów i lęków.
Nr 06/2010 - Ciekawość – pierwszy stopień do dokumentu. Gdybym został prezydentem RP, to nakazałbym wszystkim rodakom wziąć udział w festiwalu Planete Doc Review.
Nr 07/2010 - Transwestytów ani na lekarstwo. Sobański stanowiłby świetne antidotum na paradę księży, alkoholików i gangsterów, jaka przewija się w naszym kinie od ponad dwudziestu lat.
Nr 08/2010 - Kto nas tak urządził? Gwiazdami bywają kompozytorzy, a i operatorzy doczekali się swoich festiwali. Ale scenografowie ciągle pozostają w cieniu.
Nr 09/2010 - Kino – przedmiot pożądania. Kino zawsze fetyszyzowało stroje, gesty, zachowania, zawsze nadawało aktorom kuszący wizerunek.
Nr 10/2010 - Byle polska wieś spokojna. Polskie kino jest najbardziej oportunistycznym kinem na świecie. No, może Korea Północna wyprzedza nas w tym względziePowrót nagłówka WYNURZENIA SPOD FOTELANr 11/2010 - Od czego tu zacząć? Nie wiem, czy zauważyliście, ale ostatnio coraz więcej filmów pozbawionych jest czołówki.
Nr 12/2010 - Talib na polskich drogach. Nagonka na Jerzego Skolimowskiego czyni z „Essential Killing” ofiarę na miarę „Dziadów”.


